Xabi Alonso wziął udział w swojej pierwszej konferencji prasowej jako nowy menedżer Chelsea.

Xabi, ogromne gratulacje z okazji nowego stanowiska. Co ekscytuje cię w przejęciu sterów w Chelsea?

-Cóż, przede wszystkim, dzień dobry wszystkim. Dziękuję za gratulacje. Ta ekscytacja to klub, skład, szansa, możliwość i zaszczyt przybycia do tego wspaniałego klubu, a także tworzenie tej ekscytacji, tej więzi z kibicami, wygrywanie meczów i odnoszenie sukcesów.

Jak bardzo czujesz się gotowy do zarządzania klubem wielkości Chelsea, biorąc pod uwagę twoje wcześniejsze doświadczenia jako menedżer i zawodnik?

-Chcę czerpać z tego radość. Chcę być częścią tego klubu, pracować razem z dyrektorami sportowymi, z zawodnikami, z całym sztabem dookoła. Widzę, że to klub z ogromnym potencjałem. Z pewnością musimy podejmować ważne decyzje, właściwe decyzje, ale myślę, że mamy już zbudowaną silną bazę, a teraz musimy iść za ciosem, by nadal budować i kształtować tę mentalność, aby być konkurencyjnym na boisku, wygrywać mecze i cieszyć się tym.

Masz długi kontrakt, ale co chciałbyś osiągnąć w swoim pierwszym sezonie pracy? Czy Chelsea musi grać w europejskich pucharach w przyszłym sezonie?

-Cóż, z pewnością taki jest cel, ale aby go osiągnąć, trzeba zrobić wiele właściwych rzeczy i być częścią tego procesu – tego, jak chcemy grać, jak chcemy postrzegać samych siebie i jak chcemy podchodzić do meczu, gdziekolwiek się udamy, to jest moja praca. Tego właśnie naprawdę nie mogę się doczekać. W tej chwili nie mamy całego składu, mamy tylko jego część, ale to wczesne dni, i jak dotąd szczęśliwe wczesne dni. Z pewnością chcemy tam być, a czas pokaże, ale jesteśmy ambitni, będąc w Chelsea, musimy dzielić tę energię, tę ambicję, a także ten głód pragnienia sukcesu.

Xabi, miałeś już z powrotem kilku zawodników po letniej przerwie, co jest nietypowe dla Chelsea. Jak duży głód widziałeś już w oczach tych piłkarzy?

-Tak, jestem pewien i już poczułem, że czeka ich dobry sezon. Po ubiegłym roku zaczynaliśmy od zera, widzieliśmy nowe twarze w sztabie, począwszy od menedżera, ale oni są naprawdę chętni do wszystkiego, co robimy. Nie możemy tak naprawdę powiedzieć zbyt wiele, po zaledwie czterech dniach z niektórymi zawodnikami, ale widać, że energia jest dobra, ekscytacja jest obecna, a my musimy się dobrze przygotować. Mamy na to czas i to bardzo ważne, abyśmy zbudowali odpowiednią mentalność do rywalizacji, zbudowali właściwe podstawy, fundamenty na co dzień, by być gotowym na weekendy.

Obecni tu w tej chwili piłkarze, zawodnicy, którzy mogą przyjść w przyszłości – jakie są najważniejsze cechy, których potrzebują, aby rozkwitnąć pod twoimi skrzydłami?

-Musimy mieć w sobie głód, musimy mieć pasję do gry. Musimy chcieć się poprawiać, jesteśmy w niezwykle konkurencyjnych rozgrywkach i do tego musimy się przygotować. Musimy być bardzo, bardzo zdeterminowani i mieć niezwykle mocne podstawy tego, jak chcemy grać, będziemy mieli na to czas, ale to są najważniejsze filary w naszej grze.

Chciałem cię zapytać: kiedy zostałeś zatrudniony, Chelsea walczyła z Sunderlandem w ostatnim meczu i przegrała, nie kwalifikując się do europejskich pucharów, jak bardzo zmieniło to sytuację, jeśli chodzi o kadrę, może trzeba będzie zredukować jej liczebność?

-Z pewnością w drobnych szczegółach, ale główny cel dotyczący tego, jak chcemy rozpocząć rozgrywki w sierpniu, nie zmienił się zbytnio. Plan jest taki, że pracujemy ramię w ramię z dyrektorami sportowymi, wiemy, dokąd chcemy dotrzeć, drużyna jest dobra, a to, gdzie chcemy wzmocnić pozycje, które tego wymagają, jest jasne. Zostało jeszcze kilka tygodni, ale pracujemy w bardzo spójny sposób i to jest właściwa droga.

