Kiernan Dewsbury-Hall spędził zaledwie jeden sezon na Stamford Bridge. W tym czasie udało mu się zdobyć Ligę Konferencji oraz Klubowe Mistrzostwo Świata.
W rozmowie z Daily Mail, angielski pomocnik opowiedział w kilku słowach o swoim pobycie w londyńskiej Chelsea.
– Miałem wiele opcji, ale zdecydowałem się dołączyć do Chelsea wierząc, że będę grał. Wierzyłem, że dam radę. Wierzyłem, że dałbym radę. Ale futbol to futbol i zdarzają się różne rzeczy.
– Oczywiście konkurencja była ogromna. Moimi rywalami byli piłkarze sprowadzeni za 100 milionów funtów (Enzo i Caicedo). Czasami panowała dziwna dynamika. Klub miał szczęście, że trener mógł wystawić dwie bardzo silne drużyny.
– Ale to było dziwne. Czułem, że nie ważne jak zagram w środku tygodnia, w weekend znów usiądę na ławce. To była jedyna rzecz, która mi się nie podobała. W piłce ważne jest, aby grać dobrze i mieć szansę na grę. Jestem bardzo emocjonalnym człowiekiem. Jeśli nie gram, czuję się po prostu bezużyteczny. Czuję, że nie mam celu, ponieważ to jest moje życie.
– Były chwile kiedy myślałem: „Nie obchodzą mnie pieniądze ani nic innego. Chcę tylko grać w piłkę, więc dlaczego tego nie robię?”.



