Dzisiaj dowiedzieliśmy się o tym, że Filipe Luis został zwolniony z Flamengo, pomimo tego, że klub pod wodzą Brazylijczyka wygrywał trofea z regularnością godną największych.
Wiele osób zastanawiało się więc, co mogło być powodem takiej decyzji władz klubu z brazylijskiej Serie A, zwłaszcza że jeszcze jakiś czas temu europejskie kluby pytały o ich trenera. I co ciekawe – to właśnie było przyczyną rozstania Filipe Luisa z aktualnym pracodawcą.
Cofnijmy się w czasie o kilka dobrych tygodni – klub negocjuje ze swoim trenerem przedłużenie umowy, ponieważ Filipe Luis po zdobyciu kilku trofeów zaczął być ciekawym kąskiem na rynku szkoleniowców. Wówczas w głowie młodego trenera zaczyna mącić BlueCo, którzy zaczęli z nim rozmawiać o współpracy. Luis przestał wówczas na trzy dni odpowiadać na wiadomości działaczy swojego klubu, gdyż był przekonany, że niebawem zmieni pracodawcę.
I teraz najciekawsze – Filipe Luis był przekonany, że negocjuje objęcie Chelsea, podczas kiedy BlueCo chciało zatrudnić go w Strasbourgu, gdzie byłby następcą Roseniora.
Gdy Brazylijczyk się o tym dowiedział, szybko zerwał negocjacje i przedlużył kontrakt z Flamengo. A teraz, gdy prezydent klubu się o tym dowiedział, było to jednym z argumentów za rozstaniem z menedżerem.



