Morgan Rogers pochwalił Xabiego Alonso za to, jak Chelsea rozpoczyna mecze w obecnym sezonie. Wyjaśnił również, dlaczego jego zdaniem znakomity występ Jordana Hendersona podczas domowego debiutu to dopiero początek tego, co pomocnik może dać The Blues.

Rogers wpisał się na listę strzelców w sobotnim spotkaniu z Bournemouth, podwyższając prowadzenie Chelsea na 2:0 już w trzeciej minucie meczu. The Blues ostatecznie zwyciężyli 5:1 na Stamford Bridge. Było to najszybsze objęcie dwubramkowego prowadzenia przez Chelsea w historii jej występów w Premier League. Nie był to jednak przypadek. W pięciu z sześciu dotychczasowych spotkań ligowych tego sezonu londyńczycy zdobywali pierwszą bramkę w ciągu pierwszych siedmiu minut, a aż pięć goli padło w pierwszych czterech minutach meczów. Nawet na tle tych statystyk początek spotkania z Bournemouth był wyjątkowy. Henderson dał Chelsea prowadzenie już po minucie gry, a chwilę po wznowieniu gry asystował przy trafieniu Rogersa.

– To było trochę szalone. Od samego początku ruszyliśmy do przodu i właśnie tak trzeba grać, szczególnie u siebie. Trzeba poderwać kibiców. Mierzyliśmy się z naprawdę dobrym zespołem. Bournemouth prezentuje obecnie dobrą formę i gra bardzo dobrą piłkę, więc wiedzieliśmy, że czeka nas trudne spotkanie. Takie rozpoczęcie daje ogromną przewagę na dalszą część meczu. To nadało ton całemu spotkaniu i pozwoliło nam nabrać rozpędu. Właściwie nie można oczekiwać niczego więcej. Przypisuję to przedmeczowym przemowom trenera. Potrafi nas zmotywować i sprawić, że od początku jesteśmy gotowi do walki. Zawsze chcemy jednak ruszać do przodu od pierwszego gwizdka. Chodzi o dobre wejście w mecz i objęcie prowadzenia. W wielu spotkaniach, szczególnie na własnym stadionie, potrafiliśmy wykorzystać fakt, że szybko zdobywaliśmy bramki. To dobra cecha, którą musimy podtrzymać.

„Wszyscy wiedzą, że to prawdopodobnie najsprawniejszy zawodnik w klubie”

Henderson rozegrał swój pierwszy mecz na Stamford Bridge w barwach Chelsea po letnim transferze i uczcił tę okazję w imponującym stylu. Zdobył piękną bramkę na otwarcie wyniku, asystował przy trafieniu Rogersa, a następnie przypieczętował rezultat znakomitym strzałem z rzutu wolnego. Jego znakomity występ nie był jednak zaskoczeniem dla kolegów z drużyny.

– Ludzie mówili, że jest już za stary, a teraz widzą, co potrafi. Wszyscy w szatni wiedzą, że szczerze mówiąc, to prawdopodobnie najsprawniejszy zawodnik w klubie. To maszyna. Ludzie zapominają o jego umiejętnościach piłkarskich, ponieważ widzą w nim przede wszystkim doświadczonego lidera. Nie mam jednak wątpliwości, że wciąż potrafi grać w piłkę. Wygrał wszystko, co było do wygrania. W sobotę mogliście zobaczyć jego jakość i jestem pewien, że będziemy ją oglądać przez cały sezon. Mam nadzieję, że zobaczymy jeszcze więcej jego goli. Ma odpowiednie umiejętności i ogromną jakość. Dlatego wykonuje rzuty wolne – potrafi zdobywać bramki z dystansu, co udowodnił w sobotę dwukrotnie.

Pochwały Rogersa nabierają dodatkowego znaczenia, ponieważ podczas przerwy reprezentacyjnej to właśnie Henderson przejął wykonywanie rzutów wolnych, odbierając tę rolę 24-latkowi. Anglik z uśmiechem wyjaśnił, jak do tego doszło.

– To wydarzyło się jeszcze przed moim przyjazdem w zeszłym tygodniu. Załatwili to za moimi plecami, a kiedy wróciłem, nagle przestałem wykonywać rzuty wolne! Nie byłem z tego zbyt zadowolony, ale najważniejsze jest to, żebyśmy zdobywali bramki.

Chelsea skupia się na własnym rozwoju

Zwycięstwo nad Bournemouth pozwoliło Chelsea awansować na szóste miejsce w tabeli Premier League. The Blues tracą niewiele do czołowej czwórki, a o ich pozycji decyduje obecnie różnica bramek. Rogers zgodził się jednak z Xabim Alonso, że na tym etapie sezonu jest zdecydowanie za wcześnie, aby wyciągać daleko idące wnioski. Chelsea chce koncentrować się na każdym kolejnym spotkaniu.

– Jak powiedział trener i powtarzał przez cały tydzień, a to dobre stwierdzenie, które teraz sam wykorzystam: „Możemy skończyć na ostatnim miejscu albo na pierwszym”. Rozegraliśmy zbyt mało meczów, żeby określić, gdzie możemy zakończyć sezon i co jesteśmy w stanie osiągnąć. Właśnie w ten sposób do tego podchodzimy. Chcemy się rozwijać i skupiać na sobie. Będziemy analizować własną grę, ale nie patrzymy ani w górę, ani w dół tabeli. Koncentrujemy się wyłącznie na sobie, na tym, co możemy poprawić i w jaki sposób możemy stać się lepsi. Już teraz widać ogromny postęp po przerwie reprezentacyjnej, kiedy mieliśmy trochę czasu, a zawodnicy mogli pracować nad swoją formą. Współpracujemy z trenerem i staramy się rozwijać. Wszystko idzie naprawdę dobrze, dlatego musimy po prostu iść dalej i zachować koncentrację.

ŹRÓDŁOChelsea FC