Niedawny wywiad Enzo Fernandeza wywołał spore zamieszanie w mediach społecznościowych. Pomocnik chce wymusić transfer, czy tylko popchnąć Chelsea do lepszych działań na rynku transferowym? Dowiemy się prawdopodobnie niedługo. 

Słowa Argentyńczyka o chęci zamieszkania w Madrycie z pewnością nie są przypadkowe. Gdyby wszystko zależało wyłącznie od niego, to zostałby piłkarzem Realu Madryt jak najszybciej.

Od zawsze wspominał o tym marzeniu w prywatnych rozmowach, a teraz nie ukrywa tego nawet publicznie. To swego rodzaju kampania polegająca na poruszeniu drzewa i czekaniu na to czy spadną z niego owoce.

Póki co taki transfer jest obecnie niemożliwy do realizacji przez Real Madryt. Cena za piłkarza jest nieosiągalna w obecnej sytuacji finansowej Królewskich. Źródła bliskie piłkarzowi przyznają, że Enzo bardzo chciałby takiego ruchu, ale rozumieją, że jest on bardzo trudny do przeprowadzenia.

Jedyną szansą na przeprowadzkę Argentyńczyka byłoby wykorzystanie dobrych stosunków z właścicielami Chelsea i wynegocjowanie transferu na bardzo korzystnych warunkach, zarówno pod względem kwoty jak i płatności ratalnych.

Bez znaczących transferów „z klubu” nie ma mowy o sprowadzeniu Enzo Fernandeza, ani żadnego innego piłkarza z wysoką kwotą odstępnego.

ŹRÓDŁOJorge Picón