Liam Rosenior po raz pierwszy szerzej odniósł się do swojej pracy w Chelsea. Trener Paris FC przyznał, że cztery miesiące na Stamford Bridge były dla niego „najlepszym doświadczeniem życia”, ale jednocześnie najtrudniejszym. Według niego problemy nie wynikały wyłącznie z wyników sportowych.

Rosenior przejął Chelsea w styczniu po odejściu Enzo Mareski. Początek wyglądał obiecująco, bo zespół wygrał sześć z pierwszych siedmiu meczów pod jego wodzą. Później jednak przyszedł kryzys: w kolejnych 16 spotkaniach Chelsea odniosła tylko cztery zwycięstwa, a w ostatnich ośmiu meczach Roseniora przegrała siedem. W kwietniu klub zdecydował się zakończyć współpracę.

„To było najlepsze doświadczenie mojego życia i jednocześnie najtrudniejsze. To było fantastyczne, choć trwało tylko cztery miesiące. Nie chcę teraz wchodzić w szczegóły. Opowiem o tym kiedyś, kiedy nadejdzie właściwy moment. Ale w kraju, w którym tolerancja jest ważną wartością, to, co się tam wydarzyło, nie ma nic wspólnego z futbolem”, powiedział Rosenior w rozmowie z „So Foot”.

Wystarczy jedno potknięcie

Rosenior uważa, że w Chelsea nawet dobre wyniki nie dawały spokoju, a zainteresowanie mediów szybko przerodziło się w falę krytyki.

„Moment, który najbardziej mnie zaniepokoił, nastąpił na początku, kiedy mieliśmy serię pięciu zwycięstw. Każdy klub byłby zadowolony z takiej passy, ale nie Chelsea. Osiągasz dobre wyniki i jesteś w centrum uwagi. Potem w mediach pojawił się efekt kuli śnieżnej. Wyśmiewali instrukcje, które dawałem Garnacho na kartce, gdy graliśmy w dziesiątkę przeciwko PSG. Moje ubrania stały sięnmmmmmm żartem, sposób w jaki mówię też. Nie jestem żartem!” – stwierdził.

Rosenior zaznaczył, że w Anglii istnieje określony wzorzec tego, jak powinien zachowywać się trener Premier League. Nie chce jednak zmieniać siebie, ponieważ stara się być szczery i autentyczny.

Piłką rządzą social media

Były szkoleniowiec Chelsea przekonuje, że media i media społecznościowe potrafią ukształtować opinię o jakości trenera czy piłkarza. Jego zdaniem problem nie jest nowy, ale w Chelsea zrozumiał, jak silnie mogą one wpływać na narrację wokół klubu.

„Nie mam wpływu na to, jak media mnie opisują czy o mnie mówią. Zrozumiałem teraz, a to ważne dla wszystkich trenerów na świecie, że media społecznościowe, albo media w ogóle, mogą dyktować opinię publiczną o jakości piłkarza lub trenera. To nie jest nic nowego, ale największą lekcją z mojego czasu w Chelsea jest świadomość, że mogą też budować całą narrację wokół trajektorii klubu” – zakończył Rosenior.

Liam Rosenior obecnie prowadzi Paris FC które jest rewelacją tego sezonu Ligue 1. Po 9 kolejkach Paryżanie zajmują czwarte miejsce w tabeli z trzema punktami straty do liderującego PSG.

ŹRÓDŁOSoFoot/Sport Witness