Sprawa dopingowa z udziałem reprezentanta Ukrainy wciąż budzi ogromne emocje na rynku piłkarskim. Chociaż przymusowa absencja jaką zalicza dzisiaj Mychajło Mudryk w londyńskiej Chelsea wydaje się początkowo ciosem sportowym, to klub ze Stamford Bridge może odnaleźć w tej trudnej sytuacji pewne pozytywne aspekty finansowe oraz wizerunkowe.

Sytuacja wokół dwudziestopięciolatka wydaje się niezwykle skomplikowana. Obecnie skrzydłowy nie uczestniczy w treningach oraz spotkaniach londyńskiego klubu. Zawodnik oblał rutynowe testy antydopingowe, a lekarze wykryli w jego organizmie niedozwolone substancje. Następnie gracz został oskarżony o złamanie przepisów antydopingowych. Teraz sprawą wnikliwie zajmuje się FA. Co więcej wspomniana instytucja może nałożyć na oskarżonego zakaz gry wynoszący aż cztery lata. Zatem perspektywy powrotu na boisko wyglądają w tej chwili niezwykle mgliście. Oczywiście sam Ukrainiec stanowczo zaprzecza oskarżeniom o celowe przyjęcie zabronionych środków.

Tymczasem cała sytuacja mocno uderza finansowo w Szachtar Donieck. W związku z tym Serhij Pałkin udzielił ostatnio wywiadu dla zagranicznych mediów. Dyrektor generalny ukraińskiego zespołu wytłumaczył dokładnie straty finansowe wynikające z braku gry swojego byłego zawodnika. Transfer do Londynu opiewał na ogromną kwotę bazową oraz bardzo lukratywne dodatkowe bonusy. Wspomniane zmienne dotyczyły bezpośrednio wyników sportowych oraz odpowiedniej liczby rozegranych minut. Dlatego też ukraiński zarząd traci obecnie przez całe to zamieszanie aż trzydzieści milionów euro. Brak gry reprezentanta Ukrainy oznacza całkowity brak wpływu dodatkowych pieniędzy na zagraniczne konto.

Paradoksalnie ogromna strata finansowa Szachtara oznacza równie wielkie oszczędności dla zarządu The Blues. Ponieważ piłkarz nie może wybiegać na murawę, londyńczycy zwyczajnie nie muszą wypłacać kolejnych transz zapisanych w umowie transferowej. Zatem przedłużające się zawieszenie jakie otrzymał Mychajło Mudryk w Chelsea pozwala włodarzom zatrzymać w klubowej kasie kilkadziesiąt milionów euro. Taki niespodziewany zastrzyk gotówki może okazać się zbawienny w kontekście rygorystycznych zasad Finansowego Fair Play. Dodatkowo w przypadku udowodnienia winy i długotrwałej dyskwalifikacji, stołeczna ekipa zyska prawne podstawy do całkowitego rozwiązania lukratywnego kontraktu samego zawodnika.

ŹRÓDŁOESPN