Robert Sanchez odszedł na wypożyczenie do Como pod koniec letniego okienka transferowego. Hiszpan będzie występować w ekipie z Serie A do końca sezonu 2026/27. Według Kierana Gilla z „Daily Mail” w umowie nie ma żadnych zapisów transferowych, więc Chelsea zachowuje pełną kontrolę nad przyszłością bramkarza.

Brak jakiejkolwiek klauzuli w kontrakcie oznacza, że Como nie może po prostu wykupić Sancheza po zakończeniu sezonu. Jeśli włoski klub zechce zatrzymać go na stałe, będzie musiał ponownie usiąść do rozmów z Chelsea i uzgodnić kwotę transferu. Dla Chelsea oznacza to również, że w razie braku porozumienia Robert Sanchez wróci na Stamford Bridge po zakończeniu wypożyczenia. Londyński klub nie ma natomiast zobowiązania sprzedać bramkarza Włochom.

Hiszpan stracił pozycję pierwszego bramkarza po meczu z Fulham. To właśnie po derbach Londynu zapadła decyzja o sprowadzeniu Emi Martineza z Aston Villi. Najprawdopodobniej gdyby został na Stamford Bridge, byłby spychany do roli trzeciego wyboru. Dlatego wypożyczenie do Serie A daje mu szansę na regularne występy. W Como rywalizuje o miejsce w składzie z Jeanem Butezem. Jego sytuacja jest jednak trudna, bo po błędzie w przegranym 2:3 meczu Ligi Mistrzów z Feyenoordem znów pojawiły się pytania o jego pewność między słupkami.

Brak opcji wykupu oznacza, że przyszłość Sancheza pozostaje otwarta. Como może próbować wynegocjować stały transfer, ale Chelsea może również wystawić go na sprzedaż latem 2027 roku albo włączyć go do własnych planów. Dla Sancheza kluczowe będą kolejne występy w Serie A. Jeśli nie przekona Como do rozmów o stałym kontrakcie, po sezonie może wrócić do Chelsea i ponownie szukać nowego klubu.

ŹRÓDŁOKieran Gill