Dzisiaj o godzinie 16:00 rozpoczął się mecz 6 kolejki Premier League. Chelsea na Stamford Bridge podejmowała Bournemouth.

Kibice zdecydowanie byli już spragnieni piłki klubowej. Historycznie długa przerwa reprezentacyjna w końcu dobiegła do końca i wracają rozgrywki ligowe. Choć w przypadku dzisiejszych drużyn kibice nie mogą być zadowoleni z przebiegu sezonu do tej pory. Chelsea może i strzela sporo, ale jeszcze więcej bramek traci, co przekłada się dopiero na 10 miejsce w tabeli Premier League. Kibice liczą, że podczas przerwy na reprezentacje Xabi zmienił coś w stylu bronienia w swojej drużynie. Z kolei w Wisienkach sytuacja jest jeszcze gorsza. Drużyna Marco Rose znajduje się obecnie na 17 miejscu, choć mogliby oni być zdecydowanie wyżej. Bournemouth to zespół, który stracił najwięcej punktów z pozycji drużyny wygrywającej. Szykuje się dobre widowisko na Stamford Bridge.

Od środka rozpoczęła drużyna Marco Rose. Chelsea jednak jako pierwsza rzuciła się do ataku. Już w pierwszej minucie Cole Palmer ruszył środkiem pola, wbiegł w pole karne, lekko wycofał do Hendersona, a ten z pierwszej piłki idealnie uderzył na bramkę Petrovica, piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki Serba. Kibice jeszcze nie skończyli się cieszyć, a tu już kolejna bramka. The Blues szybko odzyskali piłkę, futbolówkę dostał Neto, jego strzał obronił Petrović, do piłki dopadł jeszcze Henderson, odegrał ją do Rogersa, a ten oddał kolejny strzał na bramkę Wisienek, strzał Morgana odbił jeszcze Silva, ale piłka wpadła do bramki. Chelsea prowadzi 2:0 już w 3 minucie! Cały czas mieliśmy wysokie tempo spotkania. Palmer po raz kolejny holował piłkę w środku boiska, aż Tavernier musiał ratować się faulem, za co obejrzał żółty kartonik już w 10 minucie. Ależ dzisiaj nosa do ataku ma Jordan Henderson. W 23 minucie Cole Palmer po raz kolejny ruszył środkiem pola, piłkę oddał do Neto, jego strzał został zablokowany, piłka trafiła właśnie do Hndersona, a strzał Anglika nieznacznie minął bramkę Petrovica. W 36 minucie po raz pierwszy Bournemouth zagroziło bramce Martineza. Rayan dostał świetną piłkę ze środka pola, jego strzał obronił Martinez, do piłki dopadł jeszcze Evanilson, lecz jego strzał również został obroniony przez Martineza.

Druga połowa zaczęła się równie błyskawicznie co pierwsza. Joao Pedro strzelił pod samą poprzeczkę i zdobył pięknego gola. Asystował mu Pedro Neto, który odebrał piłkę na skraju pola karnego przeciwników. Chwilę później Chelsea straciła pierwszą bramkę. Po rzucie rożnym było zamieszanie w polu karnym i piłkę chciał wybić Caicedo, jednak Evanilson podłożył nogę i zdobył gola. W 67 minucie Joao Pedro skompletował już dublet! Pep Chavarria zagrał świetną piłkę do Brazylijczyka po podaniu od Rogersa i mamy 4:1. 3 minuty później mieliśmy kolejny dublet! Jordan Henderson pięknie uderzył z rzutu wolnego i Petrović nie miał szans. Po tej bramce mieliśmy pierwsze zmiany – Lavia zmienił Caicedo, a Palestra wszedł za Joao Pedro. Kolejnymi zmianami, już w 84 minucie był Estevao i Welbeck za Rogersa oraz Neto. Ostatni z boiska zszedł Cole Palmer, a za niego wszedł Malo Gusto. Mecz zakończył się wynikiem 5:1 dla Chelsea.

ŹRÓDŁOWłasne