Zarząd klubu ze Stamford Bridge ogłosił znaczące zmiany dla kibiców. Zupełnie nowy i rzekomo bardziej sprawiedliwy system biletowy wejdzie w życie od przyszłego sezonu. Zmiany te wywołują jednak potężny sprzeciw sympatyków Chelsea, ponieważ pozyskując bilety fani będą musieli zmierzyć się z procesem… losowania.
Nie wszystkie pomysły włodarzy Chelsea spotkały się z dezaprobatą. Wprowadzenie weryfikacji tożsamości zostało uznane za pomysł dobry. Klub pragnie w ten sposób ukrócić nielegalną odsprzedaż oraz całkowicie zablokować złośliwe boty, których rzekomo zablokował ostatnio ogromną liczbę. Ponadto punkty lojalnościowe będą teraz przyznawane fanom wyłącznie za fizyczną obecność na stadionie. Wcześniej system biletowy Chelsea przyznawał je sympatykom już w samym momencie zakupu wejściówki. Pozwalało to na łatwe przekazywanie kodów wejścia znajomym bez odpowiedniej rangi osobistego profilu. Osoba kupująca zatrzymywała cenne punkty, a sam bilet oddawała komuś innemu do wykorzystania. Punkty te są niezwykle istotne, ponieważ dotychczas warunkowały one miejsce w wirtualnej kolejce po wejściówki na spotkania wyjazdowe oraz finały pucharowe.
Oprócz tego posiadacze karnetów muszą zjawić się na minimum trzynastu domowych starciach ligowych. Niespełnienie tego wymogu skutkuje odebraniem prawa przedłużenia abonamentu na kolejne rozgrywki. Najwięcej kontrowersji budzi jednak zupełnie nowy mechanizm tak zwanego losowania. Rozwiązanie to pozwala aplikować o wstęp osobom z zerowym dorobkiem punktowym z ominięciem dotychczasowych wirtualnych kolejek dla zasłużonych widzów. Sytuacja ta mocno frustruje stałych bywalców stadionu, ponieważ lata budowania lojalności i gromadzenia punktów przestają gwarantować im wstęp na najważniejsze mecze. Organizacja Chelsea Supporters Trust oficjalnie odrzuciła ten pomysł, uznając go za niezwykle krzywdzący.
Dodatkowo atmosferę psuje biznesowa działalność jednego ze współwłaścicieli. Todd Boehly posiada spore udziały w amerykańskiej platformie Vivid Seats zajmującej się komercyjną odsprzedażą wejściówek. Fani postrzegają taką sytuację jako jawną i bezczelną hipokryzję władz. Zmieniony mechanizm dystrybuujący pakiety biletów spotyka się w związku z tym z rosnącym oporem. Sympatycy zaplanowali dlatego oficjalne protesty przed najbliższym finałem Pucharu Anglii na Wembley.



