Xabi Alonso wziął udział w konferencji prasowej przed spotkaniem z Liverpoolem.
Harry Kane wygrał wczoraj Złotą Piłkę. Czy jest godnym zwycięzcą?
-Najpierw gratulacje dla Harry’ego. Z pewnością to zawodnik innej klasy. Każdy z nominowanych byłby sprawiedliwie doceniony, ale Harry na to zasługuje, zwłaszcza że w ostatnich latach staje się coraz lepszy. Ma świetny wpływ na grę w Niemczech, a także w drużynie narodowej. Więc to w pełni zasłużone i gratuluję mu.
Jakie są najnowsze wieści w sprawie Joao Pedro?
-Tak, ma kontuzję uda i wypadnie z gry na kilka tygodni. Zobaczymy na jak długo. Nie chcemy tego przewidywać, ale nie jest gotowy na najbliższe mecze.
Jak duża to dla was strata?
-Tak, oczywiście, to kluczowy zawodnik. Będzie nam go brakowało, ale musimy być gotowi, by poradzić sobie z tą kontuzją, pozostać konkurencyjnymi i próbować wygrywać mecze z piłkarzami, których mamy do dyspozycji. Zaczynamy jutro od pucharowego meczu z Liverpoolem. Tak wygląda sytuacja. Jesteśmy gotowi do walki i gotowi udowodnić, że potrafimy pokazać odpowiedni poziom.
Czy jesteś przekonany, że masz w tej kadrze wystarczająco dużo rozwiązań, aby poradzić sobie z jego nieobecnością?
-Tak, z pewnością. Po to właśnie buduje się kadrę. Niektórzy zawodnicy są ważni, ale takie sytuacje mogą się zdarzyć i musisz szukać rozwiązań, a nie wymówek.
Wszyscy w klubie byli wyraźnie bardzo rozczarowani sobotnim meczem. Czy żałujesz czegoś z taktycznego punktu widzenia?
-Tak, z pewnością nie byliśmy zadowoleni z wyniku i z naszego występu. To był wielki mecz i wiele rzeczy mogło pójść lepiej. Także detale, które były ważne. Przemyśleliśmy to, ale poszliśmy naprzód i teraz skupiamy się wyłącznie na Liverpoolu.
Mieliście w tym meczu zaledwie 31% posiadania piłki. Wiem, że statystyki można interpretować na różne sposoby, ale czy odpowiada ci to, że rywale są częściej przy piłce, czy wolałbyś mieć większą kontrolę?
-To zależy od meczu. To, czego chcę, to wygrać spotkanie. Chcę, żebyśmy grali lepiej z piłką przy nodze. Myślę, że stać nas na więcej, a wtedy nie byliśmy w najwyższej formie. To jednak nie ma aż takiego znaczenia. Posiadanie piłki może wynosić 60%, 40% czy 30%, o ile tylko kreujesz okazje, masz szanse na strzelanie goli i wygrywanie meczów. To jest najważniejsze.
Czy Danny Welbeck i Estevao Willian będą jutro brani pod uwagę?
-Są w kadrze meczowej, a każdy zawodnik w kadrze może zagrać.
Czy był jakiś powód, dla którego w sobotę uznałeś, że żaden z tych dwóch graczy nie był odpowiednim rozwiązaniem?
-Oceniam wszystkie możliwości, jakie mamy, to, co przygotowywaliśmy w ciągu tygodnia oraz atuty wszystkich zawodników, aby wybrać najlepszy skład na każdy mecz. Tak było w sobotę i tak samo jest przed jutrem.
W piątek wypowiadałeś się w samych superlatywach o świetnych cechach, jakie posiada Mike Penders. Jak oceniasz go pod względem mentalnym? Jak myślisz, jak zareaguje na to, co wydarzyło się w sobotę?
-Radzenie sobie z dobrymi występami, jak i z błędami, to wyzwanie, ale to część tej pracy. To część bycia profesjonalnym piłkarzem, gry na najwyższym poziomie, a to, co wydarzyło się w sobotę, to już przeszłość. To lekcja dla niego i dla nas wszystkich, a teraz ma nasze pełne wsparcie przed jutrzejszym meczem.
Czy są jakieś nowe informacje na temat Pepa Chavarrii, a także Emmanuela Emeghi?
-Emmanuel jest w kadrze.
Nawiązując do tego, jak ważny będzie Emmanuel Emegha wraz z Dannym Welbeckiem, teraz gdy z gry wypadł Joao Pedro?
-Tak, z pewnością to ważne, że mamy go do dyspozycji, ponieważ posiada wyjątkowe umiejętności. Musi tylko czuć się w pełni sił. W ciągu ostatnich paru tygodni, powiedzmy 10 dni, trenował w dobry sposób, który pozwolił mu zbudować solidną bazę wytrzymałościową. Teraz chcemy go stopniowo wprowadzać i być może jutro dostanie szansę na grę.
Biorąc pod uwagę absencję Joao Pedro, czy musisz znaleźć również inne rozwiązania, podobnie jak w meczu z Tottenhamem, kiedy to inni gracze mogą wkroczyć do akcji, jak chociażby Morgan Rogers?
-Tak, oni są napastnikami, ale są też inni zawodnicy, którzy mogą zagrać na tej pozycji. Musimy znaleźć odpowiedni balans między tym, w czym są dobrzy, a tym, jak współpracują z resztą zespołu. Próbowaliśmy tego z Morganem grającym blisko Cole’a. Czasami musimy być kreatywni i próbować różnych rzeczy, żeby zobaczyć, jak to zadziała.
Jeśli chodzi o Cole’a Palmera, jak zareagował na czerwoną kartkę? Czy przeprosił drużynę?
-Rozmawialiśmy i z pewnością wie, że popełnił błąd. To rzeczy, których można uniknąć. Mam nadzieję, że to się więcej nie powtórzy. Jest tego świadomy, jest dojrzały i to był po prostu błąd.
Jak zachowuje się w klubie? Jaka jest jego pozycja w szatni? Czy znajduje się teraz w dobrym miejscu pod względem psychicznym?
-Tak, jest w dobrym miejscu, ma świetne relacje towarzyskie z kolegami z drużyny. Lubią go, chcą, żeby Cole się uśmiechał, żeby dobrze się bawił i czerpał radość z gry, bo kiedy tak jest, cały nasz zespół jest po prostu lepszy.
Pytam, ponieważ ma wizerunek bardzo wyluzowanego faceta i prawdopodobnie wiesz, że ma bardzo interesującą osobowość. Być może czasami ludzie oceniają go w niewłaściwy sposób?
-Myślę, że koledzy z drużyny i wszyscy w klubie znają go na tyle dobrze, by wiedzieć, jak wyjątkowym jest człowiekiem. Jest otwarty na wszystkich, każdy go lubi i cieszy się dużą sympatią w zespole.



