Jules Kounde ponownie znalazł się na radarze Chelsea. Francuski obrońca stracił miejsce w podstawowym składzie Barcelony, a Xabi Alonso szuka wsparcia w defensywie. Zimowe okno transferowe może otworzyć drogę do Stamford Bridge.

Jules Kounde przeszedł do Barcelony z Sevilli w 2022 roku za 50 milionów euro. Chociaż w poprzednich latach Francuz grał regularnie, to w obecnych rozgrywkach Hansi Flick stawia na niego rzadziej. Niemiecki szkoleniowiec wyżej ceni umiejętności Erica Garcii oraz Joao Cancelo. W rezultacie reprezentant Francji został zepchnięty na ławkę rezerwowych. Zatem zarząd Barcy zasygnalizował już otoczeniu zawodnika gotowość do sprzedaży. Co więcej, klub potrzebuje pilnie funduszy na własne wzmocnienia.

Taki obrót spraw szybko wzbudził spore zainteresowanie na Stamford Bridge. Xabi Alonso poszukuje bowiem wyjątkowo wszechstronnego zawodnika, który zwiększy rywalizację w bloku defensywnym oraz zagwarantuje odpowiednią jakość na prawej stronie obrony. Ponadto w stolicy Anglii trwają analizy dotyczące przyszłości Malo Gusto. Warto dodać, że Chelsea obserwowała Francuza już w 2022 roku, ale wtedy gracz wybrał ofertę z Hiszpanii. Dzisiaj jednak sam obrońca przychylniej patrzy na potencjalną przeprowadzkę do Londynu.

Sprowadzenie tego piłkarza nie będzie jednak łatwym zadaniem. Defensor posiada przecież umowę ważną aż do 2030 roku, a Duma Katalonii oczekuje wysokiej kwoty odstępnego. Oprócz tego sytuację bacznie obserwuje Bayern Monachium oraz inne kluby z Premier League. Jednakże determinacja szkoleniowca The Blues może okazać się kluczowa. Co więcej, dla Chelsea byłaby to okazja, by sfinalizować transfer, który nie doszedł do skutku cztery lata temu.

ŹRÓDŁOTEAMTALK/DARIO AS