Xabi Alonso wziął udział w konferencji prasowej po spotkaniu z Tottenhamem.

Jak oceniasz ten mecz i czerwoną kartkę dla Cole’a Palmera?

-Cóż, jeśli chodzi o mecz, z pewnością jesteśmy rozczarowani wynikiem i naszym występem. Rozmawialiśmy w przerwie, miałem przeczucie, że wszystko rozstrzygnie się wokół pierwszego gola. W drugiej połowie gra była wyrównana, z kilkoma półsytuacjami z ich strony i z naszej. Wiedzieliśmy, że zdecyduje ten jeden kluczowy moment, a strata pierwszej bramki zmieniła wszystko. Niemal od razu, kiedy chcieliśmy zareagować, pojawiła się czerwona kartka i mecz potoczył się w drugą stronę. Prawdopodobnie mogliśmy spisać się lepiej, więc jest to materiał do przemyśleń, bo był to wielki mecz i dobry przeciwnik, a ten występ zdecydowanie wymaga poprawy.

Czy to być może cenna lekcja dla Palmera, ponieważ miał trochę szczęścia, że nie wyleciał z boiska za incydent z Matheusem Fernandesem?

-Tak, absolutnie. Nie widziałem tego jeszcze w telewizji, ale z tego, co mi powiedziano, sędzia prawdopodobnie podjął słuszną decyzję. To nauczka z pewnością dla Cole’a, ale i dla każdego z nas. Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnej czerwonej kartki i musimy to utrzymać, ponieważ potrzebujemy dojrzałości, by radzić sobie w trudnych momentach. Kiedy tracisz gola na 0:1, mając wciąż prawdopodobnie 15-20 minut do końca, musimy dalej trzymać się naszego planu. Muszę obejrzeć tę sytuację, żeby porozmawiać z Cole’em, ale z pewnością jest to dla nas lekcja na przyszłość.

Czy masz jakieś szersze obawy dotyczące Palmera i jego charakteru, zwłaszcza że w zeszłym tygodniu w meczu z Evertonem Jordan Henderson najwyraźniej uciął sobie z nim pogawędkę pod koniec spotkania, kiedy mógł dostać późną żółtą kartkę?

-Jeśli chodzi o dzień dzisiejszy, na pewno tak, ale nie jest to powód do zmartwień. Myślę, że kiedy Cole jest skupiony na meczu, kiedy czerpie radość z gry… Dzisiaj, po golu na 0:1, to był moment, w którym należało zachować spokój i dojrzałość, co dotyczy nas wszystkich.

Jak poważna jest kontuzja Joao Pedro?

-Jeszcze tego nie wiemy, ponieważ zebrało się tam sporo płynu. Poczuł to wczoraj i prawdopodobnie musimy poczekać do jutra z badaniami, by poznać całą sytuację i pełną powagę tego urazu, ale wkrótce będziemy wiedzieć więcej.

Wiele osób wiedziało przed meczem, że nie zagra, ze względu na grę Fantasy Premier League, a wiele rodzin piłkarzy Chelsea usunęło go ze swoich wirtualnych składów. Czy to ci przeszkadza?

-Nie interesuję się grami typu Fantasy, więc nawet o tym nie wiedziałem.

Wczoraj dużo mówiłeś o kontroli emocjonalnej, dokładnie tego sformułowania użyłeś. Biorąc pod uwagę to, w jaki sposób Palmer otrzymał tę pierwszą żółtą kartkę, czy nadal uważasz, że wymaga to wiele pracy?

-Tak, musimy nad tym pracować i to poprawić. Rozmawialiśmy wczoraj o tych sprawach, o świadomości, że w takich sytuacjach ta pierwsza żółta kartka może okazać się decydująca – co zresztą widzieliśmy. To proces dojrzewania całego zespołu, jak i poszczególnych zawodników.

Jak podnosisz na duchu tak młodego bramkarza jak Mike Penders po tego rodzaju błędzie?

-Wygrywamy i przegrywamy razem. Radzenie sobie z błędami i ich przezwyciężanie to część tej pracy – dotyczy to mnie, jak i każdego innego. Wspieramy więc Mike’a, tak jak wspieramy resztę zespołu. Wyciągnie z tego naukę i będzie chciał udowodnić, że potrafi spisać się lepiej, a my musimy pokazać, że jako zespół też potrafimy grać lepiej.

ŹRÓDŁOfootball.london