W Premier League Chelsea jako gospodarze ostatni raz wygrali spotkanie 31 stycznia. Z kolei ostatnia wygrana ogólnie z Manchesterem City odnieśliśmy 5 lat temu… Jak mecz potoczy się dzisiaj?

Goście niemal od razu przejęli kontrolę nad meczem i dyktowali jego tempo. Chelsea ograniczyła się do kontr i jedna z nich miała miejsce już w 5 minucie. Palmer wychodzi z piłką z własnej połowy, nieco wyrzuca Neto na lewym skrzydle podaniem po ziemi, następnie piłka trafia do Palmera, który uderza w boczną siatkę bramki Donnarummy. Ta kontra ewidentnie dodała animuszu naszym zawodnikom, którzy wyszli z linią obrony zdecydowanie wyżej niż w pierwszych minutach meczu. 16 minuta meczu, Joao Pedro holuje piłkę w stronę bramki City, wypuszcza Cucurellę na wolne pole, a ten umieszcza piłkę w siatce. Sytuacja była stykowa i Hiszpan był jednak na spalonym. Następne minuty wyglądały bardzo podobnie do początku spotkania. Był moment, gdzie The Blues atakowali gości pozycyjnie, jednakże większość czasu to drużyna Pepa Guardioli była przy piłce, a my ograniczaliśmy się do bardziej i mniej udanych kontr.

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego akcentu City, ale strzał Haalanda z bliskiej odległości został zablokowany przez Hato. Goście wyszli bardzo mocno nakręceni na tę część gry. W 51 minucie drużyna Guardioli w końcu przebija się przez naszą obronę, która przez cały czas robiła wszystko, co mogła by nie doprowadzić do straty gola. Cherki dośrodkowuje piłkę w pole karne, Santos bardzo słabo kryje O’Reilly’ego, który strzałem głową nie daje szans Sanchezowi. Całe dobre wrażenie, które zrobiliśmy w pierwszej połowie postanowiliśmy zepsuć w dosłownie 5 minut. 56 minuta i rzut rożny dla City, Cherki prowadzi piłkę po obwodzie pola karnego The Blues, podaje do praktycznie niepilnowanego Marca Guehi, który strzałem po ziemi wyprowadza swoją drużynę na 2-0. W 67 minucie Rosenior zdecydował się na dwie zmiany – z boiska zeszli Santos oraz Estevao, na boisku zameldowali się Lavia oraz Garnacho. Dosłownie akcje później Sanchez krótko wyprowadza piłkę do Caicedo, ten natychmiastowo został osaczony przez dwóch zawodników rywali przez co traci piłkę i parę sekund później Doku strzela na 3-0. W 83 minucie Chelsea miała najlepszą okazję do strzelenia bramki, Cucurella pięknie wbiegł pomiędzy rywali w polu karnym i mógł wykorzystać dośrodkowanie, ale niestety trafił prosto w Donnarummę. Pod koniec spotkanie mocno zwolniło, City miało swoje szanse, tak samo jak Chelsea, ale to goście zwłaszcza w drugiej połowie byli mocniejsi i pewniejsi w swojej grze.