Zawodnicy ze Stamford Bridge muszą przygotować się na bolesne konsekwencje braku awansu do Ligi Mistrzów. Słabsze wyniki sportowe oznaczają, że ogromnym problemem dla graczy będzie utrata premii w Chelsea. Pieniądze po prostu przejdą im koło nosa.

Klub z zachodniego Londynu opiera swoją strukturę płacową na bardzo specyficznych zasadach, gdyż podstawowe zarobki piłkarzy są znacznie niższe niż w innych czołowych zespołach Premier League. Zarząd rekompensuje to lukratywnymi bonusami za konkretne osiągnięcia sportowe. W rezultacie brak kwalifikacji do najbardziej elitarnych rozgrywek w Europie oznacza drastyczne cięcia.

Dziennikarz Matt Law z The Telegraph poinformował o szczegółach tej nieciekawej sytuacji. Według jego źródeł zawodnicy stracą nawet dwadzieścia procent swoich dodatków do pensji. Cała sytuacja jest o tyle zaskakująca, że drużyna ma rzekomo sama pozbawiać się ogromnych zysków zdaniem niektórych źródeł. Niemniej, wewnątrz klubu panuje silne przekonanie, że ewentualne odpuszczanie meczów byłoby czystym szaleństwem. Piłkarze w ten sposób szkodziliby bowiem wyłącznie własnym finansom, a więc odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponosiłaby cała kadra.

Oczywiście struktura obecnych kontraktów została zaprojektowana w celu motywowania zespołu do osiągania najwyższych celów. Niestety obecna kampania kończy się sporym sportowym rozczarowaniem. Zatem klub całkowicie anuluje gigantyczne bonusy za grę w Europie. Warto dodać, że taka polityka płacowa ma mądrze chronić budżet pracodawcy przed kryzysem. Kiedy brakuje wysokich przychodów z tytułu telewizyjnych praw do Ligi Mistrzów, wydatki na pensje automatycznie spadają, co pozwala na bezpieczne bilansowanie rocznego budżetu. Dla wielu nowych gwiazd The Blues z pewnością będzie to całkowicie nowa rzeczywistość ekonomiczna. Ostateczna utrata finansowych premii w zespole Chelsea może znacząco wpłynąć na morale szatni.

ŹRÓDŁOMatt Law