Mamadou Sarr od kilku miesięcy nie gra już w Chelsea, a w wywiadzie dla L’Equipe zdecydował się opowiedzieć o okresie spędzonym na Stamford Bridge.

Senegalski obrońca stwierdził, że był to okres mocnej huśtawki nastrojów. Po powrocie z Pucharu Narodów Afryki czuł się świetnie. Zaczął otrzymywać szansę i rozegrał kilka przyzwoitych występów. Sytuacja jednak zmieniła się po spotkaniu z PSG w Lidze Mistrzów.

– To było naprawdę bardzo trudne, prawdziwy rollercoster. Wracałem z Pucharu Narodów Afryki i byłem wniebowzięty. Zacząłem grać, zaliczyłem kilka dobrych meczów, ale potem przyszedł mecz z PSG i mój błąd. Pierwszy tydzień był okropny, jeśli chodzi o krytykę. Do tego Liam Rosenior, który mnie sprowadził szybko stracił pracę. Brak gry, siedzenie na ławce i oglądanie, jak grają koledzy, było bardzo trudne, szczególnie bez żadnego wyjaśnienia. Podczas Mistrzostw Świata myślałem, że będę grał, ale bez odpowiedniego rytmu nie dostałem takiej szansy.

ŹRÓDŁOL'Equipe