Calum McFarlane wziął udział w konferencji prasowej po spotkaniu z Nottingham Forest.
Jakie są twoje odczucia po tym meczu?
-Jestem naprawdę rozczarowany występem i wynikiem. Niezależnie od tego, nie sądzę, byśmy w którymkolwiek momencie wznieśli się na poziom, o którym wiemy, że nas na niego stać. Więc tak, naturalnie czujemy wielki zawód.
Czy uważasz, że piłkarze mają w sobie determinację i motywację w wyścigu o awans do Ligi Konferencji lub Ligi Europy?
-Tak, znam tę grupę, znam ich już od jakiegoś czasu i są zmotywowani. Chcą tego, co najlepsze dla nich samych i dla tego klubu. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby spróbować wygrać każdy mecz do końca sezonu.
Widzieliśmy aktualizację w sprawie Jesse’ego Derry’ego. Jak oceniasz jego występ do momentu zejścia z boiska?
-Myślę, że są teraz ważniejsze rzeczy. Docierają do nas pozytywne sygnały dotyczące Jesse’ego i Roba [Sancheza] i mam nadzieję, że z zawodnikami Nottingham Forest też wszystko w porządku. Ale tak, cieszę się z występu Jesse’ego. Uważam, że grał dobrze, dopóki był na boisku, jednak w tej chwili są pewnie istotniejsze kwestie, o których należy myśleć.
Vitor Pereira powiedział, że jego zmiany dotyczyły bardziej ducha zespołu niż taktyki. Co o tym sądzisz?
-Cóż, uważam, że przez pierwsze 15 minut byliśmy daleko od poziomu, na którym powinniśmy być. Wczesny gol był dla nas bolesnym ciosem i wydaje mi się, że nie zdołaliśmy się po nim podnieść. To była sytuacja 3 na 1 przy dalszym słupku. Wiemy, że oni lubią dośrodkowywać w to miejsce. Wiemy, że ich „dziewiątka” lubi tam uciekać, i powinniśmy lepiej bronić w tym momencie. To bardzo rozczarowujące. Uważam, że w meczu z Leeds na Wembley broniliśmy w takich sytuacjach świetnie, a dzisiaj po prostu nie zareagowaliśmy wystarczająco dobrze. Kiedy już się otrząsnęliśmy i mieliśmy swoje szanse – Enzo trafił w słupek, Cole nie strzelił karnego, nieuznany gol João – to przy tak fatalnym początku potrzebujesz, aby te kluczowe momenty ułożyły się po twojej myśli, dając szansę na powrót do gry. Ostatecznie jednak pierwsze 15 minut było nie do zaakceptowania.
Jak możesz wyjaśnić tak słaby poziom gry Chelsea?
-Jak już wspomniałem, pierwsze 15 minut było niedopuszczalne. Sposób, w jaki straciliśmy te dwa gole, naprawdę podciął nam skrzydła. Zgotowaliśmy sobie niezwykle trudną sytuację. Na tym poziomie nie można tak grać, szczególnie przeciwko drużynie, która walczy o życie. To jest dla mnie kwestia, którą musimy przeanalizować i poprawić.
Jak wytłumaczysz sześć ligowych porażek z rzędu?
-Tak, to bezwzględna gra. Poziom jest bardzo wysoki. Nie można zaczynać meczów w Premier League w taki sposób przeciwko drużynie o jakości Forest. Jedyne, na czym możemy się teraz skupić – i na czym ja się skupiam – to jutrzejszy dzień. Jutro trenujemy, przeanalizujemy mecz, spróbujemy znaleźć przyczynę i upewnić się, że za pięć dni przeciwko Liverpoolowi poziom naszej gry będzie znacznie wyższy. Nie patrzę na szerszy kontekst, na „dlaczego” – chodzi o to, co jest teraz i o walkę w obecnym momencie.
Alejandro Garnacho i Pedro Neto są kontuzjowani?
-Odnieśli urazy, owszem. Stłuczenia na wczorajszym treningu.



