Xabi Alonso wziął udział w konferencji prasowej przed spotkaniem z Brentford.
Doszło do ważnej zmiany na szczeblu właścicielskim w klubie. Czy widzisz w tym pozytywny krok?
-Myślę, że to ważny dzień dla klubu, gdy dochodzi do istotnej zmiany w jego strukturze i układzie właścicielskim. Kilka kwestii: muszę podziękować byłym właścicielom za pracę, którą wykonali. Nie było mnie tu, ale wiem, że odegrali ważną rolę. Teraz, gdy Behdad [Eghbali] przejmuje większą kontrolę, wręcz niemal pełną, myślę, że to dobrze, iż główna postać jest jasna. Mam bardzo dobre relacje z Behdadem – to on przyjechał do Madrytu, aby przedstawić mi projekt, przekonać mnie i dobrze nam się razem pracuje. Jak już wspominałem, zakończyliśmy pierwszą fazę budowy kadry w tym projekcie. Jest dobrze i teraz idziemy razem naprzód.
Ambicje klubu są jasne. Jak bardzo jesteś pewien, że Chelsea wkrótce wróci do walki o najważniejsze trofea?
-Po to tu jesteśmy, aby znaleźć się w takiej pozycji, mając pełną świadomość rywalizacji, jaka nas czeka. Jednak ambicja klubu, jego potencjał, klasa piłkarzy i miejsce, w którym jesteśmy – wiemy, gdzie chcemy być. Wiemy też, że wszystko wymaga czasu, ale ambicje pod tym względem są niezwykle jasne.
Co możesz nam powiedzieć o Joao Pedro w kontekście tego, że nie pojedzie na zgrupowanie reprezentacji Brazylii w najbliższych tygodniach?
-Jeśli chodzi o kontuzje i sytuację w kadrze, jutro mamy ostatni trening, więc na ten moment nikt nie jest wykluczony z gry w piątek. Wolę jednak zachować ostrożność i poczekamy do jutra z podjęciem ostatecznej decyzji co do każdego z zawodników.
Czy możesz potwierdzić, jakiej kontuzji doznał Joao?
-Nie.
Czy wciąż istnieje szansa, że zagra jutro przeciwko Brentford, a potem nie pojedzie na kadrę Brazylii?
-Jest taka możliwość.
Mówiłeś, że masz nadzieję na występ Moisesa Caicedo w tym tygodniu. Czy jest coraz bliżej powrotu?
-Jest coraz bliżej i jutro podejmiemy ostateczną decyzję dotyczącą składu i kadry, która pojedzie na mecz z Brentford.
Reece James nie brał udziału w tej części wtorkowego treningu, którą widzieliśmy. Czy są powody do niepokoju?
-Nie, to była po prostu decyzja na wtorek. Obserwujemy jego sytuację i jutro podejmiemy decyzję.
Z bardziej pozytywnych wieści: czy Marco Palestra i Jordan Henderson są już bliżej powrotu, czy bierzesz ich pod uwagę na jutro?
-Ostateczna decyzja zapadnie jutro. Przepraszam, stary, powtarzam się, ale zadajesz te same pytania! Zanim sami zawodnicy cokolwiek się dowiedzą, musimy wszystko ocenić po ostatnim treningu i dopiero jutro podejmiemy decyzję co do meczu z Brentford.
Dokonałeś wielu zmian w defensywie w dotychczasowych meczach Premier League. Czego oczekujesz od obrony w jutrzejszym spotkaniu?
-Obrona to cała drużyna, a nie tylko czwórka czy piątka obrońców. Chodzi o cały zespół, o to, jak rywalizujemy i jak dostosowujemy się do różnych momentów – gdy wychodzimy na prowadzenie lub gdy mecz jest wyrównany. Musimy mieć tę samą mentalność, by walczyć w różnych fazach spotkania. Wiemy, że w Premier League bardzo trudno kontrolować cały mecz, dlatego umiejętność adaptacji i odpowiednia czujność są niezwykle ważne. Od kiedy zaczęliśmy, minęły cztery lub pięć tygodni, a to będzie siódmy mecz w tym maratonie. To ważne starcie, bo przypada tuż przed przerwą reprezentacyjną, to Premier League, wyjazd do Brentford, a tam gra się ciężko. Musimy zagrać na najwyższym poziomie wymagań.
Wracając do Joao Pedro, brak powołania na letni mundial był dla niego ogromnym rozczarowaniem. Czy traktuje to jako kolejny cios, że nie dołączy teraz do reprezentacji Brazylii?
-Zostawił już lato i mundial za sobą. Jak dotąd pokazuje ogromne pragnienie i determinację, by rozegrać świetny sezon. Lato to już odległa przeszłość.
A co z nadchodzącym zgrupowaniem? Czy jest rozczarowanie, że zabraknie go teraz w kadrze?
-W przyszłości na pewno w niej będzie. Jestem tego całkowicie pewien.
Patrząc na balans drużyny i jego obecność w środku pola, jak bardzo czujesz, że obecność Moisesa Caicedo w wyjściowym składzie pomoże w zachowaniu tej równowagi?
-Moises to jeden z najlepszych pomocników na świecie. Każda drużyna z Moi w środku pola staje się lepszym zespołem i doskonale o tym wiemy. W tym momencie – zobaczymy jutro – nie mógł jednak grać, więc musieliśmy poradzić sobie z tą sytuacją. Kiedy zagra, skorzystamy z jego jakości, balansu i obecności na boisku. Uważam, że działa niezwykle inspirująco na graczy wokół siebie i nie mogę się tego doczekać.
