Defensywa stołecznej drużyny jest w trakcie przebudowy przed nadchodzącymi rozgrywkami. Skauci bacznie obserwują rynek europejski w poszukiwaniu potencjalnych wzmocnień. Właśnie dlatego obrońcy występujący we włoskiej Serie A to profil potencjalnych graczy, któremu według najnowszych raportów prasowych uważnie przygląda się Chelsea. Włodarze nawiązali pierwsze kontakty w celu zbadania dostępności wybranych zawodników.

Xabi Alonso planuje spore roszady w formacji obronnej. Zespół zasilił już Maxence Lacroix z Crystal Palace. Trener oczekuje jednak kolejnych opcji do rotacji. Jednym z obserwowanych zawodników pozostaje utalentowany Giorgio Scalvini z Atalanty Bergamo. Władze włoskiego klubu wyceniają reprezentanta kraju na około 42 miliony funtów. Londyńczycy nawiązali kontakt z agentami piłkarza w celu zbadania ewentualnych kosztów operacji. Konkurencja w lidze uważnie śledzi sytuację. Sytuację tego gracza monitorują również Newcastle United oraz Tottenham Hotspur. Aby sfinansować taki ruch, zarząd musiałby sprzedać kilku obecnych defensorów. Trevoh Chalobah, Axel Disasi oraz Benoit Badiashile mogą opuścić stolicę Anglii na stałe już w najbliższym czasie. W rezultacie taka operacja pozwoliłaby zrównoważyć klubowy budżet.

Drugim zawodnikiem, który jest obserwowany przez zarząd The Blues, pozostaje Jhon Lucumi z Bologny. Kontrakt Kolumbijczyka wygasa latem przyszłego roku. Dlatego też włoski zespół odczuwa z tego powodu ogromną presję. Działacze preferują sprzedaż gracza w najbliższym oknie za około 25 milionów euro. Pozwoli to uniknąć darmowego transferu za dwanaście miesięcy. Manchester United także złożył zapytanie w sprawie tego środkowego obrońcy. Kolumbijczyk znajduje się obecnie w szczytowym momencie kariery. Ostateczna decyzja o kształcie kadry zapadnie tuż przed startem sezonu. Klub na ten moment jedynie bada rynek i weryfikuje różne opcje. Ostatecznie obrońcy grający na co dzień w klubach z Serie A mogą stanowić niezwykle cenne uzupełnienie szerokiego składu Chelsea przed wymagającymi pucharowymi rozgrywkami.

Weź udział w breaku
ŹRÓDŁOCaught Offside