Ostatni dzień letniego okna transferowego przyniósł na Stamford Bridge sporo niepotrzebnych nerwów. Po nieudanej próbie zakupu Lamine Camary, Yves Bissouma stał się niezwykle ciekawą opcją dla Chelsea.

Zarząd londyńskiego klubu musiał bardzo szybko reagować na stratę Enzo Fernandeza, który przeniósł się do Manchesteru City za rekordowe 125 milionów funtów. Władze The Blues osiągnęły pełne porozumienie z AS Monaco w sprawie utalentowanego Senegalczyka, jednakże francuski klub niespodziewanie anulował umowę zaledwie godzinę przed zamknięciem okna. Dlatego też sztab szkoleniowy pozostał bez kluczowego wzmocnienia w drugiej linii. Zatem uwaga włodarzy przeniosła się w całości na rynek wolnych agentów.

Według najnowszych doniesień angielskich mediów reprezentant Mali został zaoferowany stołecznej drużynie. Trzydziestoletni zawodnik pozostaje bez pracodawcy po opuszczeniu szeregów lokalnego rywala. Gracz ten miewał w Tottenhamie spore problemy z utrzymaniem regularności. Ponadto w grę wchodziły również pewne kontrowersje poza boiskowe. Mimo to pomocnik wciąż posiada ogromne doświadczenie na boiskach Premier League. W rezultacie mógłby stanowić niezwykle cenne wsparcie dla rotacji. Co więcej, afrykański piłkarz chętnie przystałby na roczną umowę z opcją przedłużenia.

Xabi Alonso przyznał niedawno na konferencji, że jest zadowolony z obecnego kształtu kadry. Z kolei klubowe źródła natychmiast zdementowały plotki o sprowadzeniu Georginio Wijnalduma. Ostatecznie o ewentualnym zakontraktowaniu tego doświadczonego gracza zadecydują dogłębne analizy sztabu szkoleniowego. Pomyślny finał krótkich negocjacji sprawiłby, że Yves Bissouma zagra w niebieskich barwach, a w konsekwencji Chelsea zyska większą głębię w środku pomocy.

ŹRÓDŁOThe Sun