Liam Rosenior wziął udział w konferencji prasowej przed spotkaniem z Paris Saint-Germain.
Aktualności dotyczące kontuzji?
– Tak, jeśli chodzi o Reece’a, poczuł coś w udzie pod koniec meczu przeciwko Newcastle. To dla nas bardzo frustrujące i rozczarowujące. Nie znamy jeszcze pełnego zakresu tej kontuzji, ale wyklucza go ona z jutrzejszego meczu.
Czy uraz Reece’a może być dość poważny? Mówimy o tygodniach?
– Może tak być. Przy kontuzjach udach nigdy nie jest to nic dobrego. W przypadku Reece’a mamy nadzieję, że przeprowadzimy badania, poznamy pełny zakres urazu i wtedy będziemy wiedzieć więcej. Oczywiście wiemy, jak ważnym jest zawodnikiem i liderem w tej grupie. Jest naszym kapitanem. Jeśli chodzi o Malo, jest dziś chory, więc ocenimy jego stan przed jutrzejszym meczem. A jeśli chodzi o kolejną sprawę – Estevao wrócił do treningów, będzie częścią grupy. Ocenimy, czy będzie mógł wziąć udział w meczu w jakimś momencie jutro. A jeśli chodzi o Filipa, poczuł coś w pachwinie po meczu z PSG. Ponownie przeprowadzimy badania, żeby poznać pełny zakres tej kontuzji.
Pedro Neto uniknął zawieszenia…
– Tak, fantastycznie. To świetny zawodnik. Przeprosił za ten incydent w Paryżu. Nie było w tym żadnych złych intencji z jego strony. Chciał kontynuować grę i myślę, że UEFA podjęła właściwą decyzję.
Czy zrobicie ponownie zbiórkę w kółku?
– Myślę, że jeśli chodzi o tę zbiórkę, to została ona szczerze mówiąc wyolbrzymiona. To mała rzecz wśród wielu, wielu poważnych spraw, którymi musimy się zająć, takich jak ogromny mecz z PSG jutro. Jeśli chodzi o samą zbiórkę, zawodnicy zawsze chcieli pokazywać jedność i wspólnotę. Myślę, że będą to kontynuować. Natomiast nie chcemy nikogo prowokować ani ściągać na siebie niepotrzebnego szumu. Podejmiemy decyzję, gdzie dokładnie to zrobimy na boisku jutro.
Czy ten szum był dla was rozpraszający?
– Myślę, że to jest rozpraszające dla mediów. Dla nas zbiórka była czymś, co zawodnicy chcieli zrobić, żeby pokazać jedność. To dobra grupa. Nigdy nie chcieliśmy nikogo prowokować ani tworzyć szumu. Czas, żeby o tym mówić, już minął. Mamy ogromny mecz z PSG jutro. Mamy szansę zrobić coś naprawdę wyjątkowego. Wiemy, że musimy być perfekcyjni i wolałbym skupić się właśnie na tym.
Czy PSG ma przewagę, bo miało wolny weekend?
– Oczywiście, mają więcej odpoczynku. To naturalne. To normalne. Nie mogę mówić o terminarzach innych lig ani o tym, co robią. To, co mogę zrobić, to upewnić się, że mój zespół i nasza drużyna są gotowe dać absolutnie wszystko w tym meczu – pod względem intensywności i jakości, której potrzebujemy. Mamy nadzieję, że odwrócimy trudny wynik, ale nie jest to wynik niemożliwy do odrobienia.
Co możecie zrobić inaczej tym razem, żeby odrobić straty?
– Jeśli spojrzeć na tamten mecz w oderwaniu, patrząc na sam wynik, zostaliśmy ukarani przez bardzo dobrych zawodników za nasze błędy. Myślę, że to był pewien schemat. Uważam, że graliśmy konsekwentnie bardzo dobrze, ale byliśmy karani w meczach przez momenty braku skupienia lub koncentracji. Żeby jutro awansować, musimy być perfekcyjni – w sensie niepopełniania błędów i naszej gry przy piłce. Musimy pamiętać, że PSG to mistrzowie Europy nie bez powodu, ale pokazaliśmy też momentami, że zdecydowanie możemy z nimi rywalizować i wygrywać w pojedynczych meczach.