Jeśli chodzi o Brentford, dużą częścią ich gry są szybkie przejścia z obrony do ataku, stałe fragmenty i dalekie wyrzuty z autu. Jak pracowaliście w tym tygodniu, aby ustawić zespół i temu przeciwdziałać?
-Tak, robią to bardzo dobrze, ale nie tylko to. Potrafią też inne rzeczy, to nie tylko fazy przejściowe czy stałe fragmenty. Uważam, że to klub, który świetnie rozwinął swój projekt i styl gry. Są bardzo kompletni w wielu aspektach z piłką i bez piłki. Spoglądasz na ich statystyki i wyglądają świetnie. Maja wielką siłę, grając u siebie, więc to będzie duże wyzwanie. Oglądałem ich mecz z zeszłego roku – człowiek uczy się na wszystkim, a jutro czeka nas wielki sprawdzian.
Jako piłkarz grałeś dwa razy przeciwko Keithowi Andrewsowi, gdy byłeś w Liverpoolu, a on w Blackburn, i wygrałeś oba te mecze. Jak dobrze go znasz?
-Cóż, dawne, dobre czasy. Pamiętam, że zawsze lubiłem grać przeciwko Blackburn. Kilka razy musieliśmy tam zagrać i z większości tych meczów z czasów gry w Premier League mam bardzo dobre wspomnienia.
Jeszcze jedno pytanie o Joao Pedro. Czy trenuje dzisiaj?
-Jutro zobaczymy, czy jest gotowy do gry i wtedy podejmiemy decyzję.
Spodziewasz się, że Moises Caicedo dołączy do reprezentacji Ekwadoru i czy wolałbyś, żeby tego nie robił?
-Nie wiem, czy jest powołany do kadry Ekwadoru. Skupiam się na tym, kiedy Moises będzie mógł zagrać z nami i to jest moje jedyne zmartwienie. Reszty rzeczy nie kontroluję.
Zakładam, że w przypadku zawodnika, który pauzował przez dość długi czas, jeśli nagle wraca do sprawności w ten weekend, nie byłoby idealnie, gdyby zaraz potem wyjechał na trzy tygodnie…
-Tak, ale to obowiązki reprezentacyjne, nad którymi czasami nie masz kontroli, więc zobaczymy, co się wydarzy.
Przerwa reprezentacyjna jest długa – będziesz bez swoich piłkarzy przez dwa i pół tygodnia. Czy na tym etapie budowania czegoś w Chelsea jest to frustrujące?
-Nie, to nie jest frustrujące. Jest, jak jest. Staram się nie frustrować rzeczami, na które nie mam wpływu. Nie mogę ich kontrolować. Spędziliśmy już ze sobą trochę czasu i będziemy mieli go więcej w przyszłości. Tutaj nie ma przerwy świątecznej, więc w Boże Narodzenie też będziemy razem. Przed nami mnóstwo meczów, zrobiliśmy już kilka kroków naprzód, a wiele kolejnych wciąż przed nami.
Patrząc ogólnie na Premier League, jak ją dotąd oceniasz? Czy uważasz, że Arsenal wyraźnie odstaje od reszty i jak daleko, twoim zdaniem, jesteście za nimi?
-Jest za wcześnie, by to oceniać. Z pewnością Arsenal i City wygrały jak dotąd wszystkie mecze, ale przed nami wciąż mnóstwo spotkań. Wiedziałem o tym, ale gdy przeżywasz to na własnej skórze, zdajesz sobie sprawę, jak trudny jest każdy mecz i jak ciężko wygrać. Nic nie można brać za pewnik. Musisz dać z siebie wszystko, bo w przeciwnym razie od razu zostajesz ukarany. Doświadczyłem tego, ale uważam, że wszystkie drużyny będą miały swoje lepsze i gorsze momenty.
Wspomniałeś o Brentford i ich zagrożeniu ze stałych fragmentów gry. Spędziliście w tym tygodniu sporo czasu nad tym elementem. Jak ważną postacią w klubie jest Austin MacPhee?
-Chcemy mieć najlepszych specjalistów pod względem gry w ataku oraz stałych fragmentów. Austin ma ogromne doświadczenie w Premier League. Bardzo nam pomaga i trenowaliśmy ten element. Zawsze staramy się dobrze przygotować do meczów i wiedzieć, z czym przyjdzie nam się jutro zmierzyć.
Jak trudna dla Marco Palestry jest adaptacja, skoro w tym sezonie nie miał jeszcze okazji zagrać?
-Z pewnością adaptacja następuje poprzez rywalizację. Czasami wchodzisz w to stopniowo, ale inni gracze muszą od razu trafić do gry, by wywrzeć dobry wpływ i szybko się uczyć. Jestem w pełni do dyspozycji, by pomóc Marco. Jest młody, ma mnóstwo energii i wielki potencjał. Przeskok jest duży, bo to był jego pierwszy rok w Serie A. Ma wiele cech, których szukamy. Musi dobrze zaadaptować się do Premier League.
Czy jesteś zadowolony z poziomu swojej drużyny? Co twoim zdaniem wymaga poprawy jako zespół?
-To oczywiste, że w obronie możemy grać lepiej. W ataku idzie nam dobrze. Musimy znaleźć właściwy balans między defensywą a ofensywą i nie tracić tylu bramek. To jak najbardziej jasna sprawa. Jestem pewien, że to zrobimy. Wszystko wymaga czasu. Mieliśmy pewne okoliczności, które pozwoliły nam budować stabilizację, jakiej pragniemy. Gdy ją osiągniemy, będziemy bardziej solidni.



