Pomimo bolesnego pożegnania z Ligą Mistrzów, Liam Rosenior może liczyć na kredyt zaufania u władz Chelsea. Choć The Blues słyną z częstych roszad na ławce trenerskiej, to pozycja 41-letniego szkoleniowca nie jest obecnie zagrożona.

Spekulacje na temat przyszłości Roseniora przybrały na sile po upokarzającej porażce z Paris Saint-Germain, które w dwumeczu pokonało bramkarza The Blues aż osiem razy. Fabrizio Romano zwraca uwagę na fakt, że zarząd klubu wykazuje pełne zaangażowanie w projekt rozpoczęty w styczniu z Roseniorem na czele. Kluczowym argumentem przemawiającym za trenerem jest to, że przejął on drużynę w połowie sezonu, bez możliwości przepracowania pełnego okresu przygotowawczego czy dostosowania kadry do własnego pomysłu.

„Oczywiście to branża oparta na wynikach i Liam musi zacząć je dowozić, jak każdy trener na świecie, ale idea na ten moment jest jasna: wspierać go i ufać mu”, podkreślił Fabrizio Romano na swoim kanale na platformie YouTube.

Rosenior, który trafił na Stamford Bridge z powiązanego z BlueCo Strasbourga, notuje w Londynie solidny procent zwycięstw wynoszący 55,6%, to jednak przeskok z Ligue 1 do jednego z największych klubów Premier League okazał się dla niego ogromnym wyzwaniem. Władze Chelsea liczą na to, że niedoświadczony szkoleniowiec będzie rozwijał się wraz z młodym składem, choć cierpliwość kibiców może zostać wystawiona na próbę, jeśli postęp nie nastąpi szybko. Najbliższe miesiące będą kluczowe do rozważań, czy 41-latek jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu.

ŹRÓDŁOFabrizio Romano