West Ham poznał cenę za definitywny wykup Axela Disasiego, jednak oczekiwania Chelsea mogą okazać się barierą nie do przeskoczenia.

Według najnowszych raportów The Blues wycenili swojego defensora na 38 milionów funtów, co jest kwotą identyczną do tej, jaką sami zapłacili Monako kilka lat temu. Tak wysoka wycena budzi spore zaskoczenie, biorąc pod uwagę fakt, że pobyt Francuza na Stamford Bridge jest uznawany za rozczarowujący.

Sytuacja 28-letniego stopera uległa jednak wyraźnej zmianie po przenosinach na London Stadium. Disasi na wypożyczeniu wyraźnie odżył i stał się solidnym punktem defensywy Młotów, co sprawiło, że Chelsea poczuła szansę na pełne odzyskanie zainwestowanych w niego środków. Choć oba kluby planują wkrótce zasiąść do oficjalnych rozmów, to finalizacja transakcji stoi pod dużym znakiem zapytania. West Ham walczy o utrzymanie w Premier League, a ewentualny spadek do Championship całkowicie wykluczyłby zakup Francuza, który mimo deklarowanego szczęścia w obecnym zespole, nie byłby zainteresowany grą na zapleczu elity.

Władze West Hamu z pewnością będą dążyły do obniżenia ceny, jednak Chelsea zajmuje twarde stanowisko negocjacyjne. Świadomość, że zawodnikiem interesowały się wcześniej takie marki jak Napoli czy Roma, daje londyńczykom silną kartę przetargową: liczą na to, że nawet jeśli porozumienie z Młotami nie dojdzie do skutku, to na rynku znajdą się inni chętni gotowi wyłożyć satysfakcjonującą sumę. Najbliższe miesiące będą zatem kluczowe zarówno dla ligowego bytu West Hamu, jak i dla przyszłości samego Disasiego, który stał się nieoczekiwanym bohaterem transferowych spekulacji między dwoma klubami ze stolicy Anglii.

ŹRÓDŁOcaughtoffside.com