Czas na dwumecz z Arsenalem w Pucharze Ligi Angielskiej! Akt pierwszy odbędzie się na Stamford Bridge, jak poradzi sobie nowy trener na tle mocnego rywala?
Początek meczu nie wyróżniał się niczym specjalnym do momentu, gdy w 7 minucie Arsenal wykonuje rzut rożny, Sanchezowi nie udaje się wybić piłki i Ben White strzałem głową umieszcza piłkę w siatce. Na tablicy wyników widnieje wynik 0-1 dla gości. Chelsea przez następne minuty próbowała wyprowadzać akcje ofensywne, ale Arsenal momentalnie zakładał pressing na graczach The Blues. Akcje w naszym wykonaniu były nieskładne i szybko się kończyły odebraniem piłki przez rywala. Pierwsza połowa polegała w głównej mierze na wymianie uprzejmości zarówno z jednej jak i drugiej strony. Jednego nie można odmówić naszym graczom – waleczności i zawziętości. Pomimo większej ilości strzałów na bramkę Kepy to Arsenal koniec końców tworzył sobie groźniejsze sytuacje, ale nie przełożyło się to na większą liczbę bramek.
Druga połowa zaczęła się od bardzo aktywnej Chelsea… Niestety potrwało to tylko parę minut. W 49 minucie Ben White podaje po ziemi piłkę w pole karne, Robert Sanchez interweniuje, ale robi to w sposób absolutnie karygodny. Gyokeres pakuje piłkę z 2 metrów do bramki i Arsenal prowadzi już dwoma bramkami. Rosenior przeprowadza pierwsze zmiany, w 53 minucie na boisko meldują się Garnacho oraz Badiashile. Odpowiednio schodzą Guiu, oraz Acheampong. Okazuje się, że był to bardzo dobry ruch. Pedro Neto dośrodkowuje piłkę w polu karnym, z piłką mija się Fernandez oraz obrońca Arsenalu, futbolówka trafia pod nogi Garnacho, który długo się nie zastanawia i strzela po ziemi. Kapitulacja Kepy i mamy wynik 1-2. W 60 minucie Chelsea mogła mieć kolejną świetną sytuację, ale podanie Estevao była za słabe i piłka nie trafiła do Garnacho stojącego na wysokości pola karnego Arsenalu. Gol kontaktowy ewidentnie podniósł morale w szeregach niebieskich. Niestety, w 71 minucie Arsenal wyprowadza kolejny cios i jest już 1-3 dla Kanonierów. Zubimendi na 12 metrze na początku traci krycie Santosa, następnie Fofany i nie daje żadnych szans Sanchezowi. 75 minuta i na boisku pojawia się Hato, zmienianym jest z kolei Fofana. Chwilę później Arsenal miał bardzo groźną sytuację, ale Sanchez popisuje się fenomenalną obroną w sytuacji sam na sam. Na ostatnie 10 minut wchodzą Mheuka oraz Adarabioyo, a z murawą żegna się Joao Pedro oraz Cucurella. 83 minuta na zegarze, rzut rożny dla Chelsea. W polu karnym Arsenalu dochodzi do małego zamieszania, Kepa jest daleko od linii bramowej, a Garnacho strzałem po koźle umieszcza piłkę w siatce. Mamy jeszcze weryfikacje VAR, która nie wykazuje nieprawidłowości i gol jest w 100% uznany. The Blues ruszają do ataku, Estevao po podaniu Enzo uderza na bramkę przyjezdnych, ale sędzia odgwizduje spalonego Brazylijczyka. Pomimo przegranej to Chelsea nie ma czego się wstydzić – woli walki naszym piłkarzom odmówić nie można.



