Chelsea awansuje do kolejnej fazy Pucharu Anglii, jednak powiedzieć, że był to przyjemny wieczór dla fanów The Blues, to byłoby ogromne kłamstwo. Gracze Roseniora niemiłosiernie wymęczyli to spotkanie, a do rozstrzygnięcia potrzebna była dogrywka! Tak czy inaczej – mamy awans! 

Chelsea nie rozpoczęła tego spotkania zbyt dobrze – brakowało niemal wszystkiego, poza chaosem we właściwie każdej formacji drużyny prowadzonej przez Liama Roseniora. The Blues mieli problemy ze stworzeniem akcji, a gracze Wrexham poczuli krew i postanowili to wykorzystać.

Już w 18. minucie meczu gospodarze wyszli na prowadzenie – Smith nie dał się dogonić Badiashille’owi i umieścił piłkę w siatce obok bezradnego Roberta Sancheza.

Jeszcze przed przerwą zobaczyliśmy jednak trafienie wyrównujące dla Chelsea, jednak jego autorem nie był żaden z zawodników The Blues. Koślawy strzał Garnacho i gracze Wrexham wpakowali piłkę do własnej siatki po niemałym zamieszaniu.

Druga połowa wyglądała podobnie jak początek pierwszej – Chelsea niespecjalnie potrafiła zagrozić bramce gospodarzy, a gracze z Championship chcieli wykorzystać to, że ich rywal jest bardzo przestraszony i nie ma pomysłu na grę. Wrexham raz za razem atakowali bramkę Sancheza, regularnie oddając strzały, jednak tutaj także brakowało konkretów.

Na 30 minut przed końcem meczu Rosenior zdecydował się na pierwszą zmianę – Guiu zmienił Sarra i Chelsea mogła zmienić formację na taką z czterema obrońcami. W kolejnych minutach na boisku zameldowali się Cucurella oraz Essugo, jednak to nadal Wrexham miał inicjatywę.

Minuty mijały, a rozstrzygnięcie nie przychodziło, Chelsea zaczęła nieco śmielej atakować, ale trudno było mówić o zmasowanym ataku, a jedynie o próbach zawiązania akcji, które nie kończyły się na kole środkowym.

Gdy wydawało się, że w tym meczu nie wydarzy się już nic – wydarzyło się sporo, ale niestety dla Wrexhamu. Rzut rożny, uderzenie z dystansu, zamieszanie i mamy bramkę dla gospodarzy. Chelsea przegrywała i miała 10 minut do końca spotkania.

Długo nie czekaliśmy na odpowiedź Chelsea, Acheampong wykorzystał niefrasobliwość defensorów rywala i mamy 2-2!

Rosenior uznał wówczas, że jest o co walczyć – wprowadził więc Joao Pedro oraz Malo Gusto, którzy mieli dać niebieskim trzeciego gola, a do końca zostało zaledwie kilka minut…

W ostatnich minutach regulaminowego czasu gry doszło do kolejnej ciekawej sytuacji – Garnacho faulowany podczas kontry, początkowo żółta kartka dla gracza Wrexham została zmieniona na czerwoną. Gospodarze grali w osłabieniu, a przed nimi miała być jeszcze dogrywka.

Ostatecznie po skończyło się 2-2, czekały nas kolejne minuty tego meczu.

W dogrywce widać już było, że gospodarze grają w osłabieniu i efekty tego nadeszły dość szybko – Garnacho wykorzystał gapiostwo defensorów rywali i było już 3-2!

Do końca meczu Chelsea próbowała kontrować rywali, jednak żadna z tych akcji nie przyniosła już efektu. Gdy wydawało się, że The Blues na spokojnie doprowadzą sprawę do końca, przyszła kolejna sensacja tego wieczora – Wrexham ponownie zdobyło gola. Mimo gry w przewadze Chelsea oddała prowadzenie w 114. minucie! No, chyba że nie… na całe szczeście dla The Blues piłkarz gospodarzy był na spalonym – dalej 3-2!

Tuż przed końcowym gwizdkiem wynik meczu ustalił Joao Pedro – Brazylijczyk postanowił indywidualnie pociągnąć akcję i prostym uderzeniem ze skraju pola karnego pokonał bramkarza rywali. Było 4-2.