Enzo Maresca wziął udział w konferencji prasowej przed spotkaniem z Tottenhamem.
Jakieś nowe kontuzje/choroby? Jak się mają Reece James i Wesley Fofana?
-Obaj powoli wracają do zdrowia, ale jak już mówiliśmy, to kwestia tygodni. Drugi, który wciąż jest chory, to Misha Mudryk, a reszta jest w porządku.
Kibice Chelsea śpiewają „odzyskaliśmy naszą Chelsea”, śpiewają twoje imię. Dlaczego nie jesteście w wyścigu o tytuł?
-Jesteśmy bardzo szczęśliwi z powodu fanów. Zasługują na to, by żyć tą chwilą. Mogą marzyć. Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Pracujemy każdego dnia, aby ich uszczęśliwić.
-Co do reszty [wyścigu o tytuł], nic dodać, nic ująć. Wiele razy mówiłem, że nie jesteśmy gotowi na rywalizację z Arsenalem, Liverpoolem i Man City.
Strzeliliście najwięcej goli w Premier League. Z pewnością musicie mieć szansę na tytuł z taką ilością zdobytych bramek?
-Tak, ale musimy robić wiele innych rzeczy dobrze, nie tylko strzelać bramki. Musimy unikać tracenia bramek. Ogólnie rzecz biorąc, myślę, że defensywnie radzimy sobie całkiem dobrze, ale tak jak powiedziałem, skupiamy się tylko na niedzielnym meczu. Nie myślimy o maju czy czerwcu, tego typu rzeczach, ponieważ jest jeszcze za wcześnie.
-W piłce nożnej wszystko może się zmienić bardzo szybko. Skupiamy się na niedzielnym meczu, dzisiejszej sesji, jutrzejszej sesji. To jedyne rzeczy, o które się martwimy.
Czy masz jakieś obawy związane z Klubowymi Mistrzostwami Świata, jeśli chodzi o dobro zawodników?
-Mówiłem to wiele razy; gramy zbyt wiele meczów. To trudne. Zobaczymy, kiedy będziemy blisko maja, czerwca, lipca, jak dotrzemy i stamtąd przygotujemy się do zawodów.
Ange Postecoglou otrzymał wczoraj wiele krytyki po tym, jak Spurs przegrali z Bournemouth. Czy to niesprawiedliwe?
-Myślę, że to nic nowego. Zależy to trochę od wyniku sytuacji, wtedy jest to sprawiedliwe lub niesprawiedliwe.
Tottenhamowi brakuje środkowych obrońców… czy można to wykorzystać?
-Zawsze staramy się to wykorzystać, niezależnie od drużyny przeciwnej i jej obrońców. Myślę, że Cristian Romero może wrócić, więc prawdopodobnie Romero może być dla nich rozwiązaniem w tym momencie, ale zobaczymy.
Twoje komentarze na temat Noniego Madueke i jego treningów, czy wziął sobie do serca twoje rady?
-Tak, absolutnie. Noni, jak już powiedziałem, ogólnie pracuje dobrze, odkąd zaczęliśmy, ale czasami trochę odpuszcza, a nie wolno mu odpuszczać. Jeśli chodzi o liczby, radzi sobie fantastycznie.
-W grze bez piłki, kiedy prosimy go o obronę i pressing, radzi sobie bardzo dobrze. Jedynym powodem, dla którego to powiedziałem, jest to, że chcę jak najlepiej dla Noniego. Jedynym sposobem, aby uzyskać od niego to, co najlepsze, jest naciskanie go za każdym razem. Moment, w którym trochę się rozluźnia, jest zły.
W meczu z Southampton dokonałeś siedmiu zmian w wyjściowej jedenastce. Na ile było to dobre posunięcie przed tym meczem?
-Od początku staraliśmy się dzielić minuty i zmieniać zawodników. Zrobiliśmy dokładnie to samo przeciwko Southampton. Z pewnością, kiedy zmieniasz siedmiu zawodników w Premier League, może to być ryzykowne.
-Wszyscy zasłużyli na minuty. Bez względu na to, ilu zawodników zmienimy, widać tożsamość zespołu i to, że drużyna robi właściwe rzeczy. To jest najlepsze.
Noni powiedział po twoich komentarzach, że niekoniecznie jesteś trenerem, który stara się być najlepszym przyjacielem ze wszystkimi, ale jesteś uczciwy i sprawiedliwy. Czy to sprawiedliwa ocena?
-Staram się być, nie przyjacielem, ale blisko zawodników. Czasami, nawet jeśli chcemy być przyjaciółmi, kiedy mówisz coś swojemu przyjacielowi, czasami nie jest on zadowolony. Ale on musi wiedzieć, że to co mówisz, wynika z tego, że starasz się o niego dbać. Powiedziałem to o Nonim tylko dlatego, że chcę dla niego jak najlepiej.
Jak trudno jest znaleźć równowagę, starając się uszczęśliwić zawodników?
-Lubię mieć relacje z zawodnikami, być blisko. W przeszłości, gdy prowadziłem Leicester, miałem fantastyczne relacje z zawodnikami. Kochałem ich. To jest sposób, w jaki lubię mieć relacje z zawodnikami.
-Kiedy mówisz im, czego w nich nie lubisz, myślą, że nie chcesz być blisko, ale to sposób, aby być bliżej, aby pokazać im, że się o nich troszczę.
To też sposób na pokazanie im, że jesteś szefem i rządzisz?
-Nie, to nie to. To samo stało się z Reece’em, kiedy mówiłem o przywództwie. Chcę jak najlepiej dla Reece’a i chcę, żeby się poprawił. W przypadku Noniego jest dokładnie tak samo.
