Newcastle United wyznaczyło zaporową cenę za Sandro Tonalego, wyceniając swojego kluczowego pomocnika na co najmniej 100 milionów funtów. Tak wysoka kwota ma odstraszyć potencjalnych kupców i odzwierciedlać wagę reprezentanta Włoch dla projektu „Srok”. Mimo że Newcastle nie ma presji na sprzedaż, a kontrakt zawodnika obowiązuje do 2029 roku, letnie okno transferowe zapowiada się niezwykle gorąco.
Sytuację Tonalego uważnie monitoruje Chelsea, która wciąż szuka sposobów na przebudowę i wzmocnienie swojej linii pomocy. The Blues będą musieli jednak zmierzyć się z konkurencją ze strony Arsenalu, gdzie Mikel Arteta marzy o stworzeniu duetu Tonali-Rice. Choć Newcastle ucięło spekulacje o styczniowym odejściu piłkarza, klub spodziewa się, że latem oferty od ligowych rywali będą znacznie bardziej konkretne.
Sam 25-latek docenia wsparcie, jakie otrzymał w klubie po zawieszeniu, jednak jego ambicje sięgają gry o najwyższe cele i regularnych występów w Lidze Mistrzów. To właśnie chęć walki o trofea może okazać się kluczowa, jeśli Chelsea lub Arsenal zdecydują się wyłożyć rekordową sumę za włoskiego pomocnika.