Chelsea dostała dziś karę finansową za naruszenie przepisów. To nie będzie dla was negatywne rozproszenie?
– Nie, to nie jest negatywne rozproszenie. Myślę, że to raczej zamknięcie tego tematu. Możemy iść dalej i planować, jak uczynić ten klub jak najmocniejszym w dłuższej perspektywie. Taki jest cel właścicieli, mój i wszystkich zaangażowanych w klub.
Czy przyjrzałeś się bliżej sprawie wycieku składu z zeszłego tygodnia?
– Szczerze mówiąc, nawet o tym nie myślałem. To nie pierwszy raz i nie ostatni. Nie mówię tylko o sobie, ale o każdym klubie. Skupiam się na wygrywaniu meczów. Skupiałem się na meczu z Newcastle. Takie rzeczy się zdarzają. To rozczarowujące, ale jestem pewien, że to się więcej nie powtórzy.
W zeszłym miesiącu jeden z dyrektorów klubu spotkał się z kibicami i powiedział, że budujecie jedną z najlepszych drużyn na świecie. Zgadzasz się z tym?
– Tak, zgadzam się. To trudne, bo każdy chce odnosić sukcesy tu i teraz. Ja też chcę odnosić sukcesy natychmiast, tak jak wszyscy. Jednocześnie trzeba planować przyszłość. Jest pomysł, żeby ten klub odnosił sukcesy długoterminowo, przez długi czas – nie tylko przez jeden rok, ale żeby osiągać regularne sukcesy. Jeśli chcesz coś zbudować, musisz zadbać o fundamenty, a potem przychodzą wyniki. Znam plany, jestem nimi podekscytowany. Cieszę się, że mogę być ich częścią. Jestem bardzo podekscytowany zawodnikami takimi jak João Pedro, którzy dołączają do klubu w młodym wieku. Czekam na długi okres pracy z nimi i na to, by osiągnąć sukcesy, na jakie ten klub zasługuje.
Mówiłeś w sobotę o rozmowie z PGMOL. Czy już się odbyła?
– Nie, nie odbyła się. Mam zaplanowane spotkanie w tym tygodniu, osobiście, co będzie lepsze. To, co mówiłem po meczu, nie dotyczyło zbiórki, tylko mojego spojrzenia na pewne decyzje podjęte w meczu. Dobrze będzie spotkać się i odbyć szczegółową rozmowę na ten temat.
Mówiłeś też o nowym sposobie pressingu i że PSG was za to ukarało…
– Nie, powiedziałem, że to nowy sposób pressingu dla moich zawodników.
Czy uważasz, że wprowadzacie to zbyt szybko, biorąc pod uwagę, że pracujesz z zespołem dopiero od miesiąca?
– Nie. Jeśli spojrzeć na mecz z PSG, stracone gole nie miały nic wspólnego z naszym pressingiem. Szczególnie dla mnie najważniejszy był trzeci gol – od niego wszystko się zaczęło. Pressing, który stosowaliśmy przeciwko PSG i w innych meczach, dawał nam podstawę naszych występów. Im dłużej nad tym pracujesz, tym lepszy się stajesz. Jak już było powiedziane – to 17 meczów w 10 tygodniach. To dużo spotkań i niewiele czasu na treningi. Myślę, że zawodnicy dali z siebie wszystko, jeśli chodzi o wdrażanie tego, co chcę przekazać drużynie. Jeśli będziemy kontynuować w tym kierunku, który widzę, to będziemy się poprawiać i stawać coraz lepsi.
Czy Reece martwi się, że to może być poważna kontuzja?
– Myślę, że każdy zawodnik, w każdej chwili, jeśli coś poczuje, będzie się tym martwił. Jak mówiłem wcześniej – kiedy poznamy pełną diagnozę, wtedy będziemy mogli coś więcej powiedzieć.
Czy wiesz, kiedy dokładnie doszło do urazu?
– Pod koniec meczu.



