Dzisiaj o godzinie 13:30 rozpoczął się mecz 36 kolejki Premier League. Chelsea podejmowała Liverpool, a areną zmagań było legendarne Anfield. Oba zespoły dalej marzą o grze w Lidze Mistrzów, więc zanosiło się na fantastyczne widowisko.

Chelsea do tego meczu podchodzi w złych nastrojach. The Blues przegrali sześć ostatnich meczów Premier League zdobywając w nich zaledwie jedną bramkę. W między czasie odpali również z Ligi Mistrzów, gdzie zostali upokorzeni przez PSG. Jedynym pozytywem dla fanów Chelsea w ostatnim czasie może być fakt, iż drużyna awansowała do finału FA Cup, gdzie zmierzy się z Manchesterem City. Dla The Blues to może być tak naprawdę ostatnia szansa na europejskie wieczory w przyszłym sezonie. Ponadto z Chelsea został zwolniony Liam Rosenior, a mecz z Liverpoolem przy ławce poprowadzi Callum McFarlane. Liverpool nie jest wcale w lepszych nastrojach. Co prawda ich wyniki nie wyglądają tak źle, maja wprawdzie niemalże zapewnioną grę w Lidze Mistrzów, tak gra pozostawia wiele do życzenia. Ponadto w ostatniej kolejce The Reds przegrali ze swoim odwiecznym rywalem, Manchesterem United. Menadżerem Liverpoolu w dalszym ciągu jest Arne Slot, choć kibice od dawna domagają się jego zwolnienia. Niemniej to dalej są wielkie kluby, a ich starcia zawsze są ekscytujące.

Rozjemcą całego spotkania jest sędzia Craig Pawson. Zagwizdał on po raz pierwszy i grę od środka rozpoczęła ekipa The Blues. I to właśnie Chelsea stworzyła pierwszą groźną okazję. Zamieszanie przy wrzucie z autu chciał wykorzystać Joao Pedro i płaskim strzałem zagroził bramce Mamardaszwiliego. Jego strzał jednak przeleciał obok słupka. Chwilę później Caicedo sfaulował Szoboszlaia w środkowej strefie boiska. Do piłki podszedł właśnie Węgier, który jest profesorem od stałych fragmentów gry. Szoboszlai postawił na uderzenie siłowe, lecz jego uderzenie zostało zablokowane przez mur. Do piłki doszedł jeszcze Rio Ngumoha, podał piłkę do Gravenbercha, a ten technicznym strzałem pokonał Jorgensena. Duńczyk mógł zrobić więcej przy tym strzale. Chelsea przegrywa 0:1 już w szóstej minucie. W następnych minutach to znowu Liverpool doszedł do głosu. Po rzucie rożnym do piłki doszedł Van Dijk, lecz w stuprocentowej sytuacji nie trafił do bramki.

Długo trzeba było czekać na kolejną akcję Chelsea. Piłkę za linię obrony posłał Colwill, do piłki doszedł Cucurella, ustawiony dzisiaj na lewym skrzydle. Hiszpan wpadł w pole karne, oddał strzał lewą nogą, lecz z jego strzałem poradził sobie Mamardaszwili, choć nie bez problemów. Ponownie długa piłka posłana w kierunku Cucurelli. Tym razem to Caicedo podawał do Hiszpana, ten jednak miał problem z opanowaniem piłki w polu karnym Liverpoolu i piłkę łapie Mamardaszwili. Chelsea kontrolowała przebieg spotkania. Do doprowadziło do stałego fragmentu dla The Blues z bocznej strefy boiska. Do piłki podszedł Enzo Fernandez i typowym centrostrzałem pokonuje Mamardaszwiliego. Początkowo wydawało się, że piłkę dotknął jeszcze Fofana, lecz bramka wpada na konto Argentyńczyka. Chelsea wyrównuje w 34 minucie. Po strzelonej bramce to dalej The Blues napierali na bramkę Gruzina. W jednej akcji gracze z Londynu oddali trzy strzały, lecz żaden nie wpadł do bramki. Minutę później kolejne świetne długie podanie notuje Caicedo. Tym razem do Enzo był adresatem futbolówki. Argentyńczyk wpadł w pole karne, lecz jego silny strzał obronił Mamardaszwili. Do końca pierwszej połowy to Chelsea była stroną dominującą w meczu, lecz do przerwy nie stało się już nic ciekawego. Piłkarze do szatni schodzą przy remisowym wyniku 1:1.

Naturalnie to Liverpool rozpoczął drugą połowę. Jednak to Chelsea wyszła z pierwszym atakiem. Caicedo po raz kolejny posłał piłkę za linię obrony, do futbolówki doszedł Cucurella. Hiszpan chciał zgrać jeszcze piłkę do Joao Pedro, lecz jego podanie zostało przecięte. Do bezpańskiej piłki dopadł jeszcze Palmer i bez problemu wykończył całą akcję. W powtórce widać było jednak, iż Cucurella był na spalonym i VAR cofnął bramkę. Mamy więc dalej 1:1 na Anflied. Do głosu doszedł w końcu Liverpool. Gravenberch odzyskał piłkę w środku boiska, posłał ją do Frimponga, ten dośrodkował piłkę na głowę Gakpo, ten zgrał ją jeszcze do Jones’a, a ten zdobył bramkę. W tym wszystkim jednak był spalony Gakpo i bramka nie została uznana. Gospodarze poczuli jednak krew. Ponownie na prawym skrzydle piłkę dostał Frimpong, tym razem płaskim podaniem odnalazł Szoboszlaia, lecz strzał Węgra został odbity przez Jorgensena. W 63 minucie na boisku melduje się kapitan Chelsea, Reece James. Zastąpił on Andreya Santosa. Zmiany również w ekipie Liverpoolu. Z boiskiem żegna się Nhumogha, a w jego miejsce pojawia się Isak. W 66 minucie mamy pierwszą żółtą kartkę w meczu. Ukarany został Hato za faul na Frimpongu.

Po raz kolejny to Liverpool był bliski zdobycia bramki. Piłkę przed polem karnym dostał Szoboszlai i bez namysłu posłał strzał na bramkę Jorgnesena, lecz Węgier trafił jedynie w słupek. Ponownie Liverpool miał rzut rożny. Piłkę dośrodkowywał Szoboszlai, do piłki dopadł Van Dijk i jego strzał skończył na poprzeczce. Jednak to w ostatnich minutach to Chelsea doszła do głosu. Wszystko w swoje ręce wziął Joao Pedro i efektownym rajdem przebiegł pół boiska, aż w końcu upadł w polu karnym po kontakcie z Frimpongiem. Sędzia nie wskazał na wapno, a VAR nie podpowiedział sędziemu, aby ten podszedł do monitora. Mamy kontrowersję w końcówce meczu. Do końca spotkania obie ekipy starały się strzelić zwycięską bramkę, lecz mecz kończy się remisem.

ŹRÓDŁOWłasne