Calum McFarlane wziął udział w konferencji prasowej po spotkaniu z Liverpoolem.

Punkt zdobyty czy dwa stracone?

-Uważam, że w pewnych momentach ten mecz mógł potoczyć się w obie strony. Myślę, będąc pewnie nieco stronniczym, że mogliśmy to wygrać. Mieliśmy kilka dobrych okazji. Pamiętam szansę Enzo w pierwszej połowie, Cucurellę wchodzącego w naprawdę dobre strefy do dośrodkowań, kolejnego minimalnego spalonego i kolejną sytuację, która według mnie – choć wiem, że sędziowie mają trudną pracę – była ewidentną „jedenastką”. Więc tak, można twierdzić, że mogliśmy wywieźć stąd trzy punkty.

Jak oceniasz dzisiejszy występ Leviego Colwilla?

-Cieszę się, że o to pytasz. Uważam, że był dzisiaj wybitny. Widziałem dziś wiele dobrych występów, ale z Leviego cieszę się szczególnie. Pauzował przez długi czas z powodu kontuzji. Rozegranie pełnych 90 minut na wyjeździe na Anfield, gdy drużyna nie jest w swojej najwyższej formie, i pokazanie takiego poziomu, świadczy nie tylko o jego talencie i jakości, ale też o mentalności. Jestem więc bardzo zadowolony z Leviego, tak jak i z całej grupy i zespołu. To był naprawdę dobry występ.

Czy ma szansę na grę w podstawowym składzie w finale Pucharu Anglii?

-Zdecydowanie tak.

Czy jest szansa, że Alejandro Garnacho i Pedro Neto wykurują się na finał?

-Tak, mamy na to wielką nadzieję. W takich sprawach trzeba podchodzić do tematu z dnia na dzień. Liczymy na to, że będą dostępni, ale w tej chwili jeszcze tego nie wiemy. Wrócą do treningów, zobaczymy, jak się czują i jak to wygląda. Więc trzymamy kciuki.

Czy przełamanie serii porażek przed finałem było wam potrzebne?

-Ten klub musi wygrywać mecze, a dzisiaj tego nie zrobiliśmy. Nie jesteśmy zadowoleni z naszej dyspozycji i niektórych ostatnich występów. Więc tak, miło jest zaliczyć dobry, kompletny występ. Byłoby lepiej, gdybyśmy wygrali, ale kiedy przyjeżdżasz w takie miejsca, jest naprawdę trudno. Więc tak, to pozytyw.

Czy waszym celem była prawa strona Liverpoolu?

-Szczerze mówiąc, nie widziałem jeszcze danych. Moim zdaniem byliśmy skuteczni po obu stronach. Uważam, że Cole [Palmer] i Malo [Gusto] sprawiali im realne problemy swoimi rotacjami na prawej stronie, ale masz też rację co do Cucurelli, który szukał miejsca i wbiegał za plecy obrońców, pokazując świetny ruch bez piłki. Zdecydowanie o tym wiedzieliśmy. Cucurella nie jest skrzydłowym – powiedział mi, że grywał tam wcześniej, ale nawet gdy gra jako lewy obrońca lub schodzi do środka pola, jego ruch bez piłki jest na bardzo wysokim poziomie: wyczucie czasu, zrozumienie, kiedy to zrobić. Wiedzieliśmy więc, że wystawiając go na tej pozycji, możemy to wykorzystać. Myślę, że miał pecha, nie notując asysty, bo sprawił im mnóstwo problemów.

 

ŹRÓDŁOfootball.london