W 9 kolejce Premier League Chelsea podjęła u siebie Manchester United. Mecz zakończył się zwycięstwem The Blues.

W pierwszych 10 minutach mieliśmy dwa groźne strzały obu drużyn, pierwszy Estevao, a drugi Santosa. Jednak obydwa powędrowały obok bramek. Po kwadransie Estevao dobił po odbiciu Lammensa, lecz był na spalonym, gol nieuznany. Manchester United miał świetną szansę po kontrze, gdy Acheampong źle podał, lecz Bruno Fernandes nie trafił w światło bramki. W 32 minucie Fofana popełnił strzaszliwy błąd i Amad biegł praktycznie sam na sam, strzał obronił Penders. Po rzucie rożnym gola zdobył Cunha, a bramka nie została uznana, bo był na spalonym.

Druga połowa zaczęła się świetnie – Morgan Rogers poprowadził fenomenalny rajd po podaniu od Lavii i świetnie wykończył lobując bramkarza. Po kwadransie drugiej części spotkania Lisandro Martinez zaatakował łokciem Fofanę i po analizie VAR sędzia wskazał na rzut karny i dał Argentyńczykowi drugą żółtą kartkę. Cole Palmer wykorzystał karnego i wynik zmienił się na 2:0. W 71 minucie Lavia przechwycił piłkę i podał do Palmera, a ten do Estevao, który uderzył pod poprzeczkę i zdobył gola, który nie został uznany przez minimalnego spalonego. Palestra opuścił boisko, a w jego miejsce wszedł Chavarria. Następnie na boisku pojawili się Welbeck, Barco i Gusto, a zeszli Caicedo, Estevao oraz Pedro Neto. Po rzucie rożnym Mbeumo uderzył bardzo mocno, a Penders musnął lekko piłkę i odbiła się od poprzeczki. Ostateczny wynik to 2:0.