Chelsea dzisiaj rozegrała swój pierwszy mecz pod wodzą Xabiego Alonso. W przed sezonowym meczu w Australii The Blues zmierzyli się z WS Wanderers. 

Chelsea zaczynając swój okres przed sezonowy wystawiła zespół, w którego skład wchodzili głównie zawodnicy akademii i piłkarze odgrywający mniej znaczące role w poprzednim sezonie. Pomimo, że jest to jedynie mecz towarzyski to na stadionie pojawiło się ponad 30 tysięcy kibiców.

Chelsea jak na wielki klub przystało przejęła inicjatywę nad spotkaniem od samego początku. Efektem tego był pierwszy gol The Blues już w siódmej minucie. Kavuma McQueen świetnym podaniem prostopadłym wypuścił Satpaev’a, a młody Kazach bardzo pewnym strzałem po krótkim słupku pokonał bezradnego bramkarza Australijczyków. Chelsea wygrywa 1:0. Ponownie akcja Londyńczyków, Delap wysoko odzyskał piłkę, oddał ją do McQueena, a ten mocnym strzałem chciał pokonać Holmesa, lecz ten świetnie interweniował. W końcu do głosu doszła ekipa gospodarzy. Gillion otrzymał piłkę w polu karnym Chelsea i płaskim strzałem chciał pokonać Shermana-Lowe, lecz ten zdołał sparować piłkę na rzut rożny. Po stałym fragmencie gry do bramki The Blues głową trafił Pantazopoulos i po kwadransie gry mamy remis 1:1.

Mieliśmy lekki przestój w grze, lecz to Wanderers wyszli z następną akcją. Australijczycy szybko rozegrali piłkę na skrzydle, w polu karnym dopadł do niej Hammond i strzałem po krótkim rogu pokonał Sharmana-Lowa. Chelsea przegrywa 1:2 po 30 minutach gry. The Blues długo nie pozostawali dłużni i już po trzech minutach doprowadzają do wyrównania. Satpaev holował piłkę na skrzydle, podał do Essugo, ten szybko odegrał do Walsha, Anglik od razu zwrócił piłkę do Portugalczyka, a ten płaskim strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. Chelsea wyrównuje, mamy 2:2. Do końca pierwszej połowy nic się więcej nie działo i po jednej doliczonej minucie sędzia zaprosił zawodników do szatni.

W przerwie oczywiście doszło do zmian. W ekipie The Blues doszło jednak do tylko dwóch roszad. Z boiska zszedł McQueen oraz Essugo, a w ich miejsce pojawili się Kellyman oraz Nicoll-Jazuli. Druga połowa była o wiele mniej widowiskowa niż pierwsza. Przez pierwszy kwadrans drugiej części działo się niewiele, jedynie z pojedynczymi wypadami jednej czy drugiej ekipy. Dopiero w 62 minucie mieliśmy kolejny groźny wypad Australijczyków. Niechlujne zachowanie defensorów Chelsea wykorzystał Scicluna, który mocnym strzałem pokonał Sharmana-Lowe. The Blues przegrywają 2:3. Po tej akcji Xabi Alonso zdecydował się na wiele zmian. Na boisko weszli Estevao, Palmer, Joao Pedro, Colwill, Anselmino, Gittens, Palesta, Fofana, Sanchez a zeszli Delap, Tosin, Emenalo, Satpaev, Walsh, Subuloye, Acheampong, Kellyman, który wcześniej na te boisko wszedł, oraz Sharman-Lowe. Zmiany od razu przyniosły efekt. Lewym skrzydłem popędził Joao Pedro i płaskim podaniem odnalazł w polu karnym Gittensa, a ten do wbił piłkę do pustej bramki. Chelsea remisuje 3:3. Pomimo zmian w ekipie Xabiego Alonso to Wanderers nie zamierzali przestawać atakować i tego efekt zobaczyliśmy w 78 minucie spotkania. Pod wysokim pressingiem defensywa Chelsea popełniła błąd, a to wykorzystali gospodarze i do siatki Sancheza trafia Lual. The Blues przegrywają 3:4. Długo jednak ten stan rzeczy się nie utrzymał. Ledwie dwie minuty później już mieliśmy wyrównanie. Gittens popędził lewą stroną, dośrodkował piłkę, tę wybił obrońca, przejął ją Joao Pedro i bez problemu pokonał bramkarza Australijczyków, mamy wyrównanie i wynik 4:4. W końcówce meczu mieliśmy istny grad bramek. W 85 minucie Cole Palmer fenomenalnie odnalazł Joao Pedro podaniem prostopadłym, a ten ponownie bezproblemowo pokonał bramkarza gospodarzy. Chelsea wygrywa 5:4. To nie był jednak koniec bramek. Po rzucie rożnym doszło do zamieszania w polu karnym Wandereres, a najprzytomniej zachował się Joao Pedro, który wbił piłkę z najbliższej odległości i kompletuje hattricka. Chelsea prowadzi już 6:4. To był ostatni moment w tym meczu i The Blues wygrywają w debiucie Xabiego Alonso.

ŹRÓDŁOWłasne