Liam Rosenior wziął udział w konferencji prasowej po spotkaniu z Leeds United.
Jak to się stało, że Chelsea zremisowała ten mecz?
– Dwa kluczowe momenty w meczu, o które nie zadbaliśmy. Nie zachowaliśmy spokoju. Moises Caicedo jest znakomitym piłkarzem, dla mnie był topowy. Podejmujemy złą decyzję. Właściwie też to, jak ta akcja w ogóle przebiegała. Podejmujemy kilka złych decyzji w kwestii pressingu w tamtym momencie i oddajemy rzut karny, kiedy – szczerze mówiąc – nie pamiętam, żeby Leeds miało jakikolwiek strzał czy moment w tym meczu. Fragmenty naszej gry w posiadaniu, nasz pressing, nasza energia – to było dokładnie to, co chciałem zobaczyć i tym bardziej to gorzka pigułka do przełknięcia, że nie wygraliśmy tego spotkania.
Powiedziałeś wcześniej, że Chelsea musi poprawić to, jak reaguje na przeciwności. Czy to jest kolejny dowód?
– Myślę, że to kwestia sześciu minut. Pada karny, oni grają kilka długich piłek, ich energia rośnie, zbierają kilka drugich piłek i potem ten chłopak zagrywa ręką. Zagrywa ręką, to wpływa na moich zawodników w tamtym momencie. Myślą, że to ręka, wyłączamy się, nie czyścimy piłki, oni strzelają gola. A potem przez 25 minut to była fala za falą ataków. Musimy po prostu dbać o takie momenty i być profesjonalni. Nie sądzę, że chodzi o reagowanie na przeciwności. Zawsze w meczu przyjdzie moment, kiedy nie jesteś na szczycie. Absurdalne dla nas jest to, że oni zdobyli dwa gole w pięć minut, kiedy przez pozostałe 90 minut byliśmy zdecydowanie lepszą drużyną.
Joao Pedro znów był dziś świetny. Nad czym z nim pracujecie?
– To topowy zawodnik, zawsze nim był. Wiem, jak ciężko – rozmawiając z ludźmi w klubie – pracowano, by go tu sprowadzić, bo miał ten potencjał i teraz zaczyna go pokazywać. Fragmenty gry, ruchy i schematy w pierwszej połowie były dokładnie tym, co chciałem zobaczyć w drużynie. Joao idealnie pasuje do sposobu, w jaki chcę grać. Nawet pod koniec, jego poziom energii, to jak kreował sobie sytuacje w drugiej połowie, miał ogromnego pecha przy tym strzale głową. Pokazuje mi energię, intensywność i jakość na naprawdę, naprawdę wysokim poziomie.
Wygląda na to, że stworzył bardzo dobrą współpracę z Cole’em Palmerem. Czy to coś, co chcesz oglądać częściej?
– Tak, ale to nie tylko ta dwójka. Enzo, Estevao, Andrey i Moi w środku pola. Wejścia Malo Gusto z linii obrony. Pedro Neto łączący się z Malo w drugiej połowie. Chcę, żeby wszyscy się łączyli i współpracowali. Tak chcemy grać, tak ja chcę grać. W pierwszej połowie niektóre momenty oglądało się z ogromną przyjemnością. To bardzo frustrujące, że nie mówię o tym więcej, bo powinniśmy mieć trzy punkty w kieszeni i rozmawiać o wszystkich pozytywach z tego występu.
Czy możesz uwierzyć, że nie wygraliście, biorąc pod uwagę, jak dobrze graliście?
– W piłce wszystko może się zdarzyć, jeśli nie dbasz o kluczowe momenty. Dlatego oglądamy ten sport. Mam nadzieję, że ludzie już widzą progres, biorąc pod uwagę, że rozegraliśmy – ile to było – 10–11 meczów w 30 dni. Jest zmiana w tym, co chcę oglądać, ale to, co naprawdę chcę widzieć, to trzy punkty na koncie co tydzień.
Czy uważasz, że gdy dziś wszystko funkcjonowało, Chelsea miała większą kontrolę niż na początku twojej kadencji i zanim ją objąłeś?
– Myślę, że to naturalne. Graliśmy z naprawdę dobrymi zespołami. Leeds jest w dobrej formie. To bardzo dobry zespół. Myślę, że zneutralizowaliśmy wszystko i pokazaliśmy, że potrafimy tworzyć sytuacje dzięki posiadaniu piłki, co jest bardzo pozytywne. Szkoda tylko, że przez sześć minut, kiedy nie zadbaliśmy o dwa momenty, nie mówię teraz o naprawdę dobrym występie drużyny i zwycięstwie.
To byłą ogromna okazja dla Cole’a pod koniec. Czy taka po prostu jest piłka nożna?
– Tak, z tej pozycji 999 razy na 1000 strzela gola. To był po prostu ten jeden raz na tysiąc. Muszę powiedzieć, że ostatnie 20 minut to była fala za falą ataków. Energia chłopaków, biorąc pod uwagę liczbę meczów, które rozegraliśmy, wiara, którą pokazują, tworzymy sytuację za sytuacją. Po prostu piłka nie wpadła, ale nie powinniśmy być w takiej sytuacji. Kiedy prowadzimy 2:0, mecz u siebie powinien być zamknięty i są pewne rzeczy, które mogę pokazać zawodnikom, żebyśmy upewnili się, że to się nie powtórzy.
Dlaczego Marc Cucurella zszedł z boiska?
– Niestety w przerwie poczuł ból w udzie. To nie była zmiana taktyczna. Była wymuszona. Cucu był świetny i mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Zrobimy badania i upewnimy się, czy będzie dostępny na następny mecz.
Jaką zmianę Chelsea musi wprowadzić, żeby wydobyć maksimum zarówno z ofensywnych piłkarzy, jak i obrońców?
– Nie sądzę, żeby to był problem taktyczny czy strukturalny w tym meczu. Po prostu podejmujemy złe decyzje w kluczowych momentach i nigdy, przenigdy nie obwiniam jednostek. To moment drużynowy. Byłem sfrustrowany po drugim golu kilkoma rzeczami, które pokażę zawodnikom, dlaczego impet meczu się zmienił. To sprawa zespołowa. Jeśli będziemy skupieni i skoncentrowani przez 90 minut, ta drużyna ma niewiarygodny potencjał, co widzieliście przez prawdopodobnie 90% dzisiejszego meczu. Po miesiącu czuję, że już wiem, nad czym musimy pracować, żeby to poprawić. Chodzi o to, żeby mieć czas, by to zrobić.



