Xabi Alonso wziął udział w konferencji prasowej przed spotkaniem z Sydney Wanderers.
Podekscytowany pozyskaniem Rogersa?
-Z pewnością to świetny transfer. Na tę pozycję potrzebowaliśmy ważnego zawodnika i jestem pewien, że nie było wielu lepszych opcji niż Morgan Rogers. To wiele znaczy dla wszystkich, także dla piłkarzy, którzy już tu są – mają dobre przeczucia i z niecierpliwością czekamy, aż dołączy do nas za kilka tygodni.
Dodajecie również Lacroix…
-Chcemy zbudować konkurencyjną drużynę. Jesteśmy w trakcie tego procesu. Mamy ogromną jakość, wielki talent i musimy wiedzieć, czego potrzeba, aby rywalizować w Premier League. Chcemy składu z odpowiednią równowagą między jakością a mentalnością. Te rzeczy muszą do siebie pasować pod względem etapu dojrzałości, tego, gdzie jesteś w swojej karierze, momentu, w którym ten punkt nadchodzi dla każdego zawodnika, głodu, pragnienia, zaangażowania. Myślę jednak, że zaczynamy nowy sezon z dobrą energią. To jest ważne.
Transakcja z Rogersem przebiegła szybko…
-Na szczęście potoczyło się to szybko i teraz mamy Morgana. Z pewnością obserwowaliśmy go od dłuższego czasu. Z całą pewnością będzie on kluczowym graczem dla zespołu.
Rozmawiałeś już z Rogersem?
-To pozostaje poufne.
Czy teraz skupiacie się na uszczupleniu kadry?
-Musimy być gotowi. Okno transferowe jest otwarte jeszcze przez kilka tygodni. Musimy zdawać sobie sprawę z różnych pozycji, różnych sytuacji, więc z pewnością mamy plan, pomysł i musimy dokonywać ocen w odpowiednich momentach. Nie możemy powiedzieć, co się wydarzy, ale pewne rzeczy mogą mieć miejsce.
Gdzie widzisz optymalną pozycję dla Rogersa?
-Jedną z jego najlepszych cech jest wszechstronność. Na „dziesiątce”, blisko napastnika, blisko naszej „dziesiątki”, ale grał też na prawej stronie, choć częściej schodzi z lewej. Czuje, że cieszy się grą, swoim rytmem, i jestem pewien, że złapie dobre połączenie z innymi zawodnikami wokół niego. Jeśli dobrze zgramy te połączenia, będzie to wielki krok naprzód w jakości naszej gry.
Od jak dawna cenisz Rogersa?
-Kocham piłkę nożną. Nawet kiedy byłem w Niemczech, śledziłem Premier League. Gdy byłem w Hiszpanii również. A teraz tym bardziej. Znam wielu piłkarzy.
To jasny sygnał – transfer za 117 milionów funtów…
-Kiedy zaczęliśmy rozmawiać, chcieliśmy zbudować konkurencyjną kadrę, a do tego potrzeba zawodników, którzy potrafią wywrzeć niemal natychmiastowy wpływ, i jestem pewien, że Morgan nie będzie potrzebował dużo czasu na adaptację do klubu, systemu i nowych kolegów z drużyny. Taka była nasza idea, by pozyskać topowego gracza, a Morgan jest jednym z nich.
Czy chcesz mieć szczuplejszą kadrę?
-Musimy wiedzieć, że prawdopodobnie będą jeszcze jakieś ruchy. Musimy być elastyczni i działać szybko. Najważniejsze jest to, że mamy jasny pomysł, jasny plan, który zbudowaliśmy. Prawdopodobnie będzie się on zmieniał aż do ostatniego dnia otwartego okna transferowego.
Chcesz mniejszej kadry?
-Chcę całej mojej kadry.
Masz w głowie liczbę piłkarzy, jakich potrzebujesz?
-Nie za dużo, nie za mało, jaka to liczba? Nie mogę ci podać tej liczby. Z pewnością musimy jednak mieć opcje, bo wiecie, że możemy mieć pecha z kontuzjami, więc musimy być na to przygotowani. Mogą wystąpić różne okoliczności. Musimy zarządzać minutami. Mamy też dwa puchary, więc musimy o nie walczyć tak samo mocno jak w Premier League. Kiedy już osiągniemy odpowiednią równowagę pod względem jakości, osobowości, momentów dojrzałości, to miejmy nadzieję, że tak właśnie będzie to wyglądać, gdy w sierpniu zaczniemy pierwszy mecz w Premier League.
