Sytuacja w Chelsea staje się coraz bardziej napięta, a w samym centrum burzy znalazł się ponownie Enzo Fernandez.

Jak donoszą dziennikarze The Telegraph, postawa Argentyńczyka w okresie drastycznego spadku formy zespołu budzi ogromne zastrzeżenia. Zamiast jednoczyć drużynę podczas kluczowej walki o miejsce w pierwszej piątce Premier League, pomocnik swoim zachowaniem doprowadził do poważnych pęknięć w relacjach z kolegami z boiska.

Czarę goryczy przelały wydarzenia towarzyszące dwumeczowi z PSG w Lidze Mistrzów. Fernandez nie tylko publicznie poddał w wątpliwość swoją przyszłość w Londynie podczas pomeczowego wywiadu, ale co gorsza, wewnątrz szatni miał otwarcie zrzucać winę za boiskowe niepowodzenia na innych piłkarzy. Agresywne i głośne reakcje zawodnika po starciach z PSG, Newcastle oraz Evertonem zirytowały wielu członków zespołu, którzy w trudnym momencie oczekiwali solidarności, a nie szukania kozłów ofiarnych.

Sytuacja jest tym bardziej kontrowersyjna, że w przeszłości Enzo niezwykle ostro krytykował byłych graczy Chelsea, którzy decydowali się na opuszczenie Stamford Bridge. Ironia losu nie umknęła uwadze obserwatorów: piłkarze, których Argentyńczyk tak chętnie piętnował, nigdy nie podważali publicznie swojej lojalności wobec klubu w trakcie trwania sezonu. Obecnie narasta przekonanie, że mentalnie Fernandez jest już poza Londynem, co w obliczu walki o europejskie puchary może okazać się destrukcyjne dla The Blues.

ŹRÓDŁOMike McGrath