Jorrel Hato nie ma wątpliwości, kiedy Chelsea FC wypuściła mecz z rąk w starciu z Manchester City. Zdaniem młodego obrońcy kluczowy okazał się początek drugiej połowy.
Spotkanie na Stamford Bridge było bardzo wyrównane przed przerwą – obie drużyny tworzyły sytuacje i mogły objąć prowadzenie. Wszystko zmieniło się jednak po zmianie stron, gdy Manchester City w krótkim czasie zdobył trzy bramki i przejął pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku.
– To rozczarowujące, bo wszystko rozstrzygnęło się po przerwie – przyznał Hato. – Pierwsza połowa była dobra z obu stron, ale po stracie pierwszego gola straciliśmy organizację i oni przejęli kontrolę.
Holender zwrócił uwagę na problemy swojej drużyny w pierwszych minutach drugiej części gry.
– Nie zaczęliśmy drugiej połowy wystarczająco dobrze. W kilka minut pozwoliliśmy im stworzyć kilka groźnych sytuacji i nie potrafiliśmy utrzymać się przy piłce wyżej na boisku – dodał.
Obrońca podkreślił również, że utrata pierwszej bramki wyraźnie wpłynęła na postawę zespołu.
– Po tym golu nasz poziom spadł. Musimy być lepsi w takich momentach. Wciąż mamy dobrą szansę na Ligę Mistrzów, ale musimy grać lepiej. Dla takiego klubu jak Chelsea to standard – walka o najwyższe cele – dodał obrońca.
Mimo porażki Chelsea nadal liczy się w walce o miejsce w Liga Mistrzów UEFA. Jak podkreśla Hato, kluczowa będzie szybka reakcja i poprawa gry w kolejnych spotkaniach.