Czy Robert Sanchez nadal jest twoim numerem jeden, czy teraz jest to trudniejsza decyzja?
-Nie, nie. Robert jest numerem jeden.
Co sądzisz o nieprzewidywalności Tottenhamu?
-Mają bardzo dobrych zawodników i bardzo dobrego menedżera. Jest bardzo jasne, co chcą robić na boisku i poza nim. Nie wiem, jakie mają problemy- trzeba tam być, by je zrozumieć. Ale to fantastyczny zespół. Dwa tygodnie temu pokonali City 4:0, więc są bardzo dobrym zespołem.
W niedzielę powinny paść bramki…
-Miejmy nadzieję, że dla nas.
Jak bardzo Enzo Fernandez rozwinął się w swojej roli?
-Bardzo się poprawił, zwłaszcza jeśli chodzi o zrozumienie gry i zrozumienie pozycji. Jest na właściwej pozycji; dociera do pola karnego, zawsze tam jest. Tego właśnie oczekujemy od atakujących zawodników.
-Z pewnością ma wiele rzeczy, które może zrobić lepiej, ale nie tylko Enzo, cały skład i wszyscy zawodnicy. Jest na dobrej drodze.
Czy możemy spodziewać się, że w tym sezonie Caicedo będzie częściej schodził z prawej obrony do środka pola?
-Prawdopodobnie. To coś, o czym myśleliśmy od pierwszego dnia, ale z powodu kontuzji Romeo [Lavii] i gorszego momentu Enzo, używaliśmy Moi jako defensywnego pomocnika. W ostatnim meczu zdecydowaliśmy się użyć go jako prawego obrońcy. Na pewno w przyszłości zobaczymy go tam ponownie.
Czy mecz ze Spurs jest punktem odniesienia?
-Nie, każdy mecz traktujemy jako punkt odniesienia. W każdym meczu staramy się grać lepiej. Naszym punktem odniesienia jest dzień po dniu, wyraźnie widzimy, że zawodnicy są zaangażowani, są szczęśliwi, cieszą się chwilą, cieszą się sposobem, w jaki chcemy grać, a następnie każdy mecz jest dla nas testem. Był test przeciwko Southampton, Villi, to będzie test przeciwko Tottenhamowi. Po prostu staramy się poprawiać z dnia na dzień.
Czym różni się praca tutaj od pracy w Leicester?
-Przyjąłem to dokładnie w ten sam sposób; skupiam się na drużynie, na zawodnikach i na tym, jak możemy im pomóc, pomóc drużynie. Nic więcej. W ten sam sposób podjąłem pracę w Leicester i ta praca jest dokładnie taka sama. Jedynym celem jest poprawa zawodników i zespołu- nic więcej.
-Płacą mi za to, abym wykonywał swoją pracę. Nic więcej. Skupiam się tylko na tym i staram się dawać z siebie wszystko każdego dnia. Spędzam wiele godzin, próbując dowiedzieć się, jak mogę pomóc zawodnikom poprawić się i przekonać ich. Dokładnie tak samo, jak przyjąłem pracę w Leicester, przyjąłem tę.
Dlaczego tobie się to udało, a twoim poprzednikom nie?
-Po prostu staram się spędzać godziny, aby zrozumieć, jak mogę pomóc zawodnikom. Właśnie zakończyliśmy sesję i przez ostatnie pół godziny pracowaliśmy nad dodatkową sesją dla niektórych graczy, aby spróbować im pomóc. Oglądamy mecze, analizujemy je, aby zobaczyć, jak możemy się poprawić. Na górze mam czterech lub pięciu asystentów, którzy poświęcają czas na znalezienie szczegółów dotyczących pozycji, kontrolowania gry prawą lub lewą stroną.
Czy jedyną krytyką, jaką masz wobec swoich zawodników, jest to, że chcesz, aby stali się bardziej bezwzględni przed bramką?
-Powiedziałem, że byłem zdenerwowany przez pierwsze 15 lub 20 minut, ponieważ myliliśmy się w sposobie, w jaki naciskaliśmy. Przygotowaliśmy pressing w niewłaściwy sposób. Myślę, że do pierwszej lub drugiej bramki, nie pamiętam, wezwałem kilku zawodników, ponieważ potrzebowaliśmy zmian.
-Southampton to drużyna, którą jeśli nie naciskasz systemem jeden na jeden, to masz trudności z odzyskaniem piłki, ponieważ są bardzo dobrzy. Zdobyliśmy pięć bramek, ale z pewnością powinniśmy strzelić więcej, ale jesteśmy bardzo zadowoleni ze zdobycia pięciu.
Powiedziałeś, że jesteś poza wyścigiem o tytuł, ale czy uważasz, że jesteś powyżej swoich oczekiwań?
-Jesteśmy na pewno [powyżej oczekiwań], jeśli chodzi o punkty i sposób, w jaki gramy, byłem przekonany, że w 100% osiągniemy ten moment, ale nie tak wcześnie.
-W tym momencie na pewno możemy zrobić wiele, wiele rzeczy lepiej atakując i broniąc, ale jesteśmy powyżej moich oczekiwań pod względem tego, jak grają zawodnicy. To ich zasługa, spisują się fantastycznie. Powodem jest to, że po prostu skupiamy się na każdym dniu i widzimy, jak możemy poprawić zawodników”.
Czy to jest klucz?
-Dla mnie tak. To dlatego, że skupiamy się na codziennej pracy, na tym, jak możemy ulepszyć zespół i nic więcej niż to.