Chelsea zagrała w 1/8 finału EFL Cup z Liverpoolem. Mecz zakończył się zwycięstwem The Reds.
W pierwszych 10 minutach meczu Liverpool dominował nad drużyną The Blues. Chwilę później Lacroix ładnie zatrzymał podanie prostopadłe. Caicedo był faulowany przed polem karnym, lecz sędzia kazał grać dalej i nic nie wynikło z akcji. W 25 minucie Rogers walczył z Araujo w polu karnym i przewrócił się, a sędzia uznał, że była to walka – brak rzutu karnego. Następnie Malo Gusto zagrywał do tyłu do Fofany, lecz nie spodziewał się takiego podania i piłka poleciała za boisko, za co Liverpool otrzymał rzut rożny. Kilka chwil później Francuz zrehabilitował się i po jego zagraniu Caicedo został sfaulowany przez Gravenbercha, a sędzia Darren England wskazał na wapno. Morgan Rogers wykorzystał pewnie jedenastkę. Niestety zaraz Fofana zagrał piłkę ręką i był drugi karny, tym razem dla Liverpoolu, który wykorzystał Gakpo i mieliśmy znowu remis. Jeszcze w pierwszej połowie z boiska zszedł Lacroix, który doznał problemu mięśniowego. Za niego pojawił się Colwill.
W drugą połowę Chelsea weszła lepiej niż w pierwszą. Morgan Rogers miał świetną okazję po odbiciu piłki od głowy Hendersona, lecz za mocno wypuścił sobie piłkę. Mike Penders popisał się świetną interwencją po strzale z kilku metrów. W 68 mieliśmy trzy zmiany, debiutant Emegha zmienił Welbecka, Barco za Caicedo, a Palestra wszedł za Gusto. 10 minut po zmianach Palestra świetnie uderzył po podaniu od kolegi, lecz Mamardashvili zdołał obronić. Nie minęła chwila i Wirtz trafił w Colwilla, zamiast w bramkę, a Acheampong wybił piłkę. Mecz zakończył się remisem więc mieliśmy karne. Liverpool wygrał 6-5 po konkursie rzutów karnych.



