Xabi Alonso wziął udział w konferencji prasowej po spotkaniu z Bournemouth.
Czy ściągnęliście Jordana Hendersona dla jego goli?
-Ściągnęliśmy go dla wszystkiego. Jeśli jest w stanie strzelić dwa przepiękne gole tak jak dzisiaj, to tym bardziej się cieszymy. Ale poza samymi bramkami, zrobił wiele, wiele dobrych rzeczy. Myślę, że to był dzisiaj bardzo kompletny występ z jego strony. Przez większość meczu mieliśmy kontrolę nad wydarzeniami na boisku, więc jestem z tego zadowolony. Mieliśmy też dobrą stabilność w obronie, pozwoliliśmy im tylko na kilka sytuacji w pierwszej połowie. W drugiej połowie, po stracie gola na 3:1, przez jakieś osiem minut aż do bramki na 4:1 straciliśmy tę kontrolę, ale ogólnie jestem zadowolony z gry i z całego występu. Wyciągamy z tego wiele pozytywów na przyszłość, a inne rzeczy dają nam motywację do dalszej pracy.
Czy to pokazuje, że Henderson nie jest tutaj tylko ze względu na swoje cechy przywódcze, ale wciąż potrafi grać na wysokim poziomie i w ten sposób wnosić wkład do drużyny?
-Nie, ale patrząc czysto piłkarsko, abstrahując od goli, uważam, że zagrał jak z krwi i kości środkowy pomocnik: zawsze zaangażowany w akcję, zawsze dający kolegom z drużyny opcje do rozegrania. Ze względu na swój styl gry musi komunikować się z piłkarzami wokół siebie. Jeśli chodzi o Moisesa [Caicedo], to było bardzo ważne, żeby rozegrał te 65 minut. Mieliśmy sytuację, w której mogliśmy od razu dostosować jego obciążenia pierwszego dnia. To był więc dzień pełen dobrych wiadomości i po prostu pracujemy dalej.
Dlaczego ten zespół jest tak dobry w szybkim zdobywaniu goli na początku meczów?
-Nie mam z tym nic wspólnego, więc nie znam odpowiedzi. Zawsze rozmawiamy o tym, jak chcemy rozpocząć mecz z dobrą energią, ale nie mam na to żadnego wytłumaczenia, nie ma w tym mojej zasługi. Nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się w tak krótkim czasie zdobyć tylu wczesnych bramek. Zobaczymy, czy uda nam się to utrzymać. Ale po tych golach musi wydarzyć się wiele innych rzeczy. Czasem może i wolałbym strzelić tego pierwszego gola w ostatniej minucie. Mam nadzieję, że pewnego dnia to się wydarzy.
Jak oceniasz postawę Caicedo i jak on się teraz czuje?
-Plan był taki, żeby nie zagrał całego meczu, chociaż zawsze chcesz mieć Moisesa na boisku. Ale czuł się dobrze. Z nim mamy lepszy środek pola, a kiedy jesteś lepszy w środku, masz bardziej kompletny zespół. Myślę, że wokół tego można budować. Mając takich graczy z przodu, jesteśmy również solidni w obronie. Cieszę się więc, że Moises czuje się lepiej, ponieważ będzie dla nas kluczowym zawodnikiem. Wiedzieliśmy o tym i widzieliśmy to dzisiaj.
Jak dużym impulsem dla klubu jest podpisanie nowego kontraktu przez Cole’a Palmera? Bardzo wcześnie pokazaliście, że jesteście gotowi zapłacić mu te pieniądze…
-Tak, wiedzieliśmy o tym. Wczoraj [na konferencji prasowej] było wiele pytań o Cole’a i inne tematy. Ale to się nie zmieniło. Cieszę się z jego powodu. Jestem też bardzo szczęśliwy z perspektywy klubu. Jestem pewien, że kibice są zachwyceni tym, że zatrzymaliśmy go na lata. Musimy go naciskać, musimy mu pomagać, aby te lata obfitowały w sukcesy. To właśnie zaczynamy budować, a on jest ważny we wszystkim.
Morgan Rogers dotarł do końca Mistrzostw Świata z Anglią, zagrał u ciebie w każdym meczu, wystąpił cztery razy podczas przerwy reprezentacyjnej. Jesteś zaskoczony, że jest w stanie wejść na tak wysoki poziom, mimo że nie miał zbyt wiele odpoczynku i nie przepracował pełnego okresu przygotowawczego?
-Nie, ponieważ jest młody, świeży, silny i szybki. Jest bardzo kompletnym, nowoczesnym piłkarzem. Jego dostępność do gry też jest bardzo wysoka, co jest niezwykle ważne. Wygląda świeżo i cieszy się grą, ponieważ świetnie dogaduje się z kolegami z drużyny. To świetny chłopak, który ma dobre relacje z wieloma zawodnikami w szatni i powiedziałbym, że wywiera wspaniały wpływ na klub.
Co kryło się za kontraktem Palmera, zważywszy na to, że jest to bardzo długa umowa?
-Ile Cole ma teraz lat? 24? Kiedy masz młodego zawodnika, chcesz zatrzymać tych najlepszych na lata, a my wierzymy, że Cole będzie graczem najwyższej światowej klasy przez wiele sezonów. Im dłużej będziemy mieli pewność, że zostanie z nami, tym lepiej. Ale to nie ja jestem gościem od kontraktów [śmiech].
Czy mógłbyś omówić dzisiejszą współpracę Hendersona i Caicedo?
-Obaj mają inne atuty, różnią się też pod względem ustawiania na boisku. Myślę, że dobrze sobie nawzajem pomagają, dają nam odpowiednią prezencję i stabilność na murawie. Wiesz, że to oni będą tymi, którzy pomogą reszcie zespołu, nie tylko dzięki swoim umiejętnościom, ale dlatego, że rozumieją grę. Potrafią operować na małych przestrzeniach, ale dają też dobry balans w defensywie. Dla mnie to fundamentalne, żebyśmy zbudowali siłę w tym sektorze boiska. Mając Moisesa, Hendo – dla którego to był dzisiaj drugi mecz – Romeo [Lavię], który też zagrał dobre minuty, Reece’a [Jamesa], który występował tam przez pewien czas, oraz [Valentina] Barco, musimy nadal wokół tego budować.
Mogę tylko dopytać, jaka jest kontuzja Reece’a Jamesa?
-Tak, coś poczuł. Zrobiliśmy badania później po południu i okazało się, że ma drobne problemy z kolanem, więc musimy sprawdzić, ile to potrwa. Będziemy oceniać jego stan z tygodnia na tydzień.