Kto będzie twoim bramkarzem numer 1?
-W tej kwestii jeszcze nic nie jest zamknięte. Rywalizacja wewnątrz składu jest pozytywna i to mi się podoba.
Czy istnieje plan, by Rogers i Cole Palmer grali obok siebie?
-Mam plan. Mam pomysł. Widzę, jak świetnie się dogadują. Musimy mieć dobrą mieszankę. Jeśli złapiemy odpowiedni balans i umieścimy tych wyjątkowych piłkarzy na właściwych pozycjach z dobrą kontrolą, wtedy będziemy bardziej konkurencyjni z piłką, a i bez piłki musimy być dobrzy.
Jak bardzo zmieniła się Premier League od czasu, gdy opuściłeś Liverpool w 2009 roku?
-Zmieniła się bardzo. Wyjechałem dawno temu, w 2009 roku. Progres i rozwój ligi, drużyn, klubów, trenerów, piłkarzy. To były dobre lata, ale mam nadzieję, że teraz jako menedżer będę mógł się tym cieszyć. Mamy tu świetną jakość do pracy. Teraz na pewno ci, którzy trenują, radzą sobie dobrze, mają dobrą energię, spędzamy czas z zawodnikami z akademii. Nie znałem ich zbyt dobrze, ale zrobili na mnie wielkie wrażenie. Są młodzi, ale mają absolutnie najwyższą jakość. Premier League to bardzo konkurencyjne środowisko.
Czas na wprowadzenie twojego stylu?
-Musimy iść krok po kroku. Do tego musimy stworzyć w drużynie dobrą energię i dobrą chemię. Zespół, który wystartuje w sierpniu, nie będzie tym samym, który zakończy sezon w maju, i jestem pewien, że ta drużyna w maju będzie lepsza niż pierwszego dnia.
Jakie są twoje cele na ten sezon?
-Nie chcę rozmawiać o naszych celach zbyt wcześnie. Chcemy zagrać dobry sezon. Chcemy zasłużyć na bycie tak wysoko, jak to możliwe. Aby to osiągnąć, musimy ciężko pracować, rozwijać ten zespół z nowymi zawodnikami, nowym trenerem, nowymi pomysłami. Czasem to potrwa dłużej. Czasem przychodzi spontanicznie, szybciej. Bądźcie gotowi na próbę rozwijania naszego pomysłu, tego planu. Jak na razie mamy dobre odczucia. Stopniowo będą dołączać inni piłkarze, a my musimy wprowadzić ich w tę dynamikę tak szybko, jak to możliwe.
Jesteś menedżerem elastycznym taktycznie?
-Będziemy elastyczni w naszej taktyce, w naszym podejściu, w planach na mecze. Mamy swoje zasady, to, czego chcemy, może być niezmienne, ale próbowaliśmy i będziemy próbować różnych pomysłów. Chodzi o uaktualnianie, rozwijanie tego, co już zrobili, o nowe koncepcje, które posiada każdy menedżer.
Wydajesz się bardzo zaangażowany w treningi…
-Lubię to, czuję to, muszę być blisko drużyny, uczestniczyć z energią i intensywnością, którą lubię. Jeśli mogę biegać i dotknąć piłki, to bardzo mi to pasuje.
Czy Rogers będzie w pełni sił i gotowy na początek sezonu?
-Tak. Wszyscy, którzy przyjeżdżają później, ponieważ doszli do decydujących faz na Mistrzostwach Świata, będą gotowi. Mamy takich kilku, więc muszą być gotowi.
W zeszłym sezonie w Premier League Chelsea pokonała najmniejszy dystans – trzeba podnieść intensywność w drużynie?
-Musimy rywalizować. Musimy mieć dobrą energię. Musimy biegać. Musimy ciężko pracować. Musimy dokonywać poświęceń, które są po prostu obowiązkowe w każdym meczu Premier League. Aby wygrać w każdym spotkaniu, będzie bardzo ciężko. Musimy się do tego przygotować i właśnie wykorzystujemy ten czas. Zobaczymy to w pierwszym meczu.



