Xabi Alonso wziął udział w konferencji prasowej przed spotkaniem z Brighton.

Geovany Quenda i Levi Colwill znaleźli się poza kadrą na mecz z Luton. Czy są z nimi jakieś problemy zdrowotne?

-Nie, nie było żadnych problemów. Plan jest taki, by jutro trenowali w ramach przygotowań do niedzielnego meczu. W przypadku Leviego wiemy, że granie trzech meczów w tygodniu po jego kontuzji to coś, czym musimy ostrożnie zarządzać. Musi stawiać odpowiednie kroki. Nie chcemy go zbyt mocno obciążać ani wywierać na nim zbyt dużej presji. Chcemy, żeby czuł się komfortowo.

Czy Moisés Caicedo może wrócić na mecz z Brighton?

-Trenuje. Mamy nadzieję, że przeprowadzi jutrzejszy trening i liczymy na to, że będzie mógł zagrać. Ale wciąż musimy to sprawdzić. Żadna decyzja jeszcze nie zapadła.

Trzy mecze w siedem dni – czy to powód do niepokoju w przypadku takich zawodników jak Reece James czy Cole Palmer, biorąc pod uwagę ich wcześniejsze problemy?

-Mam nadzieję, że nie.

Czy wiesz już, kto wystąpi w bramce w niedzielę?

-Tak.

Czy Robert Sánchez dostanie kolejną szansę?

-Nie pytaj! Wiem, ale wolę najpierw przekazać skład zawodnikom.

Jeśli Enzo Fernández odejdzie przed wtorkowym zamknięciem okna, czy Chelsea będzie musiała go zastąpić?

-Rozmawiamy o spekulacjach. Przepraszam, ale nie będę mówił o pewnych rzeczach przedwcześnie. Musimy zobaczyć, co się wydarzy. Chcemy być zawsze przygotowani.

Kibice Chelsea skandowali twoje nazwisko podczas twojego pierwszego oficjalnego meczu domowego w roli menedżera. Jakie to uczucie?

-To było miłe. Cieszymy się, że mamy takie wsparcie i bardzo ucieszyło mnie takie powitanie ze strony kibiców. Od mojego pierwszego dnia czułem, że cieszą się na ten nowy rozdział, który zaczynamy razem. Teraz nadszedł czas, by dowozić wyniki. Czas pokazywać to w każdy weekend. Rozegraliśmy dopiero dwa mecze. To był dobry początek, ale to wciąż wczesny etap. Niedzielny mecz będzie dobrym sprawdzianem, by zobaczyć, w jakim miejscu się znajdujemy.

Danny Welbeck strzelił gola w meczu z Luton, a teraz zmierzy się ze swoim byłym klubem. Czy znasz jego bilans?

-Tak, wiem o tym i cieszę się, że jest z nami.

Poza doświadczeniem, co Welbeck wnosi do Chelsea?

-Ma wiele zalet. Widać, jak inteligentnym jest zawodnikiem. Dobrze łączy grę i potrafi rozgrywać piłkę poza polem karnym. Wewnątrz szesnastki bardzo mądrze szuka odpowiednich pozycji – widzieliśmy to dzisiejszego wieczoru. Na co dzień ma także świetny wpływ na pozostałych piłkarzy. Trenuje bardzo ciężko i podnosi poprzeczkę na treningach. Uważamy, że to niezwykle istotne.

Jak duże wrażenie wywarła na tobie praca Fabiana Hürzelera w Brighton?

-Znam go bardzo dobrze z Niemiec, z czasów St. Pauli. Rozwija ten zespół, wprowadzając nowych zawodników. To bardzo intensywnie grająca drużyna z ciekawymi pomysłami. Dlatego niedziela będzie świetnym starciem i dobrym testem.

Kilku zawodników biorących udział w okresie przygotowawczym teraz odchodzi. Jak blisko jesteś wąskiej kadry, której pragnąłeś?

-Jesteśmy całkiem blisko planu, który sobie założyliśmy. Zobaczymy, na czym skończymy i czy zostanie on w pełni zrealizowany – czy pewne rzeczy wciąż trzeba będzie zrobić, czy też będą kwestie, których nie zdołaliśmy dopiąć. Ogólnie myślę, że balans tego, co mamy, będzie dobry. Musimy zobaczyć, jak sprawy potoczą się w ciągu ostatnich kilku dni, ale jak dotąd zespół się krystalizuje. To proces, który wymaga czasu, ale jesteśmy w dobrej pozycji. Zostało nam jeszcze kilka dni na obserwację.

