Bardzo intensywne i aktywne okienko transferowe Chelsea zakończyło się lekkim fiaskiem.

Z klubu w „deadline day” odszedł Enzo Fernandez i Chelsea ze względu na nieudolnie przeprowadzone negocjacje musiała ruszyć po następcę w ostatnich kilku godzinach. Takowym miał być Lamine Camara, ale już po słownych uzgodnieniach jego pracodawca postanowił zerwać negocjacje.

Po sytuacji, która wyszła między Francuskim zespołem a zarządcami The Blues, Niebiescy mogli postąpić identycznie i zatrzymać w klubie Fernandeza, ponieważ dotychczas nic nie zostało podpisane. Niemniej jednak klub ze Stamford Bridge zdecydował się dotrzymać danego słowa i nie blokować transferu 25-latka.

ŹRÓDŁOBen Jacobs