Sprzedaż Enzo Fernandeza do Manchesteru City za 125 milionów funtów zostawiła w środku pomocy The Blues sporą dziurę. Z tego powodu uzdolniony Marc Bernal znalazł się pod baczną obserwacją włodarzy Chelsea.
Zarząd klubu ze Stamford Bridge kontynuuje przebudowę drużyny pod wodzą Xabiego Alonso. Niedawna sprzedaż Enzo Fernandeza do Manchesteru City za 125 milionów funtów pozostawiła ogromną lukę w środkowej strefie boiska. Dlatego też londyńczycy aktywnie poszukują długoterminowego rozwiązania tego wyraźnego problemu kadrowego.
Według najnowszych doniesień dziewiętnastoletni pomocnik Barcelony jest uważnie obserwowany przez skautów The Blues. Mierzący 1,93 m defensywny pomocnik był kluczową postacią w ubiegłym sezonie, gdy Barcelona zdobyła 29. tytuł mistrzowski. Jego gra zaowocowała nawet powołaniem do reprezentacji Hiszpanii. Xabi Alonso chętnie opiera grę na kontroli tempa w centrum boiska, a Bernal ma to nowemu menadżerowi Chelsea zapewnić.
Sytuacja młodego gracza uległa znacznemu pogorszeniu po transferze Rodriego na Camp Nou. W rezultacie wychowanek słynnej akademii stracił pewne dotąd miejsce w podstawowym składzie katalońskiego giganta. Jednakże operacja wyciągnięcia go z Hiszpanii będzie wymagała naprawdę sporych nakładów finansowych. Obecna umowa piłkarza obowiązuje do 2029 roku i zawiera klauzulę odstępnego wynoszącą zawrotne 500 milionów euro. Oprócz tego chęć pozyskania gracza wykazuje również przebudowywany obecnie Manchester United. To jednak ekipa ze stolicy Anglii znajduje się obecnie w znacznie korzystniejszym położeniu negocjacyjnym.
Brak odpowiedniej głębi składu obnażyła niedawna ligowa porażka z Arsenalem, kiedy trener musiał ratować się wystawieniem bocznych obrońców w drugiej linii. W ostatecznym rozrachunku niezwykle utalentowany Marc Bernal może stanowić doskonałą odpowiedź na bolączki trapiące środek pola Chelsea. Kolejne tygodnie pokażą, czy zarząd zdecyduje się przeznaczyć ogromne środki na wyciągnięcie Hiszpana.