Brak gry w europejskich pucharach sprawia, jak duża musi być twoja kadra?

-Nie każdy zawodnik jest na tym samym etapie kariery. Niektórzy są już ukształtowani, podczas gdy dla innych to pierwszy rok w takim klubie jak Chelsea czy w ogóle w Premier League. Każdy znajduje się w innym miejscu i musi to rozumieć, jednocześnie dbając o spójność całego zespołu. Nie mam konkretnej liczby, ale mam wizję i będziemy blisko niej.

Czy da się uniknąć sytuacji, w której gracze pomijani w składzie zaczną odczuwać frustrację?

-Mam taką nadzieję. Znamy sytuację każdego zawodnika, ale liczę na to, że wszyscy będą czuli się zaangażowani – że jedziemy na tym samym wózku i każdy czuje, że ciągniemy w tę samą stronę.

Josh Acheampong zagrał w wyjściowym składzie przeciwko Fulham i Luton. Jak bardzo w niego wierzysz?

-Josh gra coraz lepiej. Dla mnie, gdy gra z pewnością siebie i agresją, ma wiele cech wymaganych od nowoczesnego obrońcy. Może grać na różnych pozycjach, jest dobry z piłką przy nodze i rozumie grę. Widzę postęp na przestrzeni tych kilku tygodni, które spędziliśmy razem. Zagrał bardzo solidne mecze z Fulham i dziś wieczorem. Cieszymy się, że tak się czuje, i musimy mu pomagać. W trakcie sezonu przyjdą różne momenty, bo chcemy zdrowej rywalizacji na każdej pozycji. Josh radzi sobie dobrze. Cieszymy się z jego powodu, a on sam również jest szczęśliwy.

Czy Josh może znowu wyjść w podstawowym składzie przeciwko Brighton?

-Będzie w kadrze meczowej i do mojej dyspozycji, ale zobaczymy w niedzielę. Dziś spisał się dobrze.

Tłumacząc decyzję w sprawie Fernandeza przed meczem z Luton, wspomniałeś, że zawodnicy muszą być w odpowiedniej dyspozycji. Co miałeś na myśli?

-Potrzebujemy graczy, którzy są w najlepszej formie do gry i musimy brać wszystko pod uwagę. Są zawodnicy, którzy mają dobre momenty, oraz tacy, którzy nie czują tej energii do gry. Dla mnie bardzo ważne jest, aby czuli się gotowi do wyjścia na boisko i mieli za sobą dobre przygotowanie. Porozmawialiśmy i uznaliśmy, że na ten wieczór lepiej będzie, jeśli nie znajdzie się w kadrze.

Czy to była kwestia fizyczna?

-Nie mam pozwolenia, by o tym rozmawiać.

Jak ważny jest balans między młodością a doświadczeniem, zwłaszcza w kontekście takich graczy jak Jordan Henderson czy Danny Welbeck?

-Sprowadzenie zawodników, którzy mogliby wywrzeć wpływ nie tylko na boisku, ale też być gotowymi do natychmiastowej rywalizacji, było bardzo ważną decyzją przy planowaniu kadry. Widzieliśmy, że nie potrzebują wiele czasu, aby wywrzeć pozytywny wpływ, i cieszymy się z tego. W przypadku Jordana wciąż czekamy, aż wykuruje się do końca. Mamy nadzieję, że wkrótce dostanie zielone światło na grę. Wnoszą wiele jakości – zarówno na boisku, jak i poza nim.

Cole Palmer mówił o „innej energii” wokół Chelsea. Jak ważna jest ta mentalność?

-Mentalność jest kluczowa – teraz i przez cały sezon. Na pewno pojawią się przeszkody na naszej drodze i musimy się na to przygotować: jak zareagujemy, jak będziemy trzymać się razem i jak utrzymamy tę samą mentalność. To będzie niezwykle istotne. Każdego dnia pojawiają się dobre rzeczy, ale są też elementy, które musimy rozwinąć i poprawić.

ŹRÓDŁOfootball.london