Jest jeden zawodnik, z którym się nie spotkałeś, ale zastanawiałem się, czy z nim rozmawiałeś – to Enzo Fernandez. Dużo mówi się o nim i jego przyszłości, zastanawiałem się, czy z nim rozmawiałeś i przedstawiłeś mu swoją wizję oraz czy chcesz go również zatrzymać?

-Tak, rozmawialiśmy, ale jak zapewne rozumiesz, to, o czym rozmawialiśmy, pozostaje prywatne.

Ale czy chcesz go zatrzymać?

-Tak.

Zostałeś mianowany menedżerem, a nie głównym trenerem. Czy możesz wyjaśnić, co to oznacza?

-Pracujemy razem, by na co dzień, podczas sesji treningowych, podejmować właściwe decyzje w planowaniu składu. Ja się tym zajmuję, ale to, jak chcemy przygotować kadrę, to, jacy zawodnicy i na jakich pozycjach są potrzebni, to praca, którą wykonujemy wspólnie z dyrektorami sportowymi. Jesteśmy zgodni, wyznaczyliśmy nasze priorytety co do tego, co chcemy zrobić, i właśnie nad tym pracujemy.

Byłeś łączony z przenosinami do Premier League, przede wszystkim do twojego byłego klubu, Liverpoolu. Pytanie z dwóch części: po pierwsze, czy zawsze chciałeś tu wrócić i zarządzać w Premier League, a po drugie, przychodząc do Chelsea, wchodzisz w buty po takich postaciach jak Mourinho, Conte, Hiddink itd.?

-Tak, oczywiście Premier League to w tej chwili najbardziej konkurencyjna liga na świecie, więc przyjście tutaj to wyzwanie, to wyzwanie w mojej karierze menedżerskiej. Jestem niezwykle podekscytowany faktem jego podjęcia, wspólnym doskonaleniem się i uczeniem, a historia Chelsea wciąż tu jest, nie tylko ze względu na ich sukcesy, ale z powodu tak wielu wspaniałych zawodników, którzy tu grali, tak wielu znakomitych menedżerów, którzy tu byli. Widzę zdjęcia niektórych z nich i znam część z tych gości, więc czuję się naprawdę zaszczycony, wyróżniony i gotowy na to wyzwanie.

Chciałem zapytać o Cole’a Palmera, jednego z zawodników, z którym miałeś okazję pracować, jakie były twoje pierwsze wrażenia na jego temat i jak ważny będzie dla drużyny, którą tu budujesz?

-Tak, odbyliśmy już kilka sesji treningowych i od pierwszego dnia widać, że to wyjątkowy talent, wyjątkowy piłkarz, nie jest łatwo mieć kogoś takiego i od razu dostrzegasz jego jakość. Sposób, w jaki potrafi podjąć właściwą decyzję w odpowiednim miejscu, więc jestem szczęśliwy, że przyszedł w dobrym nastroju, z dobrym nastawieniem na rozegranie świetnego sezonu, a my z niecierpliwością czekamy, aby wyciągnąć z niego to, co najlepsze. Jeśli uda nam się zbudować silną drużynę z odpowiednią stabilnością, aby odnaleźć kluczowych piłkarzy, Cole z pewnością będzie jednym z tych kluczowych zawodników w formacji ofensywnej.

Co widzisz w Marco Palestrze i jak myślisz, w jaki sposób możesz mu pomóc zaadaptować się do Premier League?

-Ma wiele wspaniałych cech, by zaadaptować się do nowoczesnego futbolu, to zawodnik, który daje ci wszechstronność w swoim ustawieniu, grając w czwórce z tyłu, a nawet w piątce. Czasami musi grać na lewej stronie, fizycznie jest naprawdę silny, musimy nadal z nim pracować nad jego rozwojem i treningiem, aby przystosował się do Premier League. Jestem jednak całkiem pewien i pozytywnie nastawiony – zajmie to sporo czasu, a on ma bardzo dobrą mentalność, jeśli chodzi o rywalizację. Jeśli chodzi o jego głód doskonalenia się, jestem szczęśliwy, że z nami jest, już trenuje, i z niecierpliwością czekamy na to, by wyciągnąć z niego maksimum.

Kiedy mówisz o tożsamości zespołu, który chcesz tu zbudować, czy będzie to gra piątką z tyłu, czy czwórką, czy masz to już na myśli?

-Tak, z pewnością mam pewne rzeczy na myśli, to jest moja praca i na pewno chcemy być aktywni, chcemy być odważni, chcemy grać w dobrą piłkę, chcemy dobrze rywalizować, ale przede wszystkim potrzebujemy dobrej mentalności. Myślę, że fundamentalne jest zrozumienie, by w każdym momencie robić to, co jest konieczne. Z pewnością będzie to proces, ale chcemy pokazać, że jesteśmy gotowi zrobić to, co zamierzamy. Kiedy będziemy zbliżać się do rozpoczęcia sezonu, upewnimy się co do tego ze wszystkimi zawodnikami, ale jak na razie to będzie kluczowe.

A propos Mistrzostw Świata – to bardzo długi turniej i brakuje u was czterech zawodników, ośmiu z Arsenalu, jak bardzo ten Mundial stanął wam na drodze do przygotowań?

-To już było w planach, więc nie jest to wielkim zaskoczeniem, że na tym etapie wciąż mamy kilku nieobecnych piłkarzy. Cieszę się z ich powodu, ponieważ to, co przeżywają, to niezapomniane doświadczenie. Miejmy nadzieję, że na koniec będziemy mieć mistrza świata, kiedy wrócą do Cobham i będziemy to świętować, ale adaptujemy się, musimy być w tej sytuacji elastyczni i będziemy musieli nieco przyspieszyć przygotowania z niektórymi zawodnikami, ale to się uda.

Jako zawodnik kochałeś Liverpool, jak bardzo kochasz Londyn?

-Zawsze kochałem Londyn, bywałem tu wielokrotnie, a teraz będę miał okazję doświadczyć go w pełni, mieszkając tu osobiście, ja, moja żona, moje córki, więc naprawdę nie mogę się tego doczekać. Nie odkryję Ameryki, mówiąc, że to jedno z najwspanialszych miast na świecie.

Chciałbym wiedzieć, teraz gdy jesteśmy w środku rywalizacji na Mistrzostwach Świata, a ty jesteś zwycięzcą z 2010 roku, jestem pewien, że przywołuje to wspomnienia z tamtego okresu twojego życia? Chciałbym poznać twoją opinię na temat tego, jak Hiszpania radzi sobie w tych dniach, i jak myślisz, co wydarzy się jutro w meczu przeciwko Francji?

-Właściwie oglądanie wszystkich meczów Hiszpanów przywołuje mi wiele wspomnień z Mundialu, który wygraliśmy, ze względu na zespół, ze względu na energię, którą przekazują, ze względu na kontrolę, jaką mają w spotkaniach. Z pewnością mamy wiele powodów do optymizmu. Cokolwiek wydarzy się w meczu z Francją, to będzie fantastyczne widowisko do oglądania, więc naprawdę nie mogę się go doczekać.

Czy myślisz, że będą w stanie osiągnąć te same cele, które wy osiągnęliście w latach 2008, 10 i 12?

-Mają świetną drużynę i zdecydowanie widzę, jak wygrywają ten Mundial. Grają naprawdę dobrze i mają niezwykle mocny zespół.

Witamy z powrotem w Londynie, witamy w Chelsea. Aby wygrać Premier League, Pep Guardiola potrzebował jednego sezonu, Klopp około pięciu, Arteta również około sześciu. Czy jesteś pewien, że dostaniesz czas, aby zbudować zespół, który rzuci wyzwanie w walce o Premier League, a jeśli nie, to po prostu ją wygra?

-Czas pokaże, ale jestem pewien, że mamy ambicję, by wygrywać mnóstwo meczów, by być konkurencyjnymi, chcemy podejmować ważne decyzje. Musimy zbudować silne zasady, silną mentalność i kulturę w klubie, a czas pokaże. Nie będę mówił, co wydarzy się w maju, dla mnie jest za wcześnie, by to oceniać. Jednak jestem pewien, z optymizmem wierzę, że możemy mieć wspaniały sezon, i w tym celu nadszedł czas na przygotowania, czas na pracę, czas na bycie inteligentnym w wielu kwestiach, a potem nadzieję, że będziemy mieli tę wiarę, a posiadanie tej wiary wewnątrz zespołu wraz z naszymi kibicami tu, na Stamford Bridge, będzie bardzo ważne.

Z tego, co rozumiem, Alejandro Garnacho nie był obecny na twoim pierwszym treningu. Być może będziesz mógł to sprostować, dlaczego go nie było i jaka jest teraz jego przyszłość?

-Cóż, jeśli chodzi o tę sytuację, rozmawialiśmy z dyrektorami sportowymi i jest z jego strony zainteresowanie, a także zainteresowanie ze strony innych klubów, więc zobaczymy, jak to się rozwinie. Mam jednak nadzieję, że zakończy się to w najlepszy możliwy sposób dla wszystkich stron.

I na koniec, jeszcze o przyszłości Nicolasa Jacksona, w zeszłym roku przebywał na wypożyczeniu w Bayernie Monachium, momentami prezentował się dość imponująco, teraz wrócił tutaj, jak wygląda jego przyszłość?

-Dołącza do naszego tournée, które zaczynamy w Azji, i z niecierpliwością czekam na rozpoczęcie pracy z Nico w tamtym czasie.

ŹRÓDŁOfootball.london