Liam Rosenior wziął udział w konferencji prasowej po spotkaniu z Wolves.

Gratulacje z okazji zwycięstwa. Chciałem zapytać o Cole’a Palmera. W jaki sposób poprosiłeś go, by dostosował się do twojej wizji? Jak widzisz jego rolę u siebie?
– Taką samą, jaką miał zawsze. Na pewno nie chcę, żeby się zmieniał. Zmieniliśmy system po raz pierwszy w niewielkim stopniu. W pierwszej połowie zawodnicy wdrożyli to w życie dokładnie tak, jak chcieliśmy – niektóre nasze fazy gry były naprawdę bardzo dobre.

-Oczywiście Cole zdobywa trzy gole, ale część naszej gry była dokładnie tym, co chciałem zobaczyć, a on był tego częścią. Jeśli chodzi o Cole’a, wiemy, jakim jest piłkarzem światowej klasy.

-Rozegrał bardzo dużo meczów w ostatnim roku, bez większego odpoczynku, ale kiedy jest w swojej najlepszej formie, jest nie do zatrzymania i jestem zachwycony, że mogę z nim pracować.

Jak oceniasz reakcję zespołu po stracie bramki? Wyglądało to tak, jakbyście chcieli trochę uspokoić mecz i zdjąć z niego napięcie.
– Są różne sposoby kontrolowania meczu. Rzuciłem chłopakom wyzwanie w przerwie. Ostatnim razem, kiedy Chelsea tu grała, prowadziła chyba 3:0, a skończyło się 4:3. Wspomniałem im o tym w przerwie i powiedziałem, że chcemy iść dalej.

-Nie chcę się usprawiedliwiać, bo chcę, żebyśmy byli perfekcyjni przez cały czas. Chciałem takiej samej drugiej połowy jak pierwszej. Ale kiedy tracisz bramkę, zmienia się tempo i rytm meczu.

-Widziałem frustrację zawodników z powodu braku czystego konta i to mi się podobało. Czasami, jeśli masz piłkę, przeciwnik nie może zdobyć bramki. Chciałbym, żebyśmy momentami byli bardziej ofensywni, ale myślę, że pierwsza połowa była naprawdę, naprawdę dobrą bazą do budowania.

Gol Cole’a z gry – czy to właśnie ten rodzaj futbolu, który chcesz, żeby Chelsea grała? To wasz wzorzec?
– Tak, ten gol. Zaczyna się od Roba. Przechodzimy przez linię pressingu, tworzymy przewagę w środku pola. Wykorzystujemy przewagę 2 na 1 po drugiej stronie, wycofanie piłki i Cole zdobywa bramkę.

-To był bardzo, bardzo satysfakcjonujący gol. Oczywiście chcę każdego gola, ale to jest rodzaj futbolu, który chcemy grać. Ja chcę tak grać. I to było naprawdę, naprawdę świetne wykończenie.

Fernández grał bliżej lewej strony, czego wcześniej raczej nie widzieliśmy. Jak bardzo to pomaga tobie jako menedżerowi?
– Nie, to niesamowite. Enzo gra dokładnie na tej samej pozycji, na której grał przez pewnie 80–90% sezonu, czyli w lewej półprzestrzeni. To jego miejsce.

-Tak naprawdę ma więcej swobody, bo w naszym systemie i strukturze jest trochę więcej rotacji. Bez piłki jest ustawiony po lewej, więc może dlatego dziś wyglądało to inaczej, ze względu na sposób gry Wolves. Jego pozycja się nie zmieniła, szczerze mówiąc. Może tak to wygląda, ale w posiadaniu piłki jego rola jest taka sama.

Czy mogę zapytać o Reece’a Jamesa?
–Jest bardzo blisko powrotu i powinien być gotowy na wtorek. Wiem, że już dziś to mówiłem, ale szczerze – przy liczbie meczów, jakie mamy, wszystko jest z dnia na dzień.

-Jest naprawdę, naprawdę blisko. To nie jest żaden poważny problem i byłoby świetnie mieć go dostępnego na mecz z Leeds we wtorek.

Liam, jaki jest problem z Reece’em?
–To tylko stłuczenie. Chodzi o zarządzanie bólem i, szczerze mówiąc, Reece wczoraj biegał, ale po prostu nie czuł się w pełni dobrze, a skoro nie jest dobrze, to nie jest dobrze. Znowu – jesteśmy w środku bardzo, bardzo trudnego okresu meczów. Mamy wiele spotkań. Miejmy nadzieję, że wróci w pełni sprawny i w pełni wypoczęty na wtorek.

Wracając do Cole’a i jego cieszynki – zasłaniał uszy. To nie był dla niego łatwy sezon, przez problemy z kontuzjami. Czy takie momenty mogą wynieść go na jeszcze wyższy poziom?
–On już tam jest. On już tam jest. Nie musi się zmieniać. Kiedy jest w pełni gotowy, w pełni rozpędzony, kiedy dobrze się czuje, jest znakomitym piłkarzem. Ale kiedy jesteś w takim klubie jak ten, z ogromnymi wymaganiami i presją – czego sam zaczynam doświadczać – musisz odciąć się od szumu i pamiętać, jak dobrym jesteś zawodnikiem. Uwielbiam z nim pracować. On uwielbia tu być i mam nadzieję, że teraz naprawdę będziemy mogli cieszyć się jego grą do końca sezonu, bo to pomoże nam na boisku.

Nigdy nie chcesz, żeby twój zespół tracił bramki, ale jak bardzo było to dla ciebie frustrujące? Czy to w jakiś sposób zmieniło dalszy przebieg meczu?
–Tak, bardzo frustrujące. Zawsze chcesz zachować czyste konto. Niezależnie czy to 10 minut przeciwko Crystal Palace, pierwsza połowa z West Hamem, pierwsza połowa z Napoli czy dzisiejsze momenty – bo w drugiej połowie też graliśmy momentami dobrze.

-Chcę perfekcyjnych 90 minut – to moja praca. Nie chcę, żebyśmy wyłączali się przy stałych fragmentach. Nie chcę, żebyśmy oddawali tanie sytuacje. To coś, nad czym musimy pracować.

-I myślę, że kiedy będziemy mieli więcej czasu na pracę nad detalami i nad zarządzaniem meczem – bo to też element zarządzania spotkaniem – jest wiele rzeczy, którym musimy się przyjrzeć. Wtedy możemy być jeszcze trudniejsi do pokonania.

ŹRÓDŁOfootball.london