Dla Chelsea finał FA Cup to zdecydowanie najważniejszy mecz w obecnej kampanii. Po miesiącach rozczarowań starcie na Wembley stanowi idealną okazję na osłodę tego trudnego okresu. Zdobycie cennego trofeum to przecież nie tylko prestiż, ale również jedyna pozostała droga do wywalczenia bezpośredniego awansu do europejskich pucharów w przyszłym sezonie.
Pierwsza połowa
Od pierwszego gwizdka inicjatywę przejęli Obywatele. Już w szóstej minucie do groźnej sytuacji doszedł Omar Marmoush. Napastnik uderzył z bliska, lecz nie trafił czysto w futbolówkę, a Robert Sanchez udanie interweniował. Następnie Rodri uderzał głową po dośrodkowaniu Jeremy’ego Doku, ale trafił wprost w obrońcę The Blues. Zespół Chelsea odpowiedział w dziewiętnastej minucie. Malo Gusto posłał wtedy piłkę w pole karne gdzie Khusanov wybił to groźne dośrodkowanie. Niedługo potem Enzo Fernandez świetnie obsłużył Joao Pedro. Brazylijczyk wyprzedził obrońcę, ale ostatecznie poślizgnął się podczas strzału. Chwilę później Reece James stracił piłkę pod własnym polem karnym, ale Haaland z ostrego kąta nie trafił wtedy w bramkę. Za to trafił do niej w 26 minucie jednak była ona ze spalonego na którym był podający do Norwega Nunes. Trzy minuty później żółtą kartkę za faul na Silvie wyłapał Enzo Fernandez, a niedługo później groźną kontrę faulem przerwał Cucurella za co również otrzymał żółty kartonik.
Po trzydziestej minucie Chelsea podbudowywała sobie statystykę posiadania piłki. Stworzyła sobie przy tym klika okazji, ale nie były one zbyt groźne. Tuż przed przerwą świetnym podaniem obsłużony został Haaland. Niezłą interwencją popisał się dobrze ustawiony Sanchez. W pierwszej doliczonej minucie do regulaminowego czasu, gry Joao Pedro odebrał piłkę Silvie i wbiegł w pole karne, gdzie zatrzymał go Kushanov. Sytuacja była kontrowersyjna i interweniował VAR, jednak zdaniem sędziów za tą sytuację nie należała się „11”. Tym samym pierwsze 45 minut zakończyło się bezbramkowym remisem.
Druga połowa
Druga część spotkania zaczęła się od groźnej główki Semenyo który uderzył piłkę lekko nad poprzeczką. W 54 minucie błąd popełnił Trafford dzięki któremu Chelsea dostała rzut rożny. Po dośrodkowaniu i lekkim zamieszaniu groźnie piłkę głową uderzył Caicedo, ale z linii wybił ją Rodri. Chwilę później za faul na Cucurelli żółtą kartkę wyłapał Khusanov. Chelsea groźnie atakowała ze stałych fragmentów, jednak nie przełożyło się to nawet na celny strzał. W sześćdziesiątej piątej minucie groźnie wrzucał Gusto, ale do piłki nie doszedł Joao Pedro. Po tym inicjatywę przejęła drużyna Pepa Guardioli. W 72 minucie Haaland dostał piłkę w polu karnym i zagrał do Semenyo który piętą trafił do siatki na 1:0 dla Manchesteru City.
The Blues mogli szybko odpowiedzieć, gdyż po wyrzucie z autu do sytuacji doszedł Enzo Fernandez, jednak przeniósł piłkę nad poprzeczkę. Zaraz po tej sytuacji na boisko za Cucurelle wszedł Pedro Neto. Trzy minuty po bramce groźną sytuację miał O’Reilly. Znalazł się w sytuacji jeden na jeden z Sanchezem ale niecelnie podał. Złe podanie wykorzystał Hato który wyprowadził kontratak zakończony, jak się okazało, czystym wejściem obrońcy City. Chelsea od tej sytuacji wyraźnie przycisnęła i zagroziła kilka razy bramce City, ale nieskutecznie. Sześć minut przed końcem Obywatele stworzyli groźną sytuacje trafiając w słupek. Dosłownie minutę później Cherki z 16 metra uderzył mocno, ale dobrze interweniował Sanchez. Chelsea między czasie dokonała dwóch zmian, a na boisku zameldował się Delap oraz Garnacho w miejsce Jamesa i Pedro. W doliczonym czasie gry żółtą kartkę za oklaski w stronę sędziego dostał Caicedo. Do końca spotkania The Blues nie byli w stanie stworzyć już groźnej sytuacji. W 95 minucie sędzia zakończył mecz.
Tym razem puchar nie trafi do Chelsea, bo to Manchester City wygrywa FA Cup. To siódmy przegrany finał The Blues na Wembley i 15 mecz bez wygranej z drużyną Pepa Guardioli.



