Leeds pierwszy raz od wielu lat zameldowało się w półfinale Pucharu Anglii, gdzie głodna torfeum, czekała Chelsea. Oto przebieg zdarzeń z pojedynku tych zespołów:
Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z oczekiwaniami. Przez pierwszy kwadrans Chelsea rozgrywała mozolnie piłkę, a Leeds mądrze przesuwało wzdłuż futbolówki. Premierowa groźna okazja przyszła w 18 minucie, kiedy to po genialnym podaniu jednego z graczy Daniela Farke, Aaronson koncertowo zmarnował sytuację sam na sam.
Kolejna dogodna sytuacja była już dla drużyny prowadzącej grę i centymetry uratowały piłkarzy w białych strojach. Enzo Fernandez genialnie wypatrzył Pedro, ale Brazylijczyk obił obramowanie bramki. Na szczęście dla fanów The Blues, zaledwie 2 minuty później Struijk popełnił fatalny błąd i po rozmontowaniu obrony, Argentyński pomocnik miał zamiast asysty, pierwszego gola!
Po bramce na 1-0 Niebiescy wciąż czynnej napierali na bramkę Leeds, ale nie wynikało z tego już nic konkretnego. Goście zaś, poza sytuacją Amerykana, nie zagrozili bramce Sancheza. 45 minut – upłynęło.
Drugie 45 minut rozpoczęło się niebywale mocnym strzałem jednego z pomocników Leeds. Na szczęście dla fanów Chelsea Sanchez fenomenalnie odbił piłkę i wynik wciąż pozostawał taki sam. Z odpowiedzią od razu próbowali przyjść ofensywni zawodnicy w niebieskich koszulkach, ale zabrakło kilku centymetrów.
Przez następne minuty drugiej odsłony półfinału Anglii oba zespoły bardzo nieudolnie próbowały stworzyć sytuacje 100 – procentowe. Widzieliśmy kilka groźnych ataków Leeds oraz próby kontrataków zawodników McFlarne’a, ale na nic to się nie zdało i wynik pozostawał taki sam. W ostatnich minutach mieliśmy jeszcze zgiełk nadziei dla fanów beniaminka Premier League, ale Sanchez złapał piłkę bezbłędnie. Tym akcentem Chelsea zameldowała się w finale FA CUP!



