Wielkie czystki w Chelsea trwają w najlepsze. Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami Liam Delap oficjalnie żegna się z Chelsea. Angielski napastnik przechodzi do Nottingham Forest za ogromne pieniądze. Zarząd po raz kolejny udowadnia swoje wysokie umiejętności negocjacyjne.
Kariera snajpera w Londynie nie potrwała zbyt długo. Zawodnik trafił do Chelsea zaledwie rok temu. Wówczas włodarze zdecydowali się aktywować specjalną klauzulę spadkową w jego kontrakcie z Ipswich Town o wartości równych trzydziestu milionów funtów, co kibice uznali za spory sukces. Jednakże snajper miał ogromne problemy z regularną grą. Błyskawicznie przegrał rywalizację ze świetnie dysponowanym Joao Pedro.
Ponadto letnie okienko transferowe przyniosło kolejne zmiany w kadrze. Do zespołu dołączył Danny Welbeck oraz Emmanuel Emegha. W rezultacie szkoleniowiec miał do dyspozycji za dużo graczy na tę pozycję. Zatem odesłanie części atakujących było absolutnie konieczne, aby zachować odpowiedni balans. Decyzja o pożegnaniu została podjęta bardzo szybko. Sztab dał zielone światło na permanentny ruch.
Władze Nottingham Forest od samego początku uważały, że Liam Delap będzie idealnym wzmocnieniem. Rozmowy początkowo dotyczyły tylko zwykłego wypożyczenia. Ostatecznie obie strony zgodziły się na transfer definitywny. Włodarze Forest zapłacili za wychowanka Manchesteru City ponad czterdzieści pięć milionów funtów. Zdaniem niektórych źródeł kwota może sięgać nawet 50 milionów wliczając w to dodatki.
Dzięki temu Chelsea notuje doskonały zysk w swoich księgach finansowych. Co więcej transakcja ta oznacza zupełnie nowy rekord transferowy Nottingham Forest. Wcześniejszy rekord należał do wychowanka Chelsea, Omariego Hutchinsona, który zamienił Ipswich na Forest za 43 miliony euro.



