Xabi Alonso wziął udział w konferencji prasowej przed spotkaniem z Fulham.
João Pedro ma podpisać nowy kontrakt. Dostał też koszulkę z numerem 9. Jak bardzo jest dla ciebie ważny?
-Tak, dużo rozmawiamy z João, ponieważ nie jest tylko świetnym piłkarzem. Ma wspaniałą osobowość i uważam, że jego rozwój jako wielkiego gracza i lidera jest bardzo zauważalny każdego dnia w każdym meczu. Ma w sobie to skupienie i pragnienie, by rozegrać świetny sezon, strzelać gole, ale i pomagać drużynie. Jestem bardzo zadowolony, bardzo imponuje mi również jego osobowość, a teraz musimy pomóc mu osiągnąć jego cele.
Dokonaliście już tego lata kilku transferów. Jesteś zadowolony ze składu, który posiadasz, czy uważasz, że mogą pojawić się kolejne wzmocnienia?
-Jestem naprawdę szczęśliwy. Myślę, że dokonaliśmy wielu właściwych wyborów. Mamy bardzo dobry balans pod względem jakości, osobowości, dojrzałości, różnych etapów kariery. Złapaliśmy dobry rytm i powiedziałbym, że jesteśmy w dobrej pozycji.
Czy Enzo Fernandez będzie piłkarzem Chelsea po zamknięciu okna transferowego?
-Enzo jest graczem Chelsea. To absolutnie topowy zawodnik. Trenuje naprawdę dobrze, odkąd 10 dni temu dołączył do drużyny, świetnie się zintegrował. Jesteśmy z niego zadowoleni i przygotowuje się do poniedziałku.
Czy powiedział ci, że chce zostać w Chelsea?
-Trenuje naprawdę dobrze, widzę u niego bardzo dobre nastawienie i tego właśnie chcemy. Wszyscy starają się jak najlepiej przygotować do rozpoczęcia sezonu Premier League.
Obecnie w klubie jest około 40 zawodników pierwszego zespołu. Czy możesz przybliżyć nam powody podziału piłkarzy na różne grupy i co to oznacza dla tych, którzy nie są w głównej grupie?
-Nie, dobrze zarządzamy dynamiką grupy. Kiedy tego potrzebujemy, mamy różne grupy, więc na ten moment nie jest to żadnym problemem.
Danny Welbeck trenował dzisiaj indywidualnie. Jakie są najnowsze wieści na jego temat? Czy będzie mógł zagrać w poniedziałek?
-Może zagrać. Potrzebuje tylko kilku dni lżejszych treningów z powodu drobnego urazu. Spodziewamy się jednak, że wróci w sobotę. Musimy oceniać sytuację z dnia na dzień, ale taki jest nasz plan na ten moment.
Jak wielkie jest to wyzwanie dla ciebie osobiście i jak bardzo różni się ono od tego, z czym do tej pory mierzyłeś się w swojej karierze trenerskiej? Jakie są twoje cele?
-Cóż, to wyzwanie dla nas wszystkich. Wszyscy razem wkraczamy w ten nowy początek sezonu. Jednak dla mnie najważniejsze są cele i założenia, które wspólnie dzielimy. Mamy ambicję, by zaliczyć świetny rok. Nie musimy myśleć o tym, co wydarzy się w późniejszej fazie sezonu. Możemy kontrolować tylko to, co robimy teraz, jak zaczynamy rozgrywki, jak przygotowujemy się do meczów. Z pewnością w tej chwili skupiamy się wyłącznie na Fulham, ale Premier League to naturalnie wymagająca liga. Każdy mecz będzie wyzwaniem. Będziemy stawać się lepsi z meczu na mecz. Jestem pewien, że drużyna z początku sezonu i ta z grudnia, a nawet z listopada, będzie lepsza, bo wszystko wymaga czasu. To proces, ale czujemy, że możemy dobrze zacząć, a to jest bardzo ważne.
Czy piłkarze, którzy byli na Mistrzostwach Świata, tacy jak Morgan Rogers, będą potrzebowali trochę więcej czasu, aby wejść na odpowiednie obroty? Czy są gotowi dać z siebie wszystko od samego początku?
-Zobaczymy. Sprawdzimy to, ocenimy, ale oczywiście ze względu na Mistrzostwa Świata wrócili trochę później i mogą potrzebować nieco więcej czasu. Z całą pewnością są jednak brani pod uwagę przy ustalaniu składu.
Czy pierwsza czwórka to w tym sezonie obowiązek dla klubu takiego jak Chelsea?
-Naszą ambicją jest być jak najwyżej. Zobaczymy, gdzie będziemy w maju, ale to jeszcze długa droga. Dlatego trzeba zdobywać punkty i wygrywać od samego początku, to nasz cel. Czas pokaże, ale głód sukcesu, ambicja, by dobrze się spisać, stworzenie dobrej energii i ducha w drużynie – to nasz pierwszy cel, bo to pomaga być bardziej konkurencyjnym i wygrywać więcej spotkań.
Jakie są twoje relacje z Alvaro Arbeloą? Jak to będzie zmierzyć się z nim?
-Oczywiście można mieć relacje poza boiskiem, ale gdy wychodzisz na murawę, nie ma przyjaciół ani przeszłości. Liczy się tylko to 90 minut, podczas których gramy i walczymy dla swoich klubów, a potem to już inna sprawa.
W tym sezonie nie gracie w europejskich pucharach, czy to daje wam znaczącą przewagę nad rywalami, którzy w nich występują?
