Enzo Maresca wziął udział w konferencji prasowej po spotkaniu z Arsenalem.

Jak oceniasz występ i wynik?

-Myślę, że czasami trzeba być zadowolonym nawet z jednego punktu. Oczywiście celem było wygranie meczu. Ponownie — 11 na 11 uważam, że byliśmy od nich lepsi. Prowadziliśmy grę, kontrolowaliśmy mecz, stworzyliśmy sytuacje, a oni niczego nie stworzyli. Potem czerwona kartka trochę zmieniła dynamikę, ale nawet mimo tego, sposób, w jaki zawodnicy sobie z tym poradzili, był znakomity.

Czy to była lepsza reakcja na grę w osłabieniu niż ostatnim razem, gdy ktoś został wyrzucony z boiska?

-Myślę, że znowu — w meczu z Man Utd ta zmiana wynikała z tego, że United atakowało pięcioma zawodnikami, atakowali w inny sposób niż Arsenal. Wiem, że większość ocenia się przez pryzmat wyniku. Zmieniliśmy coś, przegraliśmy, więc to była zła zmiana. Dziś za każdym razem, gdy coś robimy, to dlatego, że w danym momencie uważamy, iż to jest właściwe. Czasem działa, czasem nie. Ale na pewno sposób, w jaki zawodnicy sobie poradzili, ich wysiłek — powiedziałem im w przerwie, że musimy podwoić wysiłek. I byli znakomici.

Jak dobry był Robert Sánchez i czy Reece James może zagrać tak samo w środę wieczorem?

-Nie. Nie, rzeczywistość jest taka, że nie może. Robert był bardzo dobry. Kiedy grasz w dziesiątkę przeciwko Arsenalowi, jeśli chcesz zdobyć punkt lub wygrać mecz, potrzebujesz wyjątkowych występów — takich jak Robert, jak Reece, tak jak powiedziałeś. Jesteśmy więc bardzo zadowoleni z występu Roberta. Reece — teraz — jego występ był fantastyczny, topowy. Teraz mamy mecz w środę. Musimy nim zarządzać, musimy kontrolować jego sytuację. Ale dziś był świetny.

Reece James powiedział, że powinno być 10 na 10. Czy Piero Hincapié powinien zostać wyrzucony za łokieć na Trevohu Chalobahu?

-Myślę, że Reece ma rację. Ale to oni podejmują decyzję. Przed chwilą tam powiedziałem — zapytano mnie o czerwoną kartkę Moisésa. To jest czerwona kartka, ale dlaczego Bentancur przeciwko Reece’owi nie dostał czerwonej, kiedy graliśmy na wyjeździe ze Spurs? Jako menedżerowie mamy problem, żeby zrozumieć, dlaczego sędziują w różny sposób. Moisés — to czerwona kartka, tak. Bentancur — to też czerwona kartka, tak. Dlaczego jemu jej nie dali? Właśnie tego nie potrafimy zrozumieć. Rzeczywistością jest to, że to powinna być czerwona kartka. Ale dlaczego oni oceniają to inaczej? A jeśli chodzi o sytuację Trevoha — zapytałem sędziego, powiedział mi, że to nie był łokieć. Więc tak twierdzą. A on miał podbite oko, przykładano mu w przerwie lód. A oni oceniają to inaczej.

Z tego, jak zagraliście dzisiaj — z czego jesteś najbardziej dumny?

-Na pewno z wysiłku zawodników. Arsenal — oni są liderem Premier League, liderem Ligi Mistrzów, mają najlepszych obrońców w Premier League, prawdopodobnie najlepszych obrońców w Lidze Mistrzów. Więc w tej chwili są najlepszą drużyną. A uważam, że w 11 na 11 byliśmy od nich lepsi. Potem grając w dziesiątkę — to zmienia dynamikę. Więc wysiłek zawodników był znakomity.

Czy poziom dzisiejszego występu czyni was kandydatami do tytułu?

-Myślę, że znowu — czasami jestem chyba trochę nudny, ale w tym sensie muszę powiedzieć to samo. Jeśli w lutym, marcu będziemy w tym miejscu, w którym jesteśmy teraz, będziemy walczyć o tytuł. Ale wciąż mamy, wiesz, koniec listopada, grudzień. Teraz tydzień za tygodniem, w środę trudny mecz. Musisz być tam cały czas, cały czas, cały czas. Ale oczywiście — Arsenal dziś, Barcelona ostatnio, Liverpool, PSG — tego typu mecze na pewno dają zawodnikom pewność siebie, poczucie rozwoju i wiary.

ŹRÓDŁOfootball.london