Xabi Alonso wziął udział w konferencji prasowej przed spotkaniem z Arsenalem.

Jak oceniasz działania Chelsea w letnim oknie transferowym?

-Myślę, że możemy być bardzo zadowoleni z całego okna transferowego. Uważam, że osiągnęliśmy wiele z tego, o czym zaczęliśmy rozmawiać na przełomie maja i czerwca. Stworzyliśmy bardzo zrównoważoną strukturę – zakończyliśmy pierwszą fazę w tym oknie transferowym, bazując na tym, co mieliśmy i gdzie jesteśmy teraz. To dobre pierwsze okno. Faza pierwsza została zakończona. Jest dobrze, zarówno na teraz, jak i na przyszłość.

Jesteś rozczarowany brakiem transferu Lamine’a Camary?

-Myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani. Cieszę się z naszej kadry, z jej głębi i ze zdrowej rywalizacji na różnych pozycjach. Jak już wspominałem, mamy dobry balans między piłkarzami na różnym etapie kariery: dojrzałymi, młodymi, a także tymi, którzy już teraz osiągają dobrą dojrzałość piłkarską. Musimy budować odpowiednią energię w ciągu tygodnia, aby dobrze spisywać się w weekendy. Jak dotąd za nami dopiero dwa mecze, ale to był udany start, a teraz wiemy, kto ostatecznie zostaje w klubie i dobrze jest mieć tę pewność.

Czy popierałeś decyzję o sprzedaży Enzo Fernandeza?

-Wszystkie decyzje podejmujemy wspólnie. Jesteśmy za nie odpowiedzialni. Współpracowaliśmy przy każdej decyzji, większej czy mniejszej, ponieważ wiedzieliśmy, że ostatecznym celem jest dobro drużyny, kadry i naszej codziennej pracy. Chcemy zbudować dobrego ducha, dobry zespół i zawsze podejmowaliśmy decyzje z myślą o tym, że pragniemy to osiągnąć.

Czy przez całe lato spodziewałeś się, że Enzo Fernandez odejdzie z klubu w tym oknie? Czy czujesz rozczarowanie, że nie miałeś w pełni okazji z nim popracować?

-W piłce nożnej wiele się dzieje i trzeba być na wszystko przygotowanym. Jeśli chodzi o Enzo, odbyliśmy rozmowy, ale zawsze szanujemy to, co zrobił dla klubu. Było wspaniale, jesteśmy wdzięczni, ale teraz nadszedł czas, aby ruszyć naprzód. Mamy taką kadrę, jaką mamy, jest w niej wiele wielkich osobowości i piłkarzy o ogromnej jakości na różnych pozycjach, w różnych formacjach, a teraz jesteśmy gotowi do działania.

Czy Moises Caicedo będzie gotowy do gry w niedzielę?

-Jutro to sprawdzimy. Jutro podejmiemy ostateczne decyzje dotyczące kadry na niedzielny mecz.

Jak bardzo cieszysz się z faktu, że Morgan Rogers założy w niedzielę niebieską koszulkę Chelsea, a nie czerwoną Arsenalu?

-Mówiąc o planowaniu kadry, on podejmuje odważne decyzje. Z pewnością ściągnięcie Morgana – piłkarza o takiej posturze, ważnego na teraz i na przyszłość – było wielkim ruchem. Będzie kluczowym zawodnikiem przez następne sześć, siedem lat. Już teraz ma ogromny wpływ na grę. Jego zgranie z całym zespołem jest świetne, chemia z partnerami z ataku jest fantastyczna. A to wszystko dzieje się w tak krótkim czasie. Daje nam to wiele nadziei na przyszłość. Wygląda na naprawdę szczęśliwego, a to bardzo ważne.

Zazwyczaj widzieliśmy Leviego Colwilla grającego na środku trzyosobowego bloku obronnego, ale tym razem został wystawiony po lewej stronie. Jak mu pomagasz w nowej roli?