-Na pewno będziemy mieli więcej czasu na przygotowanie się do każdego meczu. To fakt. Później będziemy musieli udowodnić, że wykorzystujemy ten czas we właściwy sposób, że mamy wystarczającą liczbę zawodników w dobrej dyspozycji, by odpowiednio podejść do każdego spotkania. Oczywiście wolelibyśmy w nich grać, ale jest jak jest i musimy właściwie spożytkować ten czas.
Gdzie planujesz wystawiać Reece’a Jamesa?
-Jest wszechstronny w swojej grze, ale musi czuć się ważny. Myślę, że to jest kluczowe. Nie tylko z powodu jego roli jako kapitana, ale także ze względu na jakość, którą wnosi na boisko. Gdziekolwiek gra, na prawej obronie czy w pomocy, zazwyczaj sprawia, że wszystko wokół funkcjonuje lepiej dzięki jego jakości, inteligencji boiskowej, doświadczeniu i opanowaniu z piłką. Dobrze, że mamy zawodników, którzy mogą grać na różnych pozycjach. Nie tylko on, inni również. Widzę go w dobrym nastroju, z dobrym nastawieniem. Klub znaczy dla niego niezwykle wiele, a my chcemy zaliczyć dobry, świeży start z odpowiednim rozpędem. Dlatego ten początek w poniedziałek jest tak ważny.
Wielu chłopaków podkreślało twoje umiejętności podczas treningów. Mówią, że już dziś mógłbyś znaleźć się w wyjściowym składzie Chelsea. Podoba im się gra z menedżerem na treningach, uważają, że to pomaga im stawać się lepszymi. Jak ważne jest dla ciebie, aby faktycznie nadal grać w piłkę?
-Przede wszystkim, nie ma szans na menedżera w wyjściowej jedenastce. Ja po prostu tak to czuję. Lubię być blisko zawodników, lubię być zaangażowany w treningi. Uważam, że trzeba być autentycznym, a dla mnie budowanie tych bliskich relacji i bezpośredni wpływ na piłkarzy jest bardzo ważne. Moim głównym celem jest im pomagać, ułatwiać im zrozumienie tego, co mają robić. Potem to oni wychodzą na boisko w dniu meczu i przejmują kontrolę. To oni muszą decydować, muszą robić wszystko. Ale do tego możemy się wspólnie przygotować. I to właśnie w tych przygotowaniach odnajduję swój cel.
I żeby potwierdzić, czy macie wyznaczonych wykonawców rzutów karnych? Czy to ci sami piłkarze co w zeszłym sezonie?
-Nie wiem, kto wykonywał je w zeszłym sezonie, ale tak, podjęliśmy własne decyzje.
Chcesz zdradzić kto to będzie?
-Nie, przykro mi. Miejmy nadzieję, że będziemy mieli rzut karny i zobaczycie to w poniedziałek.
Jak przebiegają przygotowania do derbów na wyjeździe w twoim pierwszym meczu?
-Cóż, piłka nożna to mentalność, to rywalizacja, to przechodzenie przez dobre momenty w meczu oraz radzenie sobie z trudnymi i bezlitosnymi chwilami, mierzenie się z różnymi fazami gry. To bardzo ważne. Każdy mecz, począwszy od poniedziałku, to będzie świetna bitwa.
Marco Palestra wydaje się być naprawdę niezwykłym zawodnikiem w pozytywnym sensie, jeśli chodzi o to, jak swobodnie gra obiema nogami. Ostatnio w okresie przygotowawczym używałeś go na obu stronach, choć częściej na lewej. Czy tam właśnie widzisz go na początku sezonu?
-Powiedziałbym, że prawdopodobnie w Anglii jest to niezwykłe, ponieważ we Włoszech, na przykład, jest to dość powszechne. Przeszedł włoską szkołę piłkarską i uczył się gry na obu stronach. Nie ma znaczenia, czy jesteś prawo-, czy lewonożny, jesteś po prostu wszechstronny. Zyskujemy dzięki niemu dodatkowe opcje i energię. Miał również świetne wejście do szatni. Bardzo dobrze się zintegrował. To świetny chłopak. Ta świeżość, którą wniósł, pomijając nawet jego jakość piłkarską, to wspaniały dodatek do klubu. Ale tak, jest kimś nieco innym. Może tutaj nie spotyka się tego tak często, ale we Włoszech to dość typowe.
Jak Levi Colwill prezentował się w okresie przygotowawczym po tak długiej przerwie w ubiegłym sezonie? Czy to, że miał tyle czasu z dala od gry, mogło być w jakikolwiek sposób pomocne?
-Tak, powiedziałbym, że tak. Odpowiednio przepracowany okres przygotowawczy pomógł mu w podjęciu właściwych kroków w odpowiednim momencie. Nie próbowaliśmy niczego przyspieszać z powodu tego, co działo się w zeszłym roku. Zresztą, nawet poprzedni sezon zakończył grając w dobrym stylu. Teraz, po pre-sezonie, spodziewamy się, że będzie czuł się dobrze i odzyska pewność siebie oraz kondycję, by powrócić na swój najwyższy poziom. Kiedy czuje się dobrze, jest dla mnie jednym z najlepszych środkowych obrońców na świecie ze względu na jego opanowanie i prezencję na boisku. Jest tak kompletny i tak dominujący. Levi z pewnością będzie dla nas kluczowym graczem.



