Xabi Alonso wziął udział w konferencji prasowej po spotkaniu z Luton Town.
Wystawiłeś bardzo mocny skład. Jak oceniasz dzisiejszy występ swojego zespołu?
-Z pewnością zawsze chcemy wybierać konkurencyjną drużynę. Każdy mecz traktujemy poważnie. Myślę, że jesteśmy w takim momencie sezonu, kiedy wiele rzeczy i procesów dopiero się zaczyna. Cieszę się, że niektórzy zawodnicy zaliczyli swoje pierwsze minuty w klubie i zadebiutowali. Cieszę się też, że rozegrałem swój pierwszy oficjalny mecz na tym stadionie. Nie było łatwo, słowa uznania dla Luton, bo postawili trudne warunki. Zagraliśmy jednak z przekonaniem i cierpliwością, wiedząc, że ta jedna kluczowa piłka w końcu wpadnie, a Danny zrobił to naprawdę świetnie.
Co wydarzyło się między wczorajszą konferencją prasową a dzisiejszym dniem, że Enzo Fernandez nie znalazł się w kadrze?
-Oceniamy indywidualnie i zbiorowo, co jest najlepsze dla drużyny na dany wieczór, co było lepsze dla innych grających zawodników i podejmujemy decyzję.
Czy mogę dopytać w tej kwestii? W media argentyńskie mówią, że to on sam poprosił o brak gry. Czy możesz to skomentować?
-Nie, to była decyzja moja oraz klubu.
Jak oceniasz dzisiejsze występy debiutantów?
-Tak, dla nich to wyjątkowy dzień, który zapamiętają. Mike [Penders] na pewno będzie szczęśliwy, bo dla bramkarza debiut połączony z czystym kontem to zawsze świetne uczucie. Valentin [Barco] zaliczył imponujący występ, bardzo dynamiczny, dobry z piłką przy nodze, bardzo czujny na to, co działo się w środku pola. A Danny [Welbeck] wykazał się cierpliwością – to on musiał być w polu karnym i czekać na to jedno dobre dośrodkowanie. W pierwszej połowie byliśmy blisko, ale się nie udało, a potem strzelił pierwszą bramkę, co było kluczowe – świetna wrzutka od Malo [Gusto]. Zrobił to, co potrafi najlepiej: strzelił gola i znalazł się we właściwym miejscu.
Cole Palmer zagrał pełne 90 minut. Dlaczego zdecydowałeś się zostawić go na boisku do końca?
-Cole miał świetny okres przygotowawczy, jest dobrze przygotowany, więc jest jednym z tych zawodników, którzy mogą wytrzymać 90 minut. Mieliśmy pewien plan w zależności od przebiegu meczu, ale Cole jest na bardzo wysokim poziomie pod względem wydolnościowym. Teraz musi się dobrze zregenerować na niedzielę.
Jesteś zadowolony z Palmera i Morgana Rogersa?
-Tak, ogólnie występ całego zespołu był dojrzały i poważny. To z pewnością mecz, z którego możemy się nauczyć, jak atakować niski blok. System 5-4-1 nie jest łatwy przeciwko żadnej drużynie w żadnej lidze. Musimy wyciągnąć wnioski z dzisiejszego dnia, bo z takim ustawieniem rywali przyjdzie nam się mierzyć także w innych spotkaniach.
Czy powodem absencji Fernandeza było otwarcie rozmów między klubami?
-Nie, to wynika wyłącznie z dzisiejszego meczu – mieliśmy innych zawodników, którzy potrzebowali minut, i tak to po prostu wyglądało.
Kiedy podjąłeś tę decyzję?
-Wczoraj.
Wczoraj po konferencji prasowej?
-Po południu.
Rozmawiałeś z Enzo, żeby mu o tym powiedzieć?
-To była decyzja, którą podjąłem.
Jak Enzo zareagował, kiedy poinformowałeś go o swojej decyzji?
-To profesjonalista. Trenuje dobrze i nie mam mu nic do zarzucenia. To była po prostu decyzja, którą musieliśmy podjąć z myślą o dzisiejszym meczu, a co do niedzieli – zobaczymy.
Czy możesz odnieść się do doniesień łączących Chelsea z Emi Martinezem?
-Nie bardzo, ponieważ wolę rozmawiać o zawodnikach, których mam w szatni i na nich się skupiać. Mówienie w inny sposób byłoby brakiem szacunku.
Co do sytuacji z bramkarzami – jak oceniasz dzisiejszy debiut Pendersa? Jeśli Martinez dołączy do klubu, jaki będzie plan na Pendersa?
-Mówiąc o Mike’u, na pewno przyjdą mecze, w których będzie miał więcej pracy. Ale dało się zauważyć momenty, w których znajdował się pod presją. Gra ze spokojem, ma pewność w swojej grze. Nie musiał obronić wielu strzałów, ale to świetny projekt zarówno na przyszłość, jak i na teraźniejszość. Musimy iść krok po kroku. Gra w pucharze i zobaczymy, co dalej.
Czy będziesz musiał porozmawiać z Robem i Mike’iem w związku z rozmowami ws. Martineza? I po drugie – czy Enzo jest brany pod uwagę na niedzielę?
-Dopiero co skończyliśmy mecz. Oczywiście z przodu głowy miałem Luton, a z tyłu głowy Brighton. Teraz to zmieniamy i od jutra zaczynamy myśleć o Brighton. Nikt nie odniósł kontuzji. Niektórzy zawodnicy, którzy grali więcej, potrzebują regeneracji. Potrzebujemy świeżych nóg i świeżych głów, bo w niedzielę czeka nas tu wielkie starcie.
Dlaczego Chelsea potrzebuje teraz bramkarza, skoro przez całe lato przekaz był taki, że jesteście zadowoleni? Czy to efekt błędu Sancheza w meczu z Fulham?
-Jesteśmy zadowoleni z kadry, którą dysponujemy. Ale zawsze powtarzałem, że musimy zachować czujność i być świadomi sytuacji, dopóki trwa okno transferowe i możemy podejmować decyzje. Zobaczymy, co się wydarzy.