-Potrzebujemy dobrego balansu. Z pewnością znamy najlepsze cechy Leviego – jest bardzo ważny przy budowaniu akcji, zwłaszcza w lewej półprzestrzeni, niekoniecznie na samym skrzydle. Z tej pozycji widzi inne linie podań po przekątnej, a nie tylko to, co dzieje się na flance. Potrafi znaleźć wolną przestrzeń. Potrzebujemy jednak dobrej współpracy w obronie. Maxence [Lacroix] gra bardzo równo, jest silny, świetnie czyta grę pod kątem osobowości i orientacji na boisku. To bardzo dobrze, że mamy piłkarzy, którzy chcą wywierać taki wpływ. Rozmawialiśmy o Morganie, ale w przypadku Maxence’a jest podobnie – jest tu dopiero od trzech, czterech tygodni, a już świetnie wkomponował się w zespół.

26% posiadania piłki przeciwko Brighton…

-Cóż, po meczu masz przed sobą mnóstwo statystyk i w zależności od tego, na co spojrzysz, możesz wyciągnąć inne wnioski. Posiadanie piłki mówi ci jedno. Jeśli spojrzysz na przykład na oczekiwane gole (xG), to mówi ci co innego. Liczba strzałów opowiada jeszcze inną historię. My chcemy potrafić się dostosowywać. Z pewnością będą mecze, w których będziemy długo utrzymywać się przy piłce, ale będziemy mieli problem ze strzeleniem gola. Rywale bronią się w niskim bloku, więc posiadanie różnych narzędzi, pomysłów na grę i różnych podejść jest czymś dobrym. Jesteśmy jednak na wczesnym etapie, za nami dwa mecze i dwa zwycięstwa, ale zdajemy sobie sprawę, że możemy grać lepiej. Chcemy grać lepiej, musimy kontynuować to, co robimy dobrze, i myślę, że z pewnością zanotujemy postęp.

W jakiej roli widzisz Emmanuela Emeghę?

-Widzę go grającego na ostatniej linii obrony rywala, gdzie ma przestrzeń – tam stanowi ogromne zagrożenie. Jest tu od kilku miesięcy, z powodu kontuzji opuścił część okresu przygotowawczego – szkoda chłopaka, ale jest młody, ma wyjątkowe umiejętności i mamy nadzieję, że poczuje się lepiej, zrobi krok do przodu i będzie bardziej zaangażowany w grę. Młodzi zawodnicy, którzy do nas dołączają, muszą być cierpliwi, ale z pewnością otrzymają swoją szansę.

Czy możesz nam opowiedzieć o opcjach w środku pola?

-Mamy różne profile piłkarzy i osobowości. Valentin jest młody, ale wniósł wspaniałą energię. Mamy Hendo, który wnosi spokój, mentalność i świetnie czyta grę, więc jest coraz bliżej otrzymania szansy na grę. Mamy opcje z Romeo [Lavią], a także z Reece’em [Jamesem], nawet Malo [Gusto] może tam zagrać, [Reggie] Watson czy Mahdi [Nicoll-Jazuli] z akademii. Posiadamy wiele wariantów, musimy znaleźć odpowiedni balans. Uważamy, że mamy odpowiednią jakość i konkurencyjność na cały sezon, aby móc przeciwstawić się każdemu rywalowi.

A jeśli chodzi o Caicedo, czy powinniśmy martwić się o jego zdrowie?

-Nie, nie powinniśmy martwić się takimi sytuacjami. Musimy to sprawdzić jutro i podjąć ostateczną decyzję.

Wracając do opcji w drugiej linii, czy myślisz, że James i Lavia będą w stanie przetrwać sezon bez łapania kontuzji?

-Biorąc pod uwagę, że w tym roku nie będziemy mieli tak wielu meczów do rozegrania, będziemy w stanie lepiej zarządzać minutami i odpowiednio je rozdzielać. Wszystko zależy od spotkań i od formy każdego zawodnika w danym momencie. Miejmy nadzieję – odpukać w niemalowane – że nie przydarzy im się zbyt wiele urazów, bo tego właśnie oczekujesz od swoich piłkarzy. Zwłaszcza od Roma [Lavii], który czuje się coraz lepiej. Musimy go odpowiednio prowadzić, aby złapał regularność pod względem formy fizycznej.

ŹRÓDŁOfootball.london