Kapitan Chelsea, Reece James, wypowiedział się po rozczarowującej porażce 2:5 w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain F.C.. Podkreślił jednak, że dwumecz wciąż pozostaje otwarty.

Chelsea przegrywała w Paryżu po emocjonującym spotkaniu na Parc des Princes. The Blues dwukrotnie odrabiali straty po golach Bradleya Barcoli i Ousmane’a Dembele. Bramki dla zespołu zdobyli Malo Gusto i Enzo Fernandez.

Jednak w ostatnich 15 minutach meczu gospodarze przejęli kontrolę nad spotkaniem. Późne gole Vitinhi oraz dwa trafienia rezerwowego Khvichy Kvaratskhelii sprawiły, że Chelsea stoi przed bardzo trudnym zadaniem w rewanżu w Londynie.

James, który tym razem wystąpił w środku pola i zaprezentował się bardzo solidnie, po meczu podkreślił, że rywalizacja wciąż jest otwarta.

– Patrząc na całe spotkanie, do 75. minuty było dość wyrównane. Potem w ostatnim kwadransie wszystko wymknęło nam się spod kontroli. Nie zakończyliśmy meczu tak, jak chcieliśmy, i to jest rozczarowujące. To jest Liga Mistrzów i wszystko może się wydarzyć. To największe klubowe rozgrywki na świecie i przez lata wiele zespołów odrabiało straty większe niż te, z którymi my teraz się mierzymy. Musimy zostawić ten mecz za sobą i patrzeć do przodu. Trzeba zareagować – tutaj nic nie poszło po naszej myśli, ale to dopiero połowa dwumeczu. Możemy wyciągnąć z tego spotkania wiele wniosków. Wiemy, że bardzo utrudniliśmy sobie zadanie przed rewanżem, ale rywalizacja absolutnie nie jest jeszcze rozstrzygnięta. To dwumecz Ligi Mistrzów, najważniejszych rozgrywek klubowych na świecie. Musimy się zresetować i spróbować ponownie. Powtórzę to wszystkim, a szczególnie kibicom Chelsea – to jeszcze nie koniec. To dopiero połowa i w rewanżu damy z siebie wszystko.

ŹRÓDŁOChelsea FC