Dzisiaj o godzinie 21:00 rozpoczął się mecz trzeciej rundy FA Cup. Chelsea na wyjeździe zmierzyła się z Charlton Athletic, a areną zmagań było The Valley. Spotkanie zapowiadało się fascynująco, wszak to debitu Liama Roseniora jako trenera Chelsea, a klub z Championship za wszelką cenę chciał ten debiut zepsuć.
W ostatnim czasie wiele działo się w Chelsea. Passa słabych wyników w grudniu oraz narastająca frustracja Enzo Mareski doprowadziła do zaskakującego dla wielu rozwiązania kontraktu z Włochem. Naturalnym wyborem na stanowisko trenera The Blues był Liam Rosenior, trener Strasbourga, siostrzanego klubu Chelsea. W między czasie w dwóch spotkaniach klub ze stolicy Anglii był prowadzony przez Callum’a McFarlane, a dziś nastąpi debiut Liama za sterami The Blues. Wielu kibiców jest ciekawych poczynań Chelsea pod wodzą Anglika, gdyż dla wielu jest to postać dosyć anonimowa. Rosenior ma idealny scenariusz, aby rozpocząć karierę w Chelsea od zwycięstwa. Zadanie te jednak nie będzie wcale takie proste, jak mogłoby się wydawać. Charlton zdecydowanie nie zamierza składać broni i będzie za wszelką cenę starać się zepsuć debiut Rosenior’a w Chelsea. The Addicks będą chcieli pójść w sukurs innej drużynie z Championship, a dokładniej Wrexham’owi. Klub z siedzibą w Walii pokonał wczoraj inną drużynę z Premier League, Nottingham Forest. W krajowych pucharach wszystko jest możliwe i ponownie może zadziałać magia tych rozgrywek. Choć przed Charlton stoi trudne zadanie. Chelsea jest zdecydowanym faworytem tego meczu, a również możliwe, że The Addicks nie wystawią najlepszej jedenastki na te spotkanie. Charlton obecnie jest uwikłane w walkę o utrzymanie w Championship, obecnie zajmują 19 miejsce i mają zaledwie pięć punktów zapasu nad strefą spadkową. Niemniej zapowiada się świetne spotkanie.
Spotkanie rozpoczęła ekipa Chelsea. Ekipa The Blues od początku spotkania kontrolowała posiadanie piłki. Jednen kontratak Charlton i faulem musiał ratować się Badiashile, za co został upomniany żółtym kartonikiem już w piątej minucie. Pierwsza groźna akcja Chelsea była autorstwem Gittensa. Anglik na prawej stronie świetnie poradził sobie z obrońcą, jednak zawiodło ostatnie podanie, jednak bramkarz i tak miał problemy z zagraniem Gittensa. W dziesiątej minucie spotkanie zostało przerwane, gdyż jeden z kibiców na trybunach potrzebował pomocy medycznej. Kibic ten otrzymał pomoc medyczną i na noszach opuścił stadion. Cała przerwa trwała około pięciu minut. Po tym wstrzymaniu gry Chelsea przejęła inicjatywę. Świetnym dośrodkowaniem popisał się Buonanotte, do piłki doszedł Hato, lecz jego strzał obronił bramkarz gospodarzy. Chwilę później strzałem na bramkę popisał się Gittens, lecz ponownie piłka została odbita przez bramkarza.
Z minuty na minutę dominacja Chelsea co raz bardziej narastała. Kolejne strzały na bramkę Charlton oddawał Hato oraz Santos, lecz dalej pozostajemy bez bramki. Chelsea zdecydowanie przeważała i akcje wielopodaniowe pod bramką były dość powszechne, jednak brakowało finalizacji. Dosyć długo musieliśmy czekać na kolejne uderzenie w meczu. Po długiej akcji podaniowej do strzału złożył się Acheampong, lecz jego silny strzał został odbity przez bramkarza gospodarzy. Pod koniec pierwszej połowy Gittens wysoko odebrał piłkę na połowie gospodarzy. Anglik od razu odnalazł niepilnowanego Garnacho, lecz Argentyńczyk źle przyjął piłkę, co prawda zdołał on jeszcze oddać strzał, lecz został on zablokowany. W doliczonym czasie gry po raz kolejny Chelsea atakowała. Dośrodkowanie Caicedo spadło na nogę Hato, a ten wyśmienitym uderzeniem z powietrza nie dał szans bramkarzowi i umieścił piłkę w samym okienku. Chelsea prowadzi 1:0! W samej końcówce jedna z nielicznych akcji przeprowadziło Charlton. Z rzutu wolnego uderzał jeden z piłkarzy gospodarzy, lecz został on zablokowany przez piłkarzy z muru. Było to ostatnie zagranie w tej połowie.
Drugą połowę naturalnie rozpoczęli gospodarze, a oba zespoły pojawiły się w drugiej odsłonie bez zmian. Odważnie drugą połowę rozpoczęli goście. Gittens posłał piłkę na pole karne, w którym mocno się zakotłowało. Piłka po strzale Guiu oraz Buonanotte uderzała w obrońców Charlton’u. Piłkarze The Blues domagali się nawet rzutu karnego za zagranie piłki ręką, lecz sędzia stanowczo pokazał, że stały fragment się nie należy. W tej fazie FA Cup nie ma VAR-u więc decyzja sędziego była ostateczna. Chwilę po tej akcji kolejny raz skrzydłem ruszył Gittens. Anglik był faulowany przez obrońcę gospodarzy. Ze stałego fragmentu gry na skraju pola karnego piłkę dorzucał Buonanotte, do piłki doszedł Tosin i głową pokonał Mannion’a. Chelsea prowadzi już 2:0. Kilka minut później swoją szansę do strzału dostał Garancho, jednak jego strzał z pola karnego był niecelny. W końcu do głosu doszli zawodnicy Charltonu. Campbell świetnie dośrodkował piłkę na głowę Leaburna, ten zgrał piłkę do środka lecz strzał jednego z gospodarzy został zablokowany. Gospodarze mieli jeszcze rzut rożny, z którego świetnie skorzystali. Po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry strzał oddał Jones, piłkę jednak odbił Jorgensen, lecz przy dobitce był już bezradny. Leaburn strzelcem gola kontaktowego. Na tablicy z wynikiem mamy 1:2.
Na ekipę Roseniora strata bramki podziałała jak płachta na byka. Ledwie kilka chwil później z piłką pobiegł Garnacho, odsłużył piłką Buonanotte, jego strzał został obroniony, lecz Mannion przy dobitce Guiu był już bez szans i Chelsea wraca na dwubramkowe prowadzenie. W końcu obaj szkoleniowcy przeprowadzili zmiany. W ekipie The Blues mieliśmy jedną zmianę. Z boiska zszedł Gittens, a w jego miejsce pojawił się Estevao. W ekipie gospodarzy mamy potrójną zmianę. Z boiskiem żegna się Coventry, Kelman oraz Dochetry, a w ich miejsce pojawili się Anderson, Gillesphey, a także Rankin-Costello. Po krótkiej chwili mamy kolejne zmiany w Chelsea. Na boisku pojawili się Enzo oraz Delap, a zajęli oni miejsce Buonanotte oraz Guiu. Kolejna akcja Chelsea. Tym razem to dwóch rezerwowych rozklepało defensywę gospodarzy. Estevao zakręcił obrońcą, do piłki dopadł Enzo lecz jego strzał został obroniony. Kolejna akcja duetu Enzo-Estevao. Tym razem to Argentyńczyk świetnie obsłużył młodego Brazylijczyka, ten wbiegł w pole karne, lecz jego strzał został obroniony. Kolejna świetna akcja na linii Enzo-Estevao. Tym razem to dwójkowa akcja tej pary pozwoliła dojść do sytuacji strzeleckiej Delapowi, lecz ten z bliska nie trafił do bramki. Ponownie Estevao w świetle reflektorów. Z kontratakiem ruszył Brazylijczyk i od połowy boiska holował piłkę. Nie chciał się on z nikim nią dzielić i samodzielnie zakończył akcję strzałem, lecz ponownie nie znalazła ona drogi do bramki. Do piłki dopadł jeszcze Enzo, lecz i jego strzał został obroniony. The Blues mieli jeszcze rzut rożny, z którego nie wiele wyszło.
Kolejne świetne dośrodkowanie w wykonaniu Caicedo. Ekwadorczyk wypatrzył wbiegającego w pole karne Hato, Holender jeszcze zgrał piłkę do Delapa, lecz strzał napastnika został zablokowany. Na kolejne zmiany zdecydował się Rosenior, z boiskiem pożegnali się Garnacho oraz Hato, a w ich miejsce weszli na murawę Neto oraz Fofana. Ponownie w ataku znalazł się Estevao i widać, że był zdeterminowany aby zdobyć bramkę. Po raz kolejny ograł jednego z obrońców i ponownie oddał strzał, lecz kolejny raz bez bramki. W doliczonym czasie gry The Blues dołożyli jeszcze jedną bramkę. Enzo świetnie przejął piłkę w środku pola, obsłużył on Pedro Neto, a ten strzałem po krótkim słupku umieścił piłkę w bramce Charlton. Chelsea prowadzi 4:1. To jednak nie było ostatnie słowo Chelsea w tym meczu. Szybką akcją popisała się cała ekipa The Blues. Piłka końcowo dotarła do Estevao, ten minął obrońców, lecz był faulowany przez bramkarza i Chelsea miała rzut karny. Z jedenastego metra bardzo pewnie uderzył Enzo i Chelsea prowadzi 5:1. Było to również ostatnie zagranie w meczu i The Blues awansują do kolejnej rundy.